Podpalony ratusz, splądrowane sklepy, starcia z policją i tysiące zatrzymanych. Francja przeżyła jeden z najpoważniejszych weekendów zamieszek ostatnich lat. Za społecznym gniewem stoją rosnące koszty życia, problemy szkolnictwa i pogłębiające się niezadowolenie z sytuacji w kraju.
Francja ponownie znalazła się w centrum europejskiej uwagi. W sobotę 17 października na ulice dziesiątek miast wyszły setki tysięcy ludzi. Demonstracje przeciwko drożyźnie, pogarszającym się warunkom w szkołach i obniżającej się jakości usług publicznych w wielu miejscach przerodziły się w brutalne zamieszki.
Według francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w sobotnich demonstracjach uczestniczyło około 550 tys. osób. Organizatorzy szacowali frekwencję na 800 tys. W niedzielę władze informowały już o ponad 2400 zatrzymanych w związku z zamieszkami, a setki funkcjonariuszy odniosły obrażenia. Prezydent Emmanuel Macron zaapelował o spokój i zapowiedział pociągnięcie sprawców przemocy do odpowiedzialności.
Najpoważniejsze wydarzenia odnotowano w Limoges, Paryżu, Marsylii i Bordeaux. W Limoges podpalony został XIX-wieczny ratusz, otwarty w 1883 roku. Ogień objął dach i znaczną część budynku. Zawaliła się wieża zegarowa, a według prefekta departamentu Haute-Vienne obiekt został w dużej mierze zniszczony. Strażacy prowadzili akcję gaśniczą do niedzieli rano.
W Paryżu starcia koncentrowały się m.in. wokół placu Republiki. Uczestnicy zamieszek rzucali przedmiotami w policjantów, podpalali elementy infrastruktury ulicznej i plądrowali sklepy. W niedzielę ponownie doszło tam do napięć i interwencji służb. Według francuskich mediów w stolicy zatrzymano w sobotę 855 osób.
W Bordeaux splądrowano sklepy przy ulicy Sainte-Catherine. Po pożarze w sklepie Decathlon ogień rozprzestrzenił się na cały budynek. W Marsylii doszło do wtargnięcia do ratusza i zniszczenia części jego wnętrza, w tym uszkodzenia figury Marianny, symbolizującej Republikę Francuską. Próby wtargnięcia do budynków administracji publicznej odnotowano również w Lille, Calais i Angers. W Lyonie zniszczony został obiekt informacji turystycznej.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował w sobotę wieczorem o 400 zatrzymaniach i 60 rannych funkcjonariuszach. W kolejnych komunikatach liczba zatrzymanych wzrosła. Premier Sébastien Lecornu informował następnie o 1200 zatrzymanych w całym kraju. W niedzielę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało, iż w związku z wydarzeniami zatrzymano blisko 2400 osób. Według późniejszych danych prawie tysiąc policjantów i żandarmów odniosło obrażenia, w tym siedmiu poważne.
Czytaj: „Francja. Setki zamkniętych szkół i tysiące zatrzymanych”.
Władze wskazywały na udział zamaskowanych grup, które atakowały policję, podpalały budynki i wykorzystywały demonstracje do plądrowania sklepów. Laurent Nuñez przypisywał część ataków środowiskom skrajnej lewicy. Jednocześnie podkreślał, iż w wielu miastach demonstracje początkowo przebiegały spokojnie. Rząd nie zdecydował się na wprowadzenie stanu wyjątkowego.
W niedzielę prezydent Emmanuel Macron wystąpił publicznie, potępiając przemoc, podpalenia i grabieże. Zapowiedział zwiększenie bezpieczeństwa oraz wyciągnięcie wniosków z działań służb. Podkreślił również konieczność odróżnienia uczestników pokojowych protestów od osób odpowiedzialnych za niszczenie mienia i ataki na funkcjonariuszy.
Wśród poszkodowanych znaleźli się także młodzi ludzie. Francuskie media poinformowały o 17-latku z Saint-Étienne, który stracił dłoń, oraz 17-latce z Mulhouse, która straciła oko. Okoliczności tych obrażeń były przedmiotem wyjaśnień.
Według relacji francuskich mediów protesty organizowali i wspierali m.in. uczniowie, studenci oraz związki zawodowe. Wśród postulatów znalazły się zwiększenie finansowania szkół, poprawa warunków nauki, podwyżki wynagrodzeń i działania ograniczające skutki wzrostu kosztów życia. W manifestacjach uczestniczyli również przedstawiciele środowisk lewicowych, w tym Jean-Luc Mélenchon, lider Francji Nieujarzmionej.
Wydarzenia z 17 i 18 października były kolejną falą protestów społecznych we Francji, jednak ich skala oraz liczba ataków na budynki publiczne i obiekty handlowe doprowadziły do poważnych strat materialnych i szeroko zakrojonych działań policji.
→ red.
18.10.2026
• zdjęcie tytułowe: 17 października pożar w ratuszu w Limoges, foto: sdis-87.fr

5 dni temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·