Pozostałe zgony

Tragedia w Żorach. Mężczyźni zginęli w wykopie
Tragedia w Lubinie: Zginęli dwaj mężczyźni. Jedna z hipotez zakłada, iż grali w rosyjską ruletkę
Z ziemi wystawała tylko noga w skarpetce. Tak mogła wyglądać ofiara nierozwiązanej do dziś zbrodni
Wskaźnik morderstw w USA – najniższy od 2026
Wszystkie chwyty dozwolone Rodzina zebrała się w komplecie. Pretekstem była, jak zwykle, kwestia finansowa, choć pozornie chodziło o rodzinny obiad. Luba, córka babci Tosi i matka Katii z Arkiem, przebierała w dłoniach babcine chusteczki, w które staruszka owijała pieniądze… Babcia już nie była w stanie zarządzać swoimi pieniędzmi, niczego nie pamiętała i nikogo nie rozpoznawała, ale Luba, z przyzwyczajenia, odkładała jej emeryturę w te same chusteczki. — No widzicie — lamentowała Luba, patrząc na krewnych. — Znowu zginęły. Dziesięć tysięcy, nie mniej. Nie mogłam się pomylić! Sama liczyłam! Gdzie one się podziewają? Mamo, pamiętasz ile tam było? Babcia Tośka odwróciła się… ale nie do córki, tylko do portretu zmarłego męża. — Oj, Piotrek… Jaka to była piękna… — spojrzała na wnuczkę Żenię. — A ty, kochanie, nie podjadaj moich cukierków, są dla gości… A Arek gdzie? W szkole? Luba zwinęła banknoty. Mama oczywiście nie pamiętała ile ich było. Ale Luba była pewna — ktoś kradnie. To na pozór szalona myśl, bo w domu bywają tylko bliscy, ale ktoś ewidentnie podkrada! I komu? Starszej osobie… Przyjechał Arek, właśnie o nim wspominała babcia. — Co tu się dzieje, jak na stypie? — zapytał, chowając kluczyki od samochodu. Luba, jego matka, łkała: — Aruś, nieszczęście! Pieniądze! Babci znowu zginęły… Ja odkładam jej emeryturę od miesięcy tutaj, do tej szafki… Ktoś podkrada! Arek spojrzał ironicznie na wszystkich obecnych. Jego mama ufała każdemu, a Arek — nikomu. — Pieniądze mówisz? Znikają? — zmrużył oczy. — A ja wiem, gdzie znikają! Poszedł do przedpokoju i przyniósł pasiastą torbę Katii. Ledwo Katia zdążyła mrugnąć, Arek rozpiął zamek, nie zważał na protesty matki i wysypał zawartość na stary ceratowy obrus. Wypadły szminka, klucze, lusterko i… pieniądze. Dużo pieniędzy. Sterta pomiętych, ale wyraźnie rozpoznawalnych banknotów. Pięć tysięcy złotych w pięćsetkach. — Spójrzcie! — triumfalnie podniósł banknot Arek. — Kiedy ją wnosiłem, torba mi upadła, podniosłem — a tu to… Pięćsetki! Jakie znajome! Ciocia Grażyna, która jadła sałatkę, natychmiast przełknęła kęs, zakrztusiła się i zaczęła kaszleć. Na każdym banknocie, przy bliższym spojrzeniu, widniał ledwo zauważalny ślad długopisu — cienka niebieska linia. — Pamiętacie — ciągnął Arek — jak miesiąc temu mama przeliczała pieniądze, a Wiktor przejechał po nich długopisem? To te pięćsetki z babcinej emerytury. Wszystkie spojrzenia skupiły się na Katii. Katia, która dotąd siedziała jak skamieniała, drgnęła. — Arek, co ty robisz? — Ja? — oburzył się. — Nic nie robiłem! Powiedziałem — torba spadła, kiedy przechodziłem, zaglądam, a tam — pieniądze! Bardzo znajome pieniądze! Katia zorientowała się, iż nie ma co się rzucać na Arka, musi się bronić. — To nie ja! — Katia zerwała się, potrącając stół. choćby babcia odwróciła się, słysząc hałas. — Kto tak krzyczy? — spytała babcia Tośka. — Gdzie są moje kapcie? Wszyscy mieli oczy jak 5 złotych. — Katia, córeczko — podniosła się Luba — Jak mogłaś? Po co? Przecież pracujesz, ja ci pomagam… Jak można kraść od babci? — Mamo, to nie ja! Nic nie brałam! — A kto? — przeszywał spojrzeniem Arek. — Ty, Katia, jesteś tu najczęściej, opiekujesz się babcią, jak mówisz. Inni nie mają dostępu do pieniążków. Mama ma dostęp, ale nie zrobiłaby czegoś takiego. Zostajesz tylko ty. Katia cofała się, jakby mieli ją uderzyć. — Przysięgam, w ogóle tego nie dotykałam! Patrzyła błagalnie na matkę, licząc na zaufanie, ale Luba patrzyła na nią, jak na potwora. — Kłamiesz… — wyszeptała Luba. — Jak mogłaś… — Ja kocham babcię! — Katia popłakała się z żalu. — Przecież przyjeżdżałam, żeby jej pomóc! Naprawdę nie brałam tych pieniędzy! Ale uparta logika sytuacji była przeciwko niej. Pieniądze wypadły z jej torby. Podejrzanych poza Katią nie było. — Koniec. Zamykam temat — podsumował Arek. — Szkoda, Katia. Naprawdę szkoda. Mogłaś poprosić, dalibyśmy ci. Ale kraść u bezbronnej babci… Nikt się po tobie tego nie spodziewał. Tamtego wieczoru Katia została wyrzucona, a jej życie stanęło na głowie. Nikt nie chciał jej zrozumieć. Nikt nie chciał słuchać. Matka, gdy ochłonęła, nakłaniała rodzinę do łagodności, ale… — Nie wpuszczaj jej, Lubo — syczała ciocia Grażyna przez telefon, gdy Luba chciała o tym pogadać — Wyobrażasz sobie taki wstyd? Babcia może już nic nie pamięta, ale gdyby się dowiedziała, w co zamieniła się Katia… Luba uległa. Prawie całkowicie przestała rozmawiać z córką. Gdy Katia dzwoniła, odpowiadała zdawkowo: zajęta, później, nie teraz. Katia nie poddała się. Obdzwaniała rodzinę z różnych numerów, ale gdy rozpoznawali, iż to ona, natychmiast się rozłączali. Katia rozpoczęła własne śledztwo, które skończyło się szybko, bo nikt nie chciał z nią gadać ani wpuścić do babci. Udało się namówić tylko mamę na spotkanie. — Mamo, proszę — Katia niemal błagała — Wiem, iż to brzmi jak wymówka, ale przysięgam — to nie ja! Dlaczego mi nie wierzysz? Mamie było trudniej niż innym. To przecież córka. — Katia… mnie też to boli. Ale pieniądze były u ciebie. I nie wracajmy do tego. Gdybym zobaczyła to tylko ja, może byśmy to zatuszowały, ale rodzina ci nie zapomni… I mnie jest ciężko. Babcia tyle dla ciebie zrobiła. — Ale ja jestem niewinna! Może one wypadły wcześniej? Może z innej torby? Może ktoś je… — Przestań! — ucięła matka. — Jesteś moją córką i chcę ci wierzyć, ale fakty! Fakty wskazują cię jako złodziejkę! Z tym oskarżeniem Luba gwałtownie się pożegnała, zostawiając Katię samą na mrozie. Nie dano jej choćby pożegnać się z babcią… Ale doczekała, aż wszystko ucichnie, aż wszyscy się rozjadą i pojechała do babcinego mieszkania, mając nadzieję, iż teraz mieszka tam jej matka. Mama, choć szorstko, czasem zgadzała się na rozmowę. Może teraz choć raz ją usłyszy? Tam jednak spotkała Arka. Był wysoki, musiała zadrzeć głowę, by spojrzeć mu w oczy. Może dobrze, iż to on ją przyjął. — Arek — poprosiła Katia — proszę, tylko pogadajmy. Ostatni raz. — Ech, Katia. przez cały czas próbujesz ratować swoje dobre imię? To już nie do naprawienia — powiedział brat. — Lepiej przyznaj się. Może wybaczą. Ale Katia nie przepraszała za coś, czego nie zrobiła. — Nie. Muszę znać prawdę. Może się pomyliłeś? Może pieniądze wypadły z innej torby? Z kieszeni? Przypomnij sobie… Wtedy choćby wzrok Arka się zmroził. — Pomyliłem się? Katia, jesteś aż tak naiwna? — pochylił się do niej. — Oczywiście, iż wiem, iż nie ukradłaś tych pieniędzy. Sam ci je do torby schowałem. Aż jej się w głowie zakręciło. — Co?.. — to jedyne, co zdołała wycisnąć. — Tak właśnie. — Dlaczego? — Katia nie mogła uwierzyć. — Dlaczego to zrobiłeś? Pozbyłem się rywalki. — W wojnie o spadek, siostrzyczko, wszystkie chwyty są dozwolone. Babcia miała góra pół roku życia, sama widziałaś. Ta mieszkanie było już przepisane na mamę, żeby nie było problemów z notariuszem. I tu zaczął się problem. Mama, jak wiesz, jest… sentymentalna. Chciała oddać mieszkanie tobie. Katia do niczego jeszcze nie dochodziła. — Ale dlaczego? — Bo, droga Katko — kontynuował złośliwie — codziennie do babci jeździłaś. Karmiłaś ją, sprzątałaś, czytałaś książeczki, których i tak nie rozumiała. Wnuczka idealna. Mama to widziała i topniała. Uważała, iż zasłużyłaś… A ja? Czy nie jestem wnukiem? Nie zasłużyłem? Dlatego postanowiłem konkurować. — Ale ja nie robiłam tego dla mieszkania! — wykrzyknęła Katia. Jego wyznanie ją tylko bardziej bolało. — Dla babci to robiłam! Kochałam ją! Parsknął. — Nie opowiadaj bajek, Katia. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Ty chciałaś być biedną, opiekuńczą owieczką, żeby wszystko ci się należało. A ja cię przechytrzyłem. 1:0 dla mnie. Skoro Katia nie odpowiadała, podsumował sam. — A teraz — dokończył Arek — jesteś złodziejką. Mama mnie nie skreśli, bo syn idealny. Ty — córka do wyrzucenia. No i mieszkanie oczywiście moje, bo ty już nie przekroczysz progu bez afery. — Jaki z ciebie… — zaczęła Katia. — Jaki jestem, taki jestem. To cześć. Spadek przejęty. Otworzył drzwi. Katia nie ruszała się. Mieszkanie by się jej przydało. Wynajem jest drogi, o własnym nie ma mowy. Ale ona naprawdę kochała babcię. Pamiętała, jak babcia Tośka, choćby zdemenciała, pogłaskała ją po policzku: „Dziękuję, iż przyszłaś, kochanie. Jesteś zupełnie jak mój Piotruś”. Teraz, by odzyskać dobre imię, musiałaby udowodnić, iż Arek kłamie. Ale jak? Nie da się. Wyszła i zamknęła drzwi. Wiedziała, iż za rok już nikt nie będzie pamiętał, iż nigdy nie była zła. Zapamiętają tylko jedno: Katia ukradła pieniądze od umierającej babci. Arek już wygrał. I świętował swoje zwycięstwo.
Wypłata wynagrodzenia w 2026 roku. Nowe terminy i kary dla pracodawców za opóźnienia
Zabójstwo pod Ciechanowem. Zwłoki kobiety odkryte w śniegu
Ciało zaginionej kobiety w zaspie, policjanci zatrzymali 45-latka
Prokuratura wystąpiła o umorzenie śledztwa ws. zabójstwa małżeństwa spod Zalewa
Horror w Chełmie. Ruszył proces ws. katastrofy drogowej
"Kiedyś mówiło się o galeriankach. Dziś nastolatki handlujące ciałem przeniosły się do internetu"
Cała Polska płakała po Madzi z Sosnowca. 14 lat temu matka ukryła ciało pod liśćmi i gruzem
Sąd wydał nowe postanowienie ws. Bartosza G. Nastolatek jest podejrzany o zabójstwo Mai z Mławy
W mieszkaniu ujawniono zakrwawione ciało mężczyzny
Donald Trump o dalszych działaniach wobec Iranu. "Mam nadzieję"
Nie podała loginu ani hasła, ale i tak skończyła z wyczyszczonym kontem
Sąd Najwyższy oddalił kasację ws. wyroku za zabójstwo Grażyny K. z Borzęcina
​Finał głośnej sprawy z Małopolski. Ciało kobiety znaleziono w rzece
Wystawała noga z kopca. Kto rozpoznaje zwłoki ujawnione w 1993 roku?
Wojciech Chmielarz – Zombie
Sąd Najwyższy: winny śmierci kobiety z Borzęcina nie wyjdzie z więzienia
❤️ WALENTYNKI – GRAMY W CAŁEJ POLSCE ❤️
Trudne tematy
Psy zagryzły sarnę w Wierzbiczanach. Po interwencji dziennikarki policja rozpoczęła poszukiwania właściciela
Wyruszyły po śmierć. II Marsz Pamięci więźniarek strzegomskiej filii obozu Gross-Rosen
Tragiczny finał poszukiwań Pawła Kościsza. Ciało 55-latka odnalezione pod Nowym Sączem
Byli "wyspą pokoju". W ciągu roku lawinowo wzrosła liczba morderstw
"Nie dał się pogłaskać". Rok więzienia za makabryczne zabójstwo kota
Cóżeś ty Francji uczynił, Ludwiku?
Ich pamięci...
Surowa kara za bójkę na plaży w Śremie
Jest opinia psychiatryczna Mieszka R. podejrzanego o morderstwo na UW
Podpalacz samochodów w Bydgoszczy stanie przed sądem. Puścił z dymem sześć aut
Internetowy znajomy okazał się oszustem. 64-latka straciła blisko 400 tys. zł
Powiat trzebnicki. Myślała, iż rozmawia z pracownikiem banku. Straciła ponad 9 tysięcy złotych
​Jest opinia psychiatrów ws. sprawcy zbrodni na Uniwersytecie Warszawskim
Z zemsty zastrzelił byłego premiera Japonii. Sąd wydał wyrok
81 lat temu…
Kanadyjka została zjedzona przez psy Dingo w Australii
"Zapędzili go w róg, był kopany". Proces w sprawie zabójstwa na Nowym Świecie
26 lat więzienia za zabójstwo byłej żony
Krwawa bijatyka na plaży. Znamy wyrok dla Kolumbijczyka
Kryminalna zagadka sprzed 25 lat. Odtworzyli twarz zamordowanego
Kim był tajemniczy mężczyzna z lasu? Policja po latach odtwarza jego twarz
Kim był tajemniczy mężczyzna z lasu? Policja po latach publikuje wizerunek
Wraca sprawa Kajetana P. SN podejmie istotną decyzję
Fałszywe banknoty w obiegu na terenie regionu Toronto
Matka 5 dzieci zamordowana w drodze do kościoła
Zatrzymana opiekunka. Miała odłączać sprzęt medyczny
Śmierć 14-letniej Natalii z Andrychowa. Zarzuty dla policjantów