
Na sobotę, 31 października, niemiecka młodzież zapowiada masowe demonstracje przeciwko polityce oszczędnościowej, rosnącym kosztom życia i planom przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Protesty mają odbyć się jednocześnie w 22 miastach, w tym w Berlinie, Hamburgu, Monachium, Kolonii i Frankfurcie. Policja obawia się, iż pokojowe manifestacje mogą zostać wykorzystane przez radykalne ugrupowania do wywołania zamieszek.
Organizatorem protestów jest inicjatywa młodzieżowa „Gen Z regelt”, znana również pod angielską nazwą „Gen Z’s Got It”. Jej przedstawiciele podkreślają, iż sprzeciwiają się wszelkim formom przemocy, zarówno wobec ludzi, jak i mienia.
Demonstracje mają rozpocząć się o godzinie 14. Organizatorzy zapowiadają udział tysięcy młodych ludzi, niezadowolonych z sytuacji gospodarczej i społecznej w Niemczech.
Wśród najważniejszych postulatów znalazły się zwiększenie nakładów na edukację, poprawa stanu szkół, przeciwdziałanie rosnącym kosztom utrzymania oraz ograniczanie nierówności społecznych. Młodzież domaga się również skuteczniejszej ochrony klimatu i sprzeciwia się planom wprowadzenia obowiązkowej służby wojskowej.
– Nie chcemy dłużej patrzeć, jak decyzje dotyczące naszej przyszłości zapadają bez naszego udziału – podkreślają organizatorzy.
Policja obawia się zamieszek
Niemieckie służby bezpieczeństwa przygotowują się do wzmożonych działań. Szczególne obawy budzi możliwość przyłączenia się do demonstracji grup ekstremistycznych, które mogłyby wykorzystać protesty do ataków na policję i niszczenia mienia.
Przedstawiciele związku zawodowego niemieckiej policji zapowiedzieli zdecydowaną reakcję na wszelkie akty przemocy. Jednocześnie podkreślają, iż młodzież ma prawo do pokojowego wyrażania niezadowolenia.
Niepokój niemieckich władz wynika między innymi z niedawnych wydarzeń we Francji, gdzie demonstracje przeciwko drożyźnie i problemom w szkolnictwie przerodziły się w gwałtowne zamieszki.
W samym Paryżu zatrzymano 855 osób. Dochodziło do plądrowania sklepów, podpalania samochodów i ataków na budynki publiczne. Zamieszki objęły również Marsylię, Lyon i inne miasta.
Szczególnie dramatyczne wydarzenia rozegrały się w Limoges, gdzie podpalono XIX-wieczny ratusz. Ogień zniszczył znaczną część zabytkowego budynku, doprowadzając do zawalenia się dachu i wieży. W sprawie zatrzymano podejrzanego, a śledztwo przez cały czas trwa.
Prezydent Francji Emmanuel Macron potępił przemoc, podkreślając, iż niezadowolenie społeczne nie usprawiedliwia niszczenia mienia ani ataków na funkcjonariuszy.
Niemiecka policja zapewnia, iż zamierza chronić prawo do demonstracji, ale nie dopuści do wykorzystania protestów przez osoby dążące do wywołania zamieszek.

1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·