To już nie tylko podejrzane SMS-y i wiadomości e-mail. Przestępcy wykorzystują również tradycyjne listy, podszywając się pod państwowe instytucje. Ich celem są pieniądze i poufne dane Polaków. Najnowsze ostrzeżenie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego pokazuje, iż choćby korespondencja wyglądająca na urzędową może okazać się pułapką. Problem wpisuje się w znacznie szersze zagrożenie społeczne. Według Policji tylko w pierwszym półroczu 2026 roku straty spowodowane oszustwami metodą „na legendę” przekroczyły 134 miliony złotych.
Dziewczyna odbiera pocztę Fot. Shutterstock / Warszawa w PigułceNiebezpieczne listy i wezwania. Polacy mogą paść ofiarą przestępców
Otwierasz skrzynkę pocztową i znajdujesz pismo wyglądające jak oficjalne wezwanie. Dokument sugeruje, iż popełniono wykroczenie, a sprawa wymaga pilnego wyjaśnienia.
W takiej sytuacji wiele osób może poczuć niepokój.
Właśnie na ten mechanizm liczą przestępcy.
20 października Główny Inspektorat Transportu Drogowego ostrzegł przed fałszywymi wiadomościami dotyczącymi rzekomych wykroczeń drogowych.
Oszuści wykorzystują SMS-y, e-maile, a także tradycyjną korespondencję listowną.
Podszywają się pod instytucję, której dokumenty mogą budzić respekt i skłaniać do szybkiego działania.
Niebezpieczeństwo polega na tym, iż odbiorca może uznać fałszywe wezwanie za prawdziwe i przekazać pieniądze lub dane osobowe.
To już problem społeczny. Straty przekroczyły 134 miliony złotych
Skala oszustw wykorzystujących fałszywe historie i podszywanie się pod inne osoby jest ogromna.
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, iż w pierwszym półroczu 2026 roku stwierdzono 5656 przestępstw popełnionych metodą „na legendę”.
W analogicznym okresie 2025 roku było ich 4511.
Oznacza to wzrost o 25,38 proc.
Liczba pokrzywdzonych wzrosła z 4658 do 5893 osób.
Łączne straty finansowe przekroczyły 134,6 mln zł.
Dane te dotyczą szerszej kategorii oszustw, a nie wyłącznie fałszywych listów lub mandatów.
Pokazują jednak, jak poważne konsekwencje społeczne i finansowe może mieć przestępczość oparta na manipulacji, strachu i podszywaniu się pod osoby lub instytucje cieszące się zaufaniem.
Przestępcy wykorzystują strach przed urzędem
Jedną z najgroźniejszych cech tego rodzaju oszustw jest wykorzystanie autorytetu instytucji publicznych.
Gdy człowiek otrzymuje wiadomość rzekomo pochodzącą od Policji, urzędu skarbowego lub inspekcji państwowej, może automatycznie uznać ją za wiarygodną.
Przestępcy doskonale wiedzą, iż groźba mandatu, postępowania karnego czy problemów podatkowych potrafi wywołać silne emocje.
Dlatego w fałszywych wiadomościach często pojawia się presja czasu.
Odbiorca ma działać szybko, bez konsultacji z rodziną i bez sprawdzania informacji.
Właśnie wtedy ryzyko popełnienia kosztownego błędu jest największe.
Fałszywy mandat z autostrady A2. Urząd ujawnia szczegóły
Jednym z najnowszych przykładów jest kampania wykorzystująca rzekome wykroczenia na autostradzie A2 między Warszawą a Łodzią.
Do odbiorców trafiają SMS-y informujące o przekroczeniu prędkości zarejestrowanym przez odcinkowy pomiar prędkości.
Wiadomości zawierają odnośniki do dokonania płatności.
GITD wyjaśnia jednak, iż wskazany system pomiarowy na remontowanym odcinku autostrady nie został jeszcze uruchomiony.
Instytucja podkreśla także, iż nie wysyła SMS-ów z linkami do opłacania mandatów.
Co szczególnie istotne, urząd potwierdził również przypadki wysyłania fałszywych listów do właścicieli pojazdów.
To pokazuje, iż przestępcy próbują dotrzeć także do osób, które ignorują podejrzane wiadomości elektroniczne.
Nawet papierowy list nie daje gwarancji bezpieczeństwa
Przez wiele lat ostrzeżenia przed oszustwami koncentrowały się głównie na telefonach, SMS-ach i fałszywych stronach internetowych.
Jednak tradycyjna korespondencja również może zostać wykorzystana do wyłudzenia.
Papierowy dokument może sprawiać wrażenie bardziej wiarygodnego niż wiadomość otrzymana na telefon.
Szczególnie jeżeli zawiera urzędowe sformułowania, numer sprawy lub nazwę znanej instytucji.
Nie oznacza to oczywiście, iż każdy list z urzędu jest podejrzany.
Oznacza natomiast, iż sam wygląd pisma nie wystarcza do potwierdzenia jego autentyczności.
Policja ostrzega również przed fałszywymi oskarżeniami
Problem nie ogranicza się do mandatów.
29 września Policja ostrzegła przed dokumentem rozpowszechnianym w internecie, którego autorzy podszywali się pod organy ścigania.
Fałszywa wiadomość wykorzystywała nazwy i symbole Policji, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Europolu.
Odbiorcy sugerowano, iż jest objęty postępowaniem dotyczącym poważnych przestępstw.
Celem było wywołanie strachu i nakłonienie do kontaktu z oszustami.
Policja jednoznacznie wskazała, iż dokument nie był autentycznym pismem organów ścigania.
Skarbówka też ostrzega. Przestępcy chcą przejąć dane
16 października Ministerstwo Finansów i Krajowa Administracja Skarbowa opublikowały kolejne ostrzeżenie.
Tym razem chodziło o wiadomości dotyczące rzekomych błędów w plikach JPK_VAT.
Oszuści próbowali nakłaniać odbiorców do otwierania linków i przekazywania danych.
Celem były między innymi hasła do poczty elektronicznej, dane osobowe i informacje o rachunkach bankowych.
KAS podkreśliła, iż autentyczne powiadomienia dotyczące JPK_VAT nie zawierają linków prowadzących do logowania.
To kolejny przykład wykorzystania autorytetu państwowej instytucji do wyłudzania informacji.
Seniorzy szczególnie narażeni na manipulację
Oszustwa wykorzystujące strach i podszywanie się pod instytucje mogą dotknąć każdego.
Szczególną uwagę Policja poświęca jednak ochronie osób starszych.
13 października funkcjonariusze z Ostrołęki poinformowali o próbie oszukania seniorki przez mężczyznę podającego się za policjanta.
Rozmówca twierdził, iż pieniądze kobiety są zagrożone i należy wypłacić je z banku.
Seniorka zachowała ostrożność, przerwała rozmowę i samodzielnie sprawdziła informacje.
Dzięki temu nie straciła oszczędności.
Policja apeluje do rodzin, aby rozmawiały z seniorami o podobnych zagrożeniach.
Co zrobić, gdy otrzymasz podejrzane pismo?
Najważniejsza zasada jest prosta: nie należy wykonywać żądań finansowych wyłącznie na podstawie niezweryfikowanego listu, SMS-a lub e-maila.
Jeżeli wiadomość dotyczy rzekomego mandatu z fotoradaru, można skontaktować się bezpośrednio z CANARD pod numerem 22 220 45 00.
Jeżeli sprawa dotyczy podatków, warto zadzwonić na infolinię KAS pod numer 22 330 03 30.
Nie należy korzystać z podejrzanych linków ani podawać haseł do bankowości.
Podejrzane SMS-y można przekazywać do CERT Polska na numer 8080.
Jeżeli doszło już do przekazania pieniędzy lub danych, należy niezwłocznie skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę Policji.
Zagrożenie nie kończy się na pieniądzach
Fałszywe urzędowe pisma stanowią problem nie tylko finansowy.
Podważają również zaufanie do prawdziwych instytucji państwowych.
Osoba, która zetknęła się z takim oszustwem, może później mieć trudności z rozpoznaniem autentycznej korespondencji.
Z kolei strach przed konsekwencjami prawnymi może prowadzić do podejmowania pochopnych decyzji.
Dlatego ostrzeżenia GITD, Policji i KAS należy traktować jako istotny sygnał dotyczący bezpieczeństwa społecznego.
Oszuści nie muszą już dzwonić i podawać się za wnuczka. Mogą wykorzystać urzędowy dokument, nazwę państwowej instytucji albo fałszywy mandat. A ich najważniejszym narzędziem pozostaje strach odbiorcy.
Źródła: Komenda Główna Policji — dane za pierwsze półrocze 2026 roku; GITD — komunikat z 20 października; Policja — ostrzeżenie z 29 września; Ministerstwo Finansów i KAS — komunikat z 16 października; Komenda Miejska Policji w Ostrołęce — komunikat z 13 października 2026 roku.

1 godzina temu



![Prokuratorzy na szkoleniu w wojsku. Uczyli się, jak działać w razie zagrożenia [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/8dee966d-97f1-4862-8da5-475b91383581.jpeg)









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·