Oświadczenia gnieźnieńskiego adwokata Jędrzeja P. Kwiczora, który reprezentuje Mateusza Rittera, wywołały gorącą dyskusję w mediach społecznościowych. Obrońca odniósł się do krytyki swojego klienta, ale także do okoliczności jego zatrzymania przez Żandarmerię Wojskową. Podkreśla, iż zadaniem adwokata nie jest popieranie wypowiedzi osoby, którą reprezentuje, ale pilnowanie, by postępowanie wobec niej odbywało się zgodnie z prawem. W najnowszym stanowisku poruszył również kwestię statusu wojskowego Rittera i zaangażowania służb wojskowych.
Sprawa, która rozpaliła internet
Mateusz Ritter, znany w internecie między innymi z kanału „WOTdlaLaika” oraz aktywności w mediach społecznościowych, znalazł się w centrum kontrowersji po publikacji nagrań, na których w polowym mundurze wypowiadał się w skrajnie wulgarny sposób o przedstawicielach władz państwowych, w tym premierze Donaldzie Tusku oraz wicepremierze i szefie Ministerstwa Obrony Narodowej Władysławie Kosiniaku-Kamyszu.
Sprawą zajęła się Żandarmeria Wojskowa. Jak wynika z przekazanego materiału, postępowanie dotyczy podejrzenia publicznego znieważenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, wskazanego w art. 226 § 3 Kodeksu karnego. Ritter został zatrzymany, a funkcjonariusze zabezpieczyli między innymi sprzęt elektroniczny i telefon wykorzystywany do internetowych transmisji.
Jego zachowanie spotkało się z ostrą krytyką w sieci. W dyskusję włączył się również profil „Behatka”, komentujący wydarzenia związane ze środowiskiem wojskowym i weteranami. W publikowanych tam wpisach krytykowano sposób, w jaki Ritter posługiwał się wizerunkiem żołnierza, a pod postami pojawiały się kolejne komentarze. Wraz z rozwojem dyskusji jej przedmiotem stały się jednak nie tylko wypowiedzi samego rezerwisty, ale także działania jego obrońcy.
Adwokat: obrona nie oznacza popierania klienta
Jędrzej P. Kwiczor w swoich oświadczeniach zwrócił uwagę na różnicę między oceną zachowania podejrzanego a oceną legalności działań podejmowanych przez organy państwa. Jak wskazuje, obrońca nie odpowiada za poglądy ani wypowiedzi swojego klienta. Jego rolą jest natomiast zapewnienie, by prawa osoby, której postawiono zarzuty, były respektowane.
Mecenas zakwestionował również zasadność zatrzymania Rittera. Poinformował o skierowaniu do sądu zażalenia na tę czynność. W jego ocenie pozbawienie wolności było nieproporcjonalne, ponieważ — jak argumentuje — podejrzany miał stałe miejsce zamieszkania, a materiał cyfrowy został już zabezpieczony. Zdaniem obrońcy wystarczające mogło być wezwanie na przesłuchanie.
To stanowisko pełnomocnika, a nie rozstrzygnięcie sądu. O zasadności zażalenia i schematy zastosowanych środków przymusu powinny przesądzać adekwatne organy na podstawie materiału sprawy.
„Szczególne zdumienie” zaangażowaniem Żandarmerii Wojskowej
W zaktualizowanej wypowiedzi przekazanej redakcji adwokat poszedł dalej, kwestionując nie tylko sposób zatrzymania, ale także sam fakt zaangażowania formacji wojskowej. Zwrócił uwagę, iż według przywoływanych przez niego oficjalnych komunikatów Wojsk Obrony Terytorialnej Ritter nie jest już żołnierzem.
Szczególne zdumienie i niepokojące, dziwne skojarzenia budzi w tej sprawie fakt zaangażowania aparatu represji wojskowej. Mamy do czynienia z sytuacją, w której obywatel w swoim prywatnym czasie miał rzekomo dopuścić się obrazy premiera i ministra, a do akcji wkracza Żandarmeria Wojskowa — napisał Kwiczor.
Obrońca przywołał również skojarzenia z czasami PRL-u, kiedy — jak argumentuje — służby mundurowe wykorzystywano do dyscyplinowania obywateli za krytykę przedstawicieli władzy. To mocna ocena autora oświadczenia, odnosząca się do charakteru działań podjętych w sprawie Rittera.
Sama kwestia adekwatności Żandarmerii Wojskowej wymaga jednak uwzględnienia konkretnych okoliczności prawnych i faktycznych. Bez pełnej dokumentacji postępowania nie można przesądzać, czy działania służb były bezprawne ani czy status Rittera wykluczał ich udział.
„Nie jest rzecznikiem poglądów swojego klienta”
Adwokat odniósł się również do fali krytycznych komentarzy, które pojawiły się pod jego publikacjami. W jego ocenie część internautów utożsamia rolę obrońcy z poglądami i zachowaniem osoby reprezentowanej, pomijając znaczenie prawa do obrony w postępowaniu karnym.
Fala hejtu, która wylała się pod moimi wpisami, dobitnie obnaża powszechne niezrozumienie roli i istoty zawodu adwokata. Obrońca w procesie karnym nie jest rzecznikiem poglądów swojego klienta ani nie podpisuje się pod słowami, za które ten usłyszał zarzuty. Stoimy na straży procedur, praw obywatelskich i równości wobec aparatu państwa — podkreśla Jędrzej P. Kwiczor.
W dalszej części oświadczenia zaznacza, iż prawo do rzetelnej obrony powinno przysługiwać każdemu, niezależnie od tego, jak negatywnie jego zachowanie ocenia opinia publiczna. Sprzeciwia się także sytuacji, w której presja społeczna miałaby wpływać na ocenę zasadności stosowania środków przymusu.
Jako obrońca nie pozwolę na to, by pod presją opinii publicznej przymykano oko na tak rażące naruszenia i pozbawianie wolności tam, gdzie wystarczyło zwykłe wezwanie do stawiennictwa — kończy swoje stanowisko mecenas.
Prawo do obrony a ocena działań służb
Sprawa Mateusza Rittera wywołuje emocje z co najmniej dwóch powodów. Pierwszym są same nagrania i sposób, w jaki ich autor wypowiadał się o najważniejszych przedstawicielach państwa, występując w mundurze kojarzonym ze służbą wojskową. Drugim jest pytanie o granice uprawnień organów ścigania oraz proporcjonalność zastosowanych środków.
Te kwestie nie muszą prowadzić do jednej odpowiedzi. Można zdecydowanie krytykować wulgarne wypowiedzi, a jednocześnie domagać się rzetelnej oceny legalności zatrzymania. Tak samo obrona praw podejrzanego nie oznacza aprobaty dla jego zachowania.
Ostateczna ocena działań Żandarmerii Wojskowej i zasadności zarzutów powinna opierać się na ustaleniach postępowania, a nie wyłącznie na emocjach towarzyszących dyskusji w internecie. Niezależnie od społecznej oceny sprawy, prawo do obrony i kontrola legalności działań państwa pozostają istotnymi elementami postępowania karnego.

5 dni temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·