Przy okazji obchodzonego 26 czerwca Międzynarodowego Dnia Walki z Nadużywaniem Środków Odurzających i Nielegalnym Handlem Narkotykami, przewodniczący episkopatu przybliża projekt, który staje się realnym antidotum na plagę przestępstw narkotykowych. Nielegalny proceder przynosi zyski w wysokości 11 proc. PKB, a mafijne porachunki z nim związane pochłaniają życie wielu osó
b.Meksyk należy dziś do państw najbardziej dotkniętych przemocą, związaną z działalnością organizacji przestępczych. W kraju odnotowuje się tam choćby 100 zabójstw dziennie a ponad 135 tysięcy osób jest uznanych za
zaginione.Ta ludzka tragedia stanowi jedno z najpilniejszych wyzwań duszpasterskich dla meksykańskiego episkopatu. Młodzi – pierwsze ofiary karteli„Przemoc karteli opiera się na wyrafinowanych systemach rekrutacji. Jednym z najczęściej stosowanych jest Internet i media społecznościowe, gdzie publikowane są z pozoru zwyczajne oferty pracy. Młodzi ludzie, szukający zatrudnienia, aby utrzymać swoje rodziny, odpowiadają na takie ogłoszenia i trafiają w ręce organizacji przestępczych – wyjaśnia mediom watykańskim ks. bp Ramón Castro Castro, przewodniczący Konferencji Episkopatu Meksyku – Rekrutacja odbywa się również poprzez porwania. Po uprowadzeniu młodzi ludzie są zmuszani do współpracy pod groźbą represji wobec ich rodzin. Niestety, ich przeciętna długość przeżycia wynosi wówczas zaledwie sześć lub siedem lat”.Hierarcha przytacza dramatyczną historię, ilustrującą tę rzeczywistość. „Pewna matka uciekła wraz z dwojgiem dzieci przed przemocą w stanie Guerrero i osiedliła się w Morelos. Jej osiemnastoletni syn, nie mogąc znaleźć pracy, zaczął handlować narkotykami. Pewnego dnia organizacja poleciła mu zabić człowieka. Młody człowiek zwierzył się matce i odmówił wykonania rozkazu. Kilka dni później zaginął. Trzy dni później matce przysłano do domu głowę jej syna”.Według danych Światowego Raportu o Narkotykach za 2025 r., meksykańskie kartele czerpią około 10,6 mld euro rocznie z handlu kokainą, heroiną i metamfetaminą. Z nielegalnych procederów w tym kraju Ameryki Łacińskiej czerpanych jest rocznie ok. 192,5 miliarda euro, co stanowi 11% PKB (według informacji zebranych w raporcie Mexico Peace Index 2026).System handlu narkotykami tworzy sieć organizacji kontrolujących terytoria, szlaki przemytu oraz przejścia graniczne do Stanów Zjednoczonych. Przemoc dotyka większość kraju, jednak najbardziej niebezpieczne obszary: Michoacán, Guerrero, Tamaulipas, Jalisco i Sinaloa to te, w których trwa walka między kartelami, zajmującymi się również przemytem migrantów.„Młodzi ludzie znajdują się na pierwszej linii konfliktów między organizacjami przestępczymi i często kończą jako zabójcy albo sami zostają zabici. W ostatnich latach odkryto obozy szkoleniowe, gdzie poddawani są praniu mózgu i odpowiedniemu treningowi. Niektóre z tych miejsc okazały się wręcz obozami zagłady dla osób zaginionych” – alarmuje ksiądz
biskup.Przestępcza rzeczywistość wpływa także na wzmagające się poczucie strachu i rozpad to przynosi nie tylko więzi społecznych w kraju. W stanie Morelos w ciągu kilku lat zamknięto 5 tysięcy sklepów, których właściciele zostali zmuszeni do płacenia dwóm rywalizującym kartelom comiesięcznego „haraczu ochronnego”.Ci, którzy odmawiają, narażają się na pobicia, podpalenia lub zabójstwa członków swoich rodzin. Przemoc karteli głęboko dotknęła również Kościół w Meksyku. 20 czerwca 2022 roku w Cerocahui, w stanie Chihuahua, podczas wojny między kartelami zostali zamordowani jezuici Javier Campos Morales i Joaquín César Mora
Salazar.Morderstwo stało się punktem zwrotnym. Ks. bp Castro, pełniący wówczas funkcję sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Meksyku, zainicjował wówczas bezprecedensową odpowiedź duszpasterską, w którą zaangażowali się meksykańscy biskupi, prowincja jezuitów, Konfederacja Wyższych Przełożonych Zakonnych Meksyku oraz świeccy. Powstał projekt „Jądro dla Pokoju” (Núcleo para la Paz), który zorganizował również pierwszy Krajowy Kongres na rzecz Pokoju w mieście Puebla oraz opracował Krajową Agendę dla
Pokoju.Zdaniem ks. bp. Castro odpowiedź na kryzys musi przede wszystkim polegać na uświadamianiu społeczeń
stwa.To echo słów papieża Franciszka, który podczas podróży apostolskiej do Meksyku w 2016 r. apelował: „Nie przyzwyczajajcie się do przemocy”.„Nadzieja wyraża się poprzez konkretną odpowiedzialność. Zło nie ma ostatniego słowa. Pokój nie jest abstrakcyjnym ideałem, ale wspólnym dziełem, które wymaga zaangażowania wszystkich” – podsumowuje ksiądz biskup.