Policyjna obława przy Biedronce w Poznaniu. Ponad 10 radiowozów, funkcjonariusze z bronią długą i zaskakujący finał

2 godzin temu

Jak się okazało, wszystko zaczęło się przed godziną 2:00 od zgłoszenia o mężczyźnie, który wszedł do sklepu, mając przy sobie przedmiot przypominający broń. Towarzyszyła mu kobieta.

– Jak ustalili policjanci, mężczyzna wziął z półki piwo i pozostawił za nie pieniądze na ladzie kasy, po czym wspólnie opuścili sklep, odjeżdżając samochodem. W rozmowie z personelem sklepu ustaliliśmy także, iż ten mężczyzna nikomu nie groził ani w nikogo nie celował. Z uwagi jednak na charakter zdarzenia o tej sytuacji poinformowane zostały patrole będące w służbie – przekazuje podkom. Łukasz Paterski, oficer prasowy poznańskiej policji.

Informacja o osobie posiadającej przedmiot przypominający broń spowodowała natychmiastową reakcję funkcjonariuszy. Na miejsce skierowano liczne patrole, a rozpoczęte działania doprowadziły do zatrzymania podejrzewanej pary.

Kobieta i mężczyzna zostali ujęci na terenie północnej części Poznania. Jak ustalili policjanci, oboje byli pod wpływem alkoholu.

– Para została zatrzymana na terenie poznańskiej północy. Obydwoje byli nietrzeźwi. Policjanci zabezpieczyli także pistolet typu gazówka. Zabezpieczyliśmy również monitoringi. Będziemy dokładnie wyjaśniać przebieg, okoliczności, a także rolę każdej z osób biorących udział w tym zdarzeniu – dodaje podkom. Łukasz Paterski.

Choć ostatecznie okazało się, iż zabezpieczony przedmiot był pistoletem gazowym, policja podkreśla, iż w podobnych sytuacjach nie może bagatelizować żadnego zgłoszenia. Każda informacja o osobie z przedmiotem przypominającym broń wymaga zdecydowanej reakcji i uruchomienia odpowiednich procedur, których celem jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom.

Idź do oryginalnego materiału