Oszust podał się za prokuratora. Mieszkanka Krasnegostawu straciła 120 tysięcy złotych

6 godzin temu
We wtorek (27 października) do krasnostawskich policjantów zgłosiła się 86-letnia mieszkanka miasta, która zawiadomiła mundurowych o oszustwie. Z jej relacji wynikało, iż odebrała telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako prokurator. Fałszywy śledczy poinformował zaniepokojoną seniorkę, iż najbliższej nocy ma dojść do włamania do jej mieszkania. Następnie zapytał, czy przechowuje w domu gotówkę. Kobieta, ufając rozmówcy, potwierdziła, iż ma 120 tysięcy złotych.Wymyślone zabezpieczenie przed złodziejamiPrzestępca natychmiast wykorzystał tę informację i przekazał 86-latce, iż wyśle do niej kuriera, który odbierze pieniądze. Oszust tłumaczył, iż gotówka ma zostać sprawdzona, sfotografowana i zabezpieczona specjalnym proszkiem, aby w razie kradzieży można było łatwo zidentyfikować sprawców.Około godziny 14:00 do mieszkania kobiety przyszedł nieznajomy mężczyzna. Seniorka wydała mu wszystkie swoje oszczędności. Niedługo po tym zdarzeniu otrzymała kolejny telefon. Rozmówca polecił jej, aby pod żadnym pozorem nie wychodziła z mieszkania, twierdząc, iż jest ono uważnie obserwowane.Policja apeluje o rozsądekMundurowi nieustannie przypominają, iż prawdziwe służby nigdy nie żądają od obywateli wydania gotówki. – Pamiętajmy, iż policjanci ani prokuratorzy nie odbierają od mieszkańców pieniędzy w celu ich sprawdzenia czy zabezpieczenia przed rzekomym włamaniem. Takie historie to sposób działania oszustów, którzy pod pretekstem prowadzonych czynności lub zagrożenia przestępstwem próbują wyłudzić oszczędności - ostrzega podkomisarz Anna Chuszcza, rzeczniczka prasowa KPP w Krasnymstawie.Policjanci radzą, by zachować szczególną ostrożność podczas rozmów telefonicznych z nieznajomymi. Nigdy nie należy działać pod presją czasu i strachu, ponieważ oszuści celowo wywołują silne emocje. W razie podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast się rozłączyć, zweryfikować informacje u bliskich lub zadzwonić pod numer alarmowy 112. Nie wolno ujawniać przez telefon informacji o oszczędnościach i miejscach ich przechowywania, a obcym osobom absolutnie nie należy otwierać drzwi.– Szczególnie ważne jest, aby rozmawiać o takich zagrożeniach ze starszymi członkami rodziny. Uświadamiajmy rodziców, dziadków i sąsiadów, iż przestępcy potrafią wiarygodnie odgrywać role funkcjonariuszy publicznych, a ich historie bywają bardzo przekonujące – zaznacza podkomisarz Anna Chuszcza i dodaje: – Jedna rozmowa może uchronić przed utratą oszczędności całego życia. Nie pozwólmy, aby oszuści wykorzystali zaufanie naszych bliskich.Pamiętajmy:Nie przekazujmy pieniędzy nieznajomym podającym się za policjantów, prokuratorów, pracowników banku czy innych instytucji.Nie działajmy pod presją czasu i strachu. Oszuści celowo wywołują silne emocje, aby utrudnić spokojną ocenę sytuacji.Rozłączmy się i zweryfikujmy informacje. W razie wątpliwości zadzwońmy pod numer alarmowy 112 lub skontaktujmy się z Policją, korzystając z oficjalnego numeru.Nie ujawniajmy przez telefon informacji o oszczędnościach ani o tym, gdzie przechowujemy gotówkę.Jeśli ktoś przychodzi po pieniądze, nie przekazujmy ich. Nie wpuszczajmy nieznajomego do mieszkania i powiadommy Policję.Czytaj też:
Idź do oryginalnego materiału