Fala nowego typu cyberoszustw zalewa Polskę, a jej ofiarami padają przede wszystkim kierowcy. Według najnowszych danych, już kilkadziesiąt tysięcy Polaków otrzymało podejrzane wiadomości informujące o rzekomych punktach karnych, niezapłaconych mandatach czy zmianach w przepisach ruchu drogowego.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Za niewinnie wyglądającym linkiem kryje się jednak zaawansowana pułapka, która może prowadzić do utraty nie tylko danych osobowych i oszczędności, ale w skrajnych przypadkach choćby prawa jazdy. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa biją na alarm, a policja apeluje o wzmożoną czujność w obliczu tego rosnącego zagrożenia.
Mechanizm działania oszustów jest niezwykle przemyślany i wykorzystuje powszechne obawy kierowców związane z utratą uprawnień do prowadzenia pojazdów. Wszystko zaczyna się od otrzymania SMS-a lub wiadomości e-mail z alarmującą informacją o nowych punktach karnych przypisanych do naszego konta. Komunikat często zawiera sugestię, iż jesteśmy bliscy przekroczenia limitu punktów i utraty prawa jazdy, co naturalnie wywołuje niepokój i chęć natychmiastowego działania. Niektóre wiadomości informują również o rzekomych niezapłaconych mandatach z zagrożeniem egzekucji komorniczej lub o konieczności zapoznania się z nowymi przepisami ruchu drogowego, które rzekomo weszły właśnie w życie.
Kluczowym elementem oszustwa jest link zawarty w wiadomości, który prowadzi do fałszywej strony internetowej. To właśnie ten moment jest najbardziej niebezpieczny – jedna chwila nieuwagi, jedno kliknięcie może otworzyć drzwi do poważnych problemów. Twórcy tych fałszywych stron wykazują się niezwykłą dbałością o szczegóły, tworząc witryny łudząco podobne do oficjalnych portali rządowych, takich jak gov.pl czy aplikacji mObywatel. Wykorzystują identyczną kolorystykę, oficjalne logotypy, a choćby podobny układ elementów. Dla przeciętnego użytkownika różnice są praktycznie niezauważalne, szczególnie gdy działa pod wpływem stresu wywołanego treścią alarmującej wiadomości.
Po wejściu na fałszywą stronę, ofiara zostaje poproszona o podanie różnorodnych danych osobowych, rzekomo w celu weryfikacji tożsamości przed uzyskaniem dostępu do informacji o punktach karnych. W zależności od wariantu oszustwa, może to być numer PESEL, seria i numer dowodu osobistego lub prawa jazdy, adres zamieszkania, a choćby dane logowania do bankowości elektronicznej czy kod BLIK. Niektóre bardziej zaawansowane wersje tego oszustwa proszą również o zrobienie zdjęcia dokumentu tożsamości lub prawa jazdy, co daje przestępcom komplet informacji potrzebnych do kradzieży tożsamości.
Konsekwencje podania tych informacji mogą być niezwykle poważne i długotrwałe. Przede wszystkim, oszuści uzyskują dostęp do danych osobowych, które stanowią podstawę do dalszych przestępstw. Mogą wykorzystać je do zaciągnięcia kredytów lub pożyczek na nazwisko ofiary, co prowadzi do zniszczenia jej historii kredytowej i poważnych problemów finansowych. jeżeli ofiara podała dane logowania do bankowości elektronicznej, przestępcy mogą bezpośrednio wypłacić środki z konta bankowego lub autoryzować transakcje dzięki kodów BLIK.
Szczególnie niepokojącym aspektem tego rodzaju oszustw jest możliwość wykorzystania skradzionych danych do manipulacji dokumentami urzędowymi. Odnotowano już przypadki, gdy oszuści używali pozyskanych informacji do składania fałszywych wniosków o zniszczenie lub utratę prawa jazdy, co skutkowało rzeczywistym cofnięciem uprawnień do kierowania pojazdami. Wyobraźmy sobie konsternację kierowcy, który podczas rutynowej kontroli drogowej dowiaduje się, iż według systemu nie posiada ważnego prawa jazdy, mimo iż fizyczny dokument ma przy sobie. Wyjaśnienie takiej sytuacji i przywrócenie uprawnień może być długotrwałym i stresującym procesem.
Innym scenariuszem jest wykorzystanie danych ofiary do zgłoszenia utraty dowodu osobistego, co skutkuje jego unieważnieniem w systemie. Powoduje to problemy przy próbie załatwienia jakiejkolwiek sprawy urzędowej, od złożenia zeznania podatkowego, przez wizytę u lekarza, aż po próbę głosowania w wyborach. Oszuści mogą również wykorzystać skradzione dane do rejestracji telefonów na cudze nazwisko i zaciągania zobowiązań u operatorów komórkowych.
Jak rozpoznać, iż mamy do czynienia z próbą oszustwa, a nie z autentycznym komunikatem od instytucji państwowej? Istnieje kilka charakterystycznych cech, które powinny wzbudzić naszą czujność. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na adres strony internetowej, na którą kieruje link. Oficjalna domena rządowa to gov.pl, podczas gdy oszuści używają podobnie wyglądających, ale różniących się adresów, takich jak gov-pl.net, gov.pl.info, mygov.pl czy podobnych wariantów. Różnica może być subtelna – czasem to tylko dodatkowy myślnik, kropka czy litera – ale jest kluczowa dla naszego bezpieczeństwa.
Kolejnym sygnałem ostrzegawczym są błędy językowe lub stylistyczne w treści wiadomości. Oficjalne komunikaty instytucji państwowych są zawsze starannie redagowane, podczas gdy wiadomości od oszustów często zawierają literówki, brak polskich znaków diakrytycznych, błędy gramatyczne lub nienaturalne sformułowania, które mogą sugerować tłumaczenie maszynowe z innego języka. Warto również zwrócić uwagę na ton wiadomości – jeżeli zawiera ona elementy wywierania presji, takie jak „ostatni dzień”, „natychmiast sprawdź”, „uniknij konsekwencji prawnych”, to powinno to wzbudzić naszą podejrzliwość.
Istotną wskazówką jest również sposób, w jaki dotarła do nas wiadomość. Oficjalne instytucje państwowe nie wysyłają informacji o punktach karnych czy mandatach dzięki SMS-ów czy e-maili z nieznanych, prywatnych domen. Komunikacja w sprawach urzędowych odbywa się przez oficjalne kanały, takie jak listy polecone, wiadomości w aplikacji mObywatel lub przez Profil Zaufany.
Co zrobić, jeżeli już kliknęliśmy w podejrzany link i podaliśmy swoje dane? Najważniejsza jest natychmiastowa reakcja, która może ograniczyć potencjalne szkody. Przede wszystkim należy jak najszybciej zmienić hasła do wszystkich kont internetowych, szczególnie tych związanych z bankowością elektroniczną i Profilem Zaufanym. jeżeli podaliśmy dane logowania do banku, powinniśmy natychmiast skontaktować się z infolinią bankową i zgłosić podejrzenie nieuprawnionego dostępu do konta. Bank może tymczasowo zablokować konto lub zwiększyć monitoring transakcji, aby zapobiec kradzieży środków.
Kolejnym krokiem powinno być zastrzeżenie dokumentów tożsamości. Można to zrobić za pośrednictwem banku lub przez stronę internetową Biura Informacji Kredytowej (www.bik.pl). Zastrzeżenie dokumentu sprawia, iż nikt nie będzie mógł wykorzystać jego danych do zaciągnięcia kredytu lub pożyczki. Warto również aktywować usługę alertów BIK, która będzie nas informować o każdej próbie sprawdzenia naszej historii kredytowej, co może wskazywać na próbę wyłudzenia kredytu na nasze dane.
Niezwykle istotne jest również zgłoszenie incydentu odpowiednim służbom. Sprawę należy zgłosić na policję, składając formalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Warto też poinformować CERT Polska (Computer Emergency Response Team), specjalistyczną jednostkę zajmującą się reagowaniem na incydenty cyberbezpieczeństwa. CERT Polska prowadzi portal incydent.cert.pl, gdzie można zgłaszać wszelkie podejrzane wiadomości i strony internetowe. Taka informacja pomaga w identyfikacji oszustów i ostrzeganiu innych potencjalnych ofiar.
Jeśli obawiamy się, iż nasze prawo jazdy mogło zostać unieważnione w wyniku oszustwa, warto skontaktować się z lokalnym wydziałem komunikacji, aby sprawdzić status dokumentu. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, urzędnicy pomogą w procedurze przywrócenia uprawnień.
Jak chronić się przed tego typu oszustwami w przyszłości? Najważniejsza jest zasada ograniczonego zaufania wobec wszystkich niespodziewanych wiadomości, szczególnie tych zawierających linki lub załączniki. Niezależnie od tego, jak pilna czy alarmująca wydaje się treść, zawsze warto zweryfikować jej autentyczność przed podjęciem jakichkolwiek działań. Zamiast klikać w link zawarty w wiadomości, lepiej samodzielnie wejść na oficjalną stronę danej instytucji, wpisując jej adres bezpośrednio w przeglądarce lub korzystając z zakładki zapisanej wcześniej.
W przypadku informacji dotyczących punktów karnych, jedynym bezpiecznym sposobem ich sprawdzenia jest skorzystanie z oficjalnej strony gov.pl po zalogowaniu się Profilem Zaufanym lub przy użyciu aplikacji mObywatel. Kierowcy mogą również osobiście udać się do dowolnej jednostki policji, gdzie po weryfikacji tożsamości uzyskają informację o stanie swoich punktów karnych.
Warto również pamiętać, iż instytucje państwowe nigdy nie proszą o podanie pełnych danych logowania, haseł czy kodów BLIK za pośrednictwem e-maili czy SMS-ów. Wszelkie wiadomości zawierające takie prośby powinny być traktowane jako podejrzane i natychmiast zgłaszane odpowiednim służbom.
Istotnym elementem ochrony jest również regularnie aktualizowane oprogramowanie antywirusowe oraz świadomość mechanizmów stosowanych przez oszustów. Warto śledzić ostrzeżenia publikowane przez CERT Polska, policję oraz instytucje finansowe, które na bieżąco informują o nowych metodach wyłudzeń danych.
Problem fałszywych wiadomości o punktach karnych to tylko jeden z wielu sposobów, w jaki cyberprzestępcy próbują wyłudzać dane osobowe i pieniądze. Podobne metody wykorzystywane są w przypadku fałszywych wiadomości od firm kurierskich, urzędów skarbowych czy banków. Wspólnym mianownikiem tych oszustw jest wykorzystanie pośpiechu, strachu lub ciekawości ofiary, które skłaniają do podjęcia szybkich i nieprzemyślanych działań.
Edukacja społeczeństwa w zakresie cyberbezpieczeństwa staje się więc kluczowym elementem walki z tego typu przestępstwami. Im więcej osób będzie świadomych zagrożeń i metod stosowanych przez oszustów, tym trudniej będzie przestępcom znajdować kolejne ofiary. Dlatego tak ważne jest dzielenie się wiedzą na temat rozpoznawania prób oszustwa z rodziną i znajomymi, szczególnie osobami starszymi, które mogą być bardziej podatne na tego typu manipulacje.
Pamiętajmy, iż w świecie cyfrowym, podobnie jak w ruchu drogowym, najważniejsza jest ostrożność i przewidywanie potencjalnych zagrożeń. Jedno niepotrzebne kliknięcie może prowadzić do poważnych konsekwencji, dlatego warto zawsze dwa razy pomyśleć, zanim podejmiemy jakiekolwiek działanie w sieci. Nasze dane osobowe i bezpieczeństwo finansowe są zbyt cenne, by ryzykować je dla sprawdzenia informacji, która dotarła do nas nieoficjalnym kanałem.