Jest decyzja! Proces byłego starosty rozpocznie się od początku

1 godzina temu
Zdjęcie: Jest decyzja! Proces byłego starosty rozpocznie się od początku


Sąd Apelacyjny w Krakowie uchylił nieprawomocny wyrok skazujący byłego starostę opatowskiego Bogusława W. oraz byłego prezesa spółki „Twoje Zdrowie” Jana G. Powodem jest nienależyta obsada sądu pierwszej instancji, wynikająca z udziału w składzie sędziego Roberta Dróżdża.

Przypomnijmy, we wrześniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Kielcach skazał Bogusława W. na 4 lata więzienia, a Jana G. na 3 lata więzienia w związku z nieprawidłowościami przy rozbudowie i remoncie szpitala w Opatowie w latach 2013–2014. Prokuratura zarzucała oskarżonym m.in. oszustwa na kwotę blisko 15 milionów złotych. Obrona od początku kwestionowała jednak prawidłowość składu orzekającego i zaskarżyła skazujący wyrok.

Jak informuje sędzia Tomasz Szymański rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sąd odwoławczy przychylił się do wniosków obrońców.

– Sąd uznał, iż zachodziły instytucjonalne wątpliwości co do bezstronności sądu w składzie, w którym orzekał pan sędzia Robert Dróżdż. Strony postępowania podnosiły ten zarzut już w toku rozpoznania sprawy przed sądem pierwszej instancji, a następnie zawarły go w swoich apelacjach, odwołując się do późniejszych wyroków Sądu Najwyższego – wskazuje sędzia Tomasz Szymański.

Sąd uznał, iż sprawa wpisywała się w dotychczasowe orzecznictwo – w tym w uchwały trzech izb Sądu Najwyższego dotyczące tzw. testów niezależności.

– Przy czym podkreślenia wymaga to, iż wątpliwości co do bezstronności sędziego są rozpatrywane na poziomie instytucjonalnym związanym ze sposobem powołania pana sędziego a nie, iż on rzeczywiście jest osobą, która mogła takiej bezstronności nie zachować – zaznacza sędzia Tomasz Szymański.

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na tę ocenę był specyficzny charakter sprawy.

– Kolejna kwestia, która przesądziła w tej sprawie to jej specyfika, która wpisywała się w uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego – występował tutaj komponent publiczno-prawny, mianowicie pokrzywdzonymi były organy samorządowe.

Decyzja krakowskiego sądu oznacza, iż całe postępowanie przed sądem musi zacząć się od nowa.

– Sprawa wraca do Sądu Okręgowego, który będzie zobowiązany ją ponownie rozstrzygnąć w składzie, który nie będzie budził takich wątpliwości. Cały proces musi być powtórzony – wyjaśnia sędzia Tomasz Szymański.

Orzeczenie nie pozostało ostateczne pod kątem możliwości wniesienia nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Stronom, w tym prokuraturze i oskarżycielom posiłkowym, przysługuje 14-dniowy termin na ewentualne wniesienie skargi do Sądu Najwyższego.

Idź do oryginalnego materiału