Dawid Kacprzyk reaguje na zarzuty. "Dalsze milczenie byłoby przyzwoleniem"

1 dzień temu

Dawid Kacprzyk zabrał głos po wypowiedziach medialnych lekarza-sygnalisty Emila Jędrzejewskiego. "Dotychczas starałem się unikać komentowania sprawy w przestrzeni medialnej" - przekazał w oświadczeniu jego mecenas Jacek Dubois. Jak dodał, dalsze milczenie mogłoby zostać odebrane jako zgoda na "rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji". Zapowiedział również dalsze kroki prawne.

Radny Dawid Kacprzyk/Facebook
Dawid Kacprzyk

W oświadczeniu przekazanym przez pełnomocnika Dawida Kacprzyka, mec. Jacka Dubois, odniesiono się do wywiadu, którego dr Emil Jędrzejewski udzielił 23 czerwca w Kanale Zero. Kacprzyk wskazał, iż padły tam pod jego adresem "informacje nieprawdziwe, krzywdzące i naruszające" jego dobre imię.

"Jestem zmuszony publicznie zająć stanowisko" - podkreślił. Jak zaznaczył, do tej pory starał się nie komentować sprawy w mediach, ponieważ uważał, iż wszelkie wątpliwości dotyczące jego osoby powinny być wyjaśniane „w oparciu o fakty, dokumenty oraz obiektywne dowody zgromadzone w toku adekwatnych postępowań".

"Wobec treści wypowiedzi dr. Jędrzejewskiego dalsze milczenie mogłoby jednak zostać odebrane jako przyzwolenie na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji" - przekazał Kacprzyk.

W oświadczeniu kategorycznie zaprzeczył, by miał związek ze zdarzeniami omawianymi przez dr. Jędrzejewskiego. "Dr Emil Jędrzejewski bezpodstawnie łączy mnie ze zdarzeniami, z którymi nie miałem nic wspólnego" - napisał.

Chodzi - jak wskazano - o dwie sprawy poruszone w wywiadzie: śmierć pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rzekome wykonanie tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci. Kacprzyk zaznaczył, iż w pierwszej z tych spraw toczy się postępowanie karne, którego "nie jest stroną".

Więcej informacji wkrótce.

WIDEO: Ukraińscy politycy oddają ordery. Leszek Miller: Niech zwrócą MiG-i i czołgi
Idź do oryginalnego materiału