Sędzia ze Świdnika śmiertelnie potrąciła 83-letniego pieszego, ale mimo upływu ponad czterech miesięcy od tragedii, wciąż nie odebrano jej prawa jazdy i kobieta przez cały czas orzeka w sądzie. Akta sprawy krążyły między pięcioma prokuraturami, a śledczy zamiast badać przyczyny nadmiernej prędkości, wciąż czekają na ekspertyzę dotyczącą trzeźwości zmarłego mężczyzny. Rodzina ofiary nie kryje oburzenia i w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mówi wprost o absurdzie, wytykając służbom chronienie przedstawicielki wymiaru sprawiedliwości.