Znaleziono ciało podczas poszukiwań 13-letniej Roksany. Policja przekazała pierwsze informacje

4 godzin temu
Zdjęcie: policja @pexels


We wtorek, 27 października, w Wiśle odnaleziono ciało. Odkrycia dokonał Daniel Dymiński, który od ponad trzech lat szuka swojego zaginionego syna Krzysztofa. Mężczyzna przekonuje, iż odnaleziona osoba to poszukiwana nastolatka. W rozmowie z dziennikarzami ujawnił również, co pozwoliło mu nabrać pewności. Policja prowadzi czynności pod nadzorem prokuratury.

Sprawa zaginięcia Roksany Jurczyszyn od ponad dwóch tygodni budziła ogromne emocje. W poszukiwania 13-latki zaangażowali się policjanci, ratownicy, nurkowie i osoby prywatne.

Bliscy dziewczynki nie tracili nadziei, iż uda się odnaleźć ją całą i zdrową.

We wtorek, 27 października 2026 roku, pojawiły się jednak bardzo niepokojące informacje.

W rejonie Mostu Świętokrzyskiego w Warszawie znaleziono ciało. Daniel Dymiński, który uczestniczył w poszukiwaniach, przekazał, iż jest przekonany, iż należy ono do zaginionej dziewczynki.

Odnaleziono ciało w Wiśle. Daniel Dymiński mówi o stuprocentowej pewności

Daniel Dymiński od maja 2023 roku poszukuje swojego syna Krzysztofa, który zaginął w wieku 16 lat.

Mężczyzna regularnie przeczesuje Wisłę, wykorzystując specjalistyczny sprzęt i doświadczenie zdobyte podczas wieloletnich działań.

Tym razem postanowił pomóc w poszukiwaniach Roksany.

We wtorek wspólnie z Marcinem Gołuchowskim, znanym jako Nurek Detektorysta, oraz Honoratą Kożuchowską prowadził działania na warszawskim odcinku rzeki.

W pewnym momencie uczestnicy akcji natrafili na ciało.

Dymiński w rozmowie z Wirtualną Polską przekazał, iż przedmioty znalezione przy zmarłej pozwoliły mu nabrać stuprocentowej pewności co do jej tożsamości.

Nie ujawnił jednak, o jakie rzeczy chodzi.

Należy podkreślić, iż według dostępnych informacji policja prowadziła jeszcze formalne czynności identyfikacyjne. Przekonanie osób uczestniczących w poszukiwaniach nie zastępuje oficjalnego potwierdzenia tożsamości.

Jeden szczegół zwrócił ich uwagę. Tak doszło do odkrycia

Ojciec Krzysztofa Dymińskiego opowiedział również o przebiegu poszukiwań.

Jak wyjaśnił, grupa nie wypłynęła na Wisłę przypadkowo. Dzień wcześniej przeprowadzono rozpoznanie terenu i analizę warunków na rzece.

Uczestnicy wykorzystali między innymi specjalne czujniki, które częściowo skonstruowali samodzielnie.

Sprawdzali również poziom wody i wcześniejsze pomiary.

Po rozpoczęciu działań gwałtownie skierowali się w okolice miejsca, w którym nastolatka miała być ostatnio widziana.

Właśnie tam zauważyli coś niepokojącego.

Jeden szczegół zwrócił uwagę poszukiwaczy i skłonił ich do dokładniejszego sprawdzenia wybranego fragmentu rzeki.

Dymiński przyznał, iż ciało nie znajdowało się całkowicie pod wodą. Nie chciał jednak ujawniać więcej informacji dotyczących samego odkrycia.

Po odnalezieniu ciała powiadomiono odpowiednie służby.

Roksana zaginęła 10 października. Rodzina przez kilkanaście dni czekała na wiadomości

13-letnia Roksana Jurczyszyn zaginęła w sobotę, 10 października 2026 roku.

Dziewczynka wyszła z domu na warszawskiej Ochocie około godziny 15.

Według relacji bliskich planowała spotkanie z koleżanką. Późniejsze informacje wskazywały, iż mogła przebywać w rejonie Bulwarów Wiślanych.

Wieczorem nastolatka skontaktowała się jeszcze z ojcem. Zapewniła, iż wraca do domu.

Niedługo później kontakt z dziewczynką się urwał.

Rodzina rozpoczęła poszukiwania, a sprawą zajęli się funkcjonariusze Komendy Rejonowej Policji Warszawa III.

W kolejnych dniach prowadzono działania między innymi w pobliżu Mostu Świętokrzyskiego.

Wykorzystano specjalistyczny sprzęt, w tym sonary, a w poszukiwaniach uczestniczyli ratownicy i nurkowie.

Przez kilkanaście dni nie udało się jednak ustalić, co stało się z nastolatką.

Ojciec zaginionego Krzysztofa nie przestaje pomagać innym rodzinom

Zaangażowanie Daniela Dymińskiego w poszukiwania Roksany miało dla niego szczególne znaczenie.

Jak sam przyznał, historia dziewczynki przypomniała mu zaginięcie własnego dziecka.

Krzysztof Dymiński zaginął w maju 2023 roku. Od tego czasu jego rodzice nieustannie próbują ustalić, co się z nim wydarzyło.

Daniel regularnie wypływa na Wisłę i prowadzi poszukiwania także na lądzie.

Podczas tych działań wielokrotnie natrafiał na ciała innych osób.

W rozmowie z Wirtualną Polską przyznał, iż takich odkryć mogło być już dziewięć. Podkreślił jednak, iż nie prowadzi dokładnych statystyk.

Najważniejsze jest dla niego pomaganie rodzinom, które od miesięcy lub lat nie wiedzą, co stało się z ich bliskimi.

Mimo upływu ponad trzech lat mężczyzna przez cały czas ma nadzieję, iż uda mu się odnaleźć Krzysztofa.

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia. przez cały czas pozostają ważne pytania

Po wtorkowym odkryciu w rejon Mostu Świętokrzyskiego skierowano policjantów i strażaków.

Na miejscu rozpoczęto czynności pod nadzorem prokuratora.

Rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa III, asp. Małgorzata Gębczyńska, przekazała mediom, iż prowadzone są działania zmierzające do ustalenia tożsamości odnalezionej osoby.

Nie przedstawiono również oficjalnych ustaleń dotyczących okoliczności zgonu.

Na tym etapie nie można przesądzać, w jaki sposób doszło do zdarzenia ani co wydarzyło się w ostatnich godzinach przed zaginięciem nastolatki.

Choć osoby zaangażowane w poszukiwania są przekonane, iż odnaleziono Roksanę, ostateczne potwierdzenie należy do odpowiednich służb.

Rodzina i osoby śledzące sprawę czekają teraz na wyniki dalszych czynności oraz wyjaśnienie okoliczności wtorkowego odkrycia.

Idź do oryginalnego materiału