Funkcjonariusze Wydziału do Zwalczania Aktów Terroru Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) przeprowadzili w poniedziałek, późnym popołudniem operację na terenie warszawskiego Ursusa, w wyniku której ujęto 25-letniego obywatela Ukrainy. Artem S. był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wydanego przez stronę rumuńską. Zatrzymany mężczyzna podejrzewany jest o to, iż stanowił ogniwo grupy sabotażowej, która odpowiada za wzniecenie pożaru w pobliżu państwowego koncernu obronnego Romarm w Braszowie na terytorium Rumunii.
Jak wynika z policyjnych relacji, zatrzymany obcokrajowiec nie stawiał oporu podczas czynności operacyjnych realizowanych w jednym z mieszkań, co pozwoliło na sprawne przeprowadzenie ujęcia bez konieczności użycia dodatkowych środków przymusu bezpośredniego. Śledztwo w tej sprawie ma charakter międzynarodowy i dotyczy aktu dywersji wycelowanego w obiekty o znaczeniu militarnym i strategicznym. Do pożaru doszło 14 września 2026 roku na terenie parku przemysłowego Carfil. Ogień strawił wówczas halę o powierzchni blisko 1000 metrów kwadratowych, która znajdowała się w ścisłym sąsiedztwie fabryki rozwijającej nowoczesne technologie zbrojeniowe.
Skoordynowane uderzenie organów ścigania
O ujęciu obywatela Ukrainy w Polsce jako pierwsze informowały rozgłośnia RMF FM oraz portal RMF24. Szczegóły dotyczące zarzutów ujawnił rzecznik prasowy komendanta CBŚP, kom. Krzysztof Wrześniowski, w oświadczeniu dla Polsat News.
„Mężczyzna był poszukiwany przez rumuńskie organy ścigania w związku z podejrzeniem zaangażowania w przygotowanie działań sabotażowych, do których doszło we wrześniu 2026 roku na terytorium Rumunii” – wyjaśnił rzecznik. Jak dodatkowo precyzował komisarz, celem działań podejrzanego było przygotowanie podpalenia obiektu zajmującego się rozwojem broni i amunicji o strategicznym znaczeniu w skali międzynarodowej.
Rosyjska inspiracja i werbunek sabotażystów
Zatrzymanie 25-latka to zaledwie jeden z owoców wielowątkowego śledztwa. Z oficjalnych ustaleń Rumuńskiej Służby Informacyjnej (SRI) opublikowanych we wtorek wynika, iż rozpracowana siatka dywersyjna była bezpośrednio koordynowana z terytorium Federacji Rosyjskiej. Oprócz ujętego w Warszawie obywatela Ukrainy, w skład grupy wchodziło jeszcze dwóch Białorusinów, z którymi podejrzany stale współdziałał. Obaj współsprawcy zostali już zatrzymani przez służby na terenie Niemiec.
Rumuński kontrwywiad wskazuje, iż operacje grupy wykraczały poza Rumunię, a rosyjscy zleceniodawcy obierali za cel rozmaite podmioty w całym regionie, „w tym państwowe i prywatne przedsiębiorstwa przemysłu obronnego, a także inne obiekty o znaczeniu wojskowym i przemysłowym”. Przypomnijmy, iż jako metodę pozyskiwania współpracowników strona rosyjska z premedytacją wykorzystuje osoby znajdujące się w niezwykle trudnej sytuacji finansowej lub legitymujące się bogatą kryminalną przeszłością, manipulując nimi w celu bezwzględnej realizacji wytycznych.
Przeciwdziałanie zagrożeniom asymetrycznym
Akty sabotażu wymierzone w kluczową infrastrukturę obronną stanowią potężne wyzwanie dla pionów kryminalnych oraz służb specjalnych. Komisarz Krzysztof Wrześniowski z CBŚP dobitnie wskazał na bezwzględność takich ataków.
„Podpalenia tego rodzaju obiektów mogą prowadzić do zagrożenia życia i zdrowia ludzi, poważnych strat materialnych, zakłócenia działalności zakładów oraz naruszenia bezpieczeństwa państwa” – wymienił rzecznik w komunikacie. Rzecznik wyeksponował również to, iż w walce z dywersją konieczne jest systemowe rozpracowanie każdego etapu zbrodni. „Istotnym elementem przeciwdziałania takim działaniom jest rozpoznawanie i zwalczanie całego łańcucha zaangażowania w proceder – od identyfikowania celów, przez finansowanie, po bezpośrednią realizację ataków” – podsumował kom. Wrześniowski.
Modus operandi obcego wywiadu
Eksperci do spraw bezpieczeństwa oraz służby kontrwywiadowcze zwracają uwagę, iż akty sabotażu, takie jak ten będący przedmiotem śledztwa, wpisują się w znany mechanizm działania wschodnich służb. Rosja, a w szczególności rosyjski wywiad, aktywnie werbuje do realizacji tego typu akcji dywersyjnych współpracowników wywodzących się z państw byłego Związku Radzieckiego. Angażowanie obywateli tych państw do fizycznych ataków na strategiczną infrastrukturę obronną w Europie służy zacieraniu śladów operacyjnych, utrudnianiu pracy śledczym oraz maskowaniu bezpośredniego zaangażowania mocodawców z Federacji Rosyjskiej.
Czytaj więcej:













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·