Wpadka w leśnym błocie. Wezwał policję na ratunek, teraz grozi mu więzienie!

2 godzin temu
To miała być rutynowa akcja ratunkowa w głębi lasu, a skończyła się poważnymi kłopotami z prawem. 49-letni mieszkaniec powiatu bielskiego ugrzązł samochodem w błocie i nie potrafił sam wydostać się z pułapki. Gdy na miejsce dotarli dzielnicowi z Łap, gwałtownie wyszło na jaw, dlaczego mężczyzna w ogóle nie powinien siadać za kółko. Dramatyczny apel o pomoc z głębi lasu

Wszystko zaczęło się od telefonu na numer alarmowy. Zgłaszający mężczyzna poinformował dyspozytora, iż jego samochód zakopał się w leśnym błocie, a on sam ma poważne problemy z poruszaniem się i nie jest w stanie odzyskać mobilności. Sytuację komplikował fakt, iż w telefonie 49-latka brakowało karty SIM – jedynym dostępnym połączeniem, jakie mógł wykonać, był właśnie telefon na policję. Próby skontaktowania się z synem, do którego numer przekazał mundurowym, również spaliły na panewce.

Pieszy pościg przez zarośla i sygnały dźwiękowe

Na ratunek natychmiast ruszyli dzielnicowi z komisariatu w Łapach. Przeszukiwanie rozległego kompleksu leśnego, pełnego krzyżujących się ścieżek, było jednak ogromnym wyzwaniem. Mundurowi umówili się z kierowcą, iż ten zacznie trąbić, gdy tylko usłyszy zbliżający się radiowóz. Plan zadziałał – policjanci zlokalizowali auto, ale gęste zarośla un
Idź do oryginalnego materiału