Przemoc domowa, szczególnie wobec kobiet, to temat, który w polskim dyskursie publicznym zyskuje na ważności. Ostatnio głównie za sprawą premiery poruszającego ten problem filmu „Dom dobry” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Dzięki produkcjom takim jak ta, zjawiska, o których raczej niechętnie rozmawia się na co dzień, wreszcie wybrzmiewają i to na bardzo szeroką skalę. Przy jednoczesnym podziwie dla reżysera należy też zwrócić uwagę na to, co sam podkreślił w trakcie spotkania z widzami w Kinie Charlie w Łodzi. W procesie pracy nad filmem najważniejsze były dla niego dane z raportów i statystyk, jednak, jak sam przyznał, nie pokazują one pełnej skali zjawiska przemocy domowej. Do podobnego wniosku dochodzą twórcy raportu „(Nie)widzialne koszty przemocy domowej w Polsce” przygotowanego w ramach współpracy Niebieskiej Linii Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (Niebieska Linia IPZ) oraz Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie.
Według badaczy „przemoc umyka oficjalnym statystykom”. Mimo powszechności przemocy domowej, jej przypadki nie są dobrze dokumentowane, co znacząco utrudnia oszacowanie jej kosztów i ogranicza skuteczne przeciwdziałanie, w szczególności w wymiarze systemowym.
Autorzy raportu opierają się na definicji zjawiska ustalonej w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy domowej, uchwalonej w 2005 roku.
Według niej jest to: „jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie, wykorzystujące przewagę fizyczną, psychiczną lub ekonomiczną, naruszające prawa lub dobra osobiste osoby doznającej przemocy domowej, w szczególności:
a) narażające tę osobę na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia lub mienia,
b) naruszające jej godność, nietykalność cielesną lub wolność, w tym seksualną,
c) powodujące szkody na jej zdrowiu fizycznym lub psychicznym, wywołujące u tej osoby cierpienie lub krzywdę,
d) ograniczające lub pozbawiające tę osobę dostępu do środków finansowych lub możliwości podjęcia pracy lub uzyskania samodzielności finansowej,
e) istotnie naruszające prywatność tej osoby lub wzbudzające u niej poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia, w tym podejmowane dzięki środków komunikacji elektronicznej”.
Ostro i bez znieczulenia
– tak działamy od 2020 roku. Dziennikarstwo, które nie jest obojętne. Tygodnik Spraw Obywatelskich nagłaśnia nadużycia, edukuje i daje narzędzia do realnej, obywatelskiej zmiany.
Przekaż 1,5% i zostań naszym współwydawcą
Zakres czynności i ich skutków, kwalifikujących się jako przemoc domowa, wydaje się być dosyć szeroki.
Ciekawe, iż już w 2005 roku zwrócono uwagę, iż przemocowe może być także korzystanie z tzw. komunikacji elektronicznej.
Mowa tu chociażby o poczcie elektronicznej, wszelkiego rodzaju komunikatorach, np. popularnym w tamtym czasie Gadu-Gadu, ale też zwyczajnych SMS-ach. Można mieć wrażenie, iż władze, przynajmniej z legislacyjnego punktu widzenia, sumiennie wykonały swoje zadanie, zwracając uwagę nie tylko na tradycyjne formy przemocy. W praktyce jednak, co podkreślają autorzy raportu, przypadki przemocy definiowanej w taki sposób, bardzo często nie są zgłaszane, a co za tym idzie, nie trafiają do żadnych statystyk.
Dla badaczy z SGH i Niebieskiej Linii IPZ stanowi to „istotne ograniczenie związane z wyliczaniem kosztów przemocy, które wpływa na niedoszacowanie skali zjawiska”. Innym czynnikiem, który sprawia trudność przy oszacowaniu kosztów, jest „brak adekwatnego do potrzeb wsparcia”. To znaczy, iż w niektórych (nawet zarejestrowanych) przypadkach przemocy odpowiedzialność finansowa, za np. wizyty lekarskie czy terapię, przenoszona jest na ofiary.
Założenia twórców raportu
Wyliczenia przedstawione w raporcie to pierwsza próba oszacowania kosztów przemocy domowej w Polsce. Do tej pory nikt nie podjął się zbadania tego zjawiska od strony ekonomicznej.
Twórcy wskazują na ich wstępny, pilotażowy charakter, zapowiadając przy tym, iż ich praca stanowi dopiero zalążek do dalszych, bardziej precyzyjnych badań. Ze względu na to, iż najczęściej ofiarami przemocy domowej są kobiety, skupili się tylko na kosztach ponoszonych przez gospodarstwa domowe, w których do takiej przemocy dochodzi.
Przy pracy nad przygotowaniem wyliczeń posługiwano się dwoma ścieżkami nazwanymi przez autorów „makro” i „mikro”. Pierwsza z nich to dane kompletowane w rejestrach publicznych, wśród nich najważniejsze były „Sprawozdania z Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie”, przygotowywane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Twórcy występowali również z wnioskami o udzielenie informacji publicznej do instytucji zajmujących się przeciwdziałaniem oraz skutkami przemocy domowej, takich jak m.in.: Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Sprawiedliwości, Prokuratura Krajowa i Policja. Dane pozyskane w ten sposób różniły się od siebie szczegółowością i nie były wystarczające do oszacowania kosztów przemocy.
Brak istotnych dla raportu informacji sprawił, iż zdecydowano się na poszerzenie analiz o drugie podejście – „ścieżkę mikro”. W tym przypadku Niebieska Linia IPZ wybrała typowe sytuacje obrazujące to zjawisko, a następnie opracowała kwestionariusz wypełniany przez specjalistów pracujących bezpośrednio z rodzinami osób doświadczających przemocy domowej (autorzy zdecydowali się na ten krok, by nie obciążać psychicznie ofiar). Umożliwiło to uzyskanie szerokiego obrazu szacowanych kosztów przemocy domowej w Polsce.
Luki w statystykach dotyczących przemocy domowej
Badacze już od początku dają do zrozumienia, iż ich analiza ujawnia duże braki w dokumentacji przemocy domowej w statystykach publicznych, co bezpośrednio przekłada się na zwiększenie trudności w oszacowaniu jej kosztów.
Pomimo wszechobecnego charakteru zjawiska (z danych Centrum Praw Kobiet wynika, iż tylko co 40 sekund jakaś Polka doświadcza przemocy) i stale rosnącej liczby kampanii zachęcających do zgłaszania problemu, zdaje się, iż dalej jest to temat tabu. Za główną przyczynę takiego stanu rzeczy twórcy podali czynniki społeczno-kulturowe, czyli między innymi stygmatyzację osób doświadczonych przemocą przez resztę społeczeństwa. To powoduje, iż ofiary zamiast wsparcia i empatii odczuwają wstyd oraz „wtórną wiktymizację”, która ma miejsce wówczas, kiedy ofiara przestępstwa doznaje kolejnej (wtórnej) krzywdy ze strony innych osób – otoczenia, rodziny, bliskich. Nacechowane brakiem zrozumienia, krzywdzące postawy innych ludzi są często wynikiem niezdrowej ciekawości, niewiedzy, nieumiejętności wczucia się w sytuację cierpiącej osoby. Autorzy zwracają też uwagę na zawiłe bądź niejasne przepisy prawne oraz ich egzekwowanie,
stopień skomplikowania procedur związanych ze zgłoszeniem przemocy powoduje, iż wiele osób nie decyduje się na ten krok.
Nie każdy ma też zwyczajnie odwagę podzielić się z kimś swoimi trudnymi doświadczeniami, tym bardziej w sytuacji, kiedy to najbliższy członek rodziny okazuje się agresorem.
Koszty przemocy z perspektywy ofiar
Według ustaleń autorów szacunkowe koszty, jakie ponoszą osoby doznające przemocy i ich rodziny w okresie dwóch lat od momentu zgłoszenia przemocy do instytucji zewnętrznych (w szczególności od momentu uruchomienia procedury Niebieskiej Karty), są bardzo zróżnicowane. Mogą się bowiem wahać od około 17 tys. złotych (w wariancie niskim) do około 188 tys. złotych (w wariancie wysokim). Podział na warianty wynika z długotrwałości i intensywności doznawanej przemocy. Krótkookresowa przemoc o małej intensywności skutkuje mniejszymi konsekwencjami dla osób, które jej doznają, przez co jej koszt jest niższy. Odpowiednio działa to też w drugą stronę, wraz ze wzrostem czasu trwania i intensywności przemocy, pojawia się więcej konsekwencji i rosną związane z nią koszty.
Należy podkreślić, iż niektóre sytuacje wymagają finansowania dłużej niż przez dwa lata, czasem choćby przez całe życie.
Wyodrębniono różne rodzaje kosztów, m.in.:
- wsparcie psychologiczne i psychiatryczne będące następstwem przemocy (leczenie depresji i innych problemów psychicznych, w tym uzależnień będących częstym skutkiem występowania przemocy);
- wsparcie prawnicze (porady prawne związane z sytuacją przemocy domowej, reprezentowanie w sprawach sądowych);
- trudności w życiu zawodowym na rynku pracy (skutki przemocy domowej mogą uniemożliwić wykonywanie pracy, co wiąże się z bezrobociem lub niepełnym wynagrodzeniem na zwolnieniu lekarskim – nie każdy jednak może pobierać takie świadczenie);
- koszty mieszkaniowe (ofiary niekiedy zmuszone są do wyprowadzki, część z nich od razu znajduje mieszkanie na wynajem, a część trafia do placówek wsparcia, w obu przypadkach generuje to dodatkowe koszty).
Jak państwo radzi sobie z przemocą i ile to kosztuje?
Rządowa pomoc dla osób doświadczających przemocy oraz ich rodzin polega głównie na zakładaniu procedury Niebieskiej Karty, utrzymaniu ośrodków wsparcia dla osób doznających przemocy i prowadzeniu kampanii społecznych. Jej zakres opisuje „Rządowy Program Przeciwdziałania Przemocy Domowej”. Do jego zadań należy też realizacja programów edukacyjnych, terapeutycznych i korekcyjnych dla osób stosujących przemoc.
W ostatnich latach nakłady budżetu państwa na realizację zadań w ramach programu wyraźnie rosły.
W 2020 roku przeznaczono 23,2 mln zł, w 2023 już 28,4 mln, a w 2024 aż 50 mln zł. Zdecydowany wzrost wynikać może z wielu czynników.
Autorzy raportu zwracają uwagę między innymi na konsekwencje pandemii Covid–19. Według statystyk w latach 2020-2022 znacząco wzrosła liczba zgłaszanych przypadków przemocy wobec dzieci czy partnerów. Długotrwała izolacja, strach oraz stres spowodowany przez kryzysową sytuację mogły łatwiej i częściej powodować wybuchy agresji. Jednocześnie instytucje udzielające pomocy działały na ograniczoną skalę lub nie działały wcale. Kontakty społeczne również były znacząco zminimalizowane, więc zauważenie przemocy przez osoby postronne albo ewentualna rozmowa z bliską osobą i zwierzenie się jej często nie wchodziło w grę.
Rekomendacje twórców raportu
Przeprowadzone analizy pozwoliły badaczom na opracowanie wstępnych wskazówek, dzięki którym systemowa walka z przemocą domową mogłaby stać się skuteczniejsza, a statystyki systematycznie kompletowane.
Przede wszystkim należy zwiększyć finansowanie procedur przeciwdziałania przemocy, w szczególności w zakresie wyceny pracy pracowników systemu pomocy społecznej, czyli na przykład pracowników socjalnych, policjantów, przedstawicieli oświaty, służby zdrowia i kuratorów. To właśnie oni w największym stopniu są odpowiedzialni za udzielenie osobom pokrzywdzonym wsparcia, a często nie mają odpowiednich środków lub narzędzi na skuteczną pomoc lub dokumentację, co przekłada się na wybrakowane statystyki, również te, które ujmują problem pod kątem ekonomicznym. Mogłoby to ulec zmianom, gdyby opracowano systemowe sposoby na ich sporządzanie.
Autorzy podkreślają, iż brak ujednoliconego mechanizmu zbierania danych dotyczących przemocy uniemożliwia określenie jej skali i kosztów, a to z kolei znacząco wpływa na ograniczenie możliwości przeciwdziałania.
Zapraszamy na staże, praktyki i wolontariat!
Dołącz do nas!Czy mechanizmy do walki z przemocą domową są skuteczne?
Raport pracowników Niebieskiej Linii IPZ i badaczy z SGH w Warszawie to pierwsza próba zetknięcia się z tematem przemocy domowej od jej ekonomicznej strony w Polsce. Zdanie, które mogłoby służyć za skrótowy opis jego treści, brzmi:
„Przeprowadzona przez nas analiza ujawnia, jak wielu danych brakuje, by rzetelnie i systemowo szacować w Polsce koszty przemocy domowej”.
Jego echo wybrzmiewa przyćmiewając inne wnioski raportu, ujawniając tym samym ogromną lukę systemową w tym istotnym obszarze polityki społecznej. To jednak oznacza, iż wiele jeszcze można i przede wszystkim należy zrobić, aby coraz skuteczniej walczyć z przemocą domową.
Dzięki takim analizom i wnioskom, które wyciągnięto, walka może stać się łatwiejsza.
Dotychczasowe narzędzia przeciwdziałania przemocy domowej okazują się nieskuteczne, tak samo mechanizmy mające na celu kompletowanie statystyk na jej temat.
Dzięki danym zbieranym m.in. w ramach realizacji programów takich jak Niebieska Karta dowiadujemy się tylko, ile ofiar zgłosiło oficjalnie swoją krzywdę. Realna liczba osób dotkniętych przemocą pozostaje nieznana i mimo prób zmiany tego stanu rzeczy, duży odsetek ofiar nie decyduje się na skorzystanie z pomocy. Do tego jednak potrzebna jest również zmiana w społecznym postrzeganiu przemocy domowej, która niestety w naszym kraju, co podkreślają twórcy raportu, jest raczej lekceważona.
Osoby pokrzywdzone, zamiast pomocy i wsparcia psychicznego, często muszą mierzyć się ze wstydem i poczuciem winy.
Jeśli spotkałeś/aś się z przemocą, doświadczyłaś/eś jej jako ofiara lub świadek, zgłoś to. Możesz porozmawiać z kimś bliskim albo skorzystać z pomocy specjalnie do tego wyznaczonych instytucji.
Całodobowa poradnia telefoniczna Niebieskiej Linii Instytutu Psychologii Zdrowia: 22 668-70-00

4 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·