Siedem lat za piekło dziecka. Sąd Okręgowy rozpatruje apelację ojczyma i matki Oliwii

1 dzień temu

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu toczy się postępowanie odwoławcze w sprawie, która w zeszłym roku wstrząsnęła opinią publiczną. Chodzi o parę, która w grudniu usłyszała wyroki więzienia za znęcanie się nad swoją córką – pięcioletnią Oliwią. Adwokaci skazanych chcą złagodzenia kary. Prokuratorzy i pełnomocnik dziewczynki domagają się podtrzymania orzeczenia sądu niższej instancji.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w jednej z kamienic przy ul. Lecha w Gnieźnie. To ojczym dziewczynki wezwał wówczas pomoc. Gdy ratownicy i policjanci pojawili się na miejscu, zastali pięciolatkę noszącą wyraźne ślady przemocy. Śledztwo wykazało, iż dziecko było bite, polewane zimną wodą, zmuszane do spania bez pościeli oraz do wielogodzinnego stania przy ścianie.

Wyrok, który zapaść w pierwszej instancji

Sąd Rejonowy w Gnieźnie skazał ojczyma – Roberta S. – na siedem lat pozbawienia wolności. Jego partnerka, Karolina P., matka Oliwii, otrzymała karę pięciu lat i dwóch miesięcy. Oboje mają także zakazy zbliżania się do dziewczynki – ojczym na piętnaście lat, matka na dziesięć lat.

Czego chcą strony podczas apelacji?

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu odbyła się rozprawa odwoławcza. Informacje na jej temat podało Radio Poznań.

Obrończyni Roberta S., mecenas Małgorzata Mazur-Stepaniak, nie podważała tego, iż jej klient dopuścił się pobicia Oliwii w styczniu 2025 roku oraz iż znęcał się nad nią. Utrzymywała jednak, iż sąd rejonowy nie miał dostatecznych dowodów, by uznać, iż przemoc ze strony mężczyzny trwała dłużej. W związku z tym wnioskowała o obniżenie wymiaru kary.

Pełnomocniczka pokrzywdzonej, adwokat Magdalena Światowy-Łuczak, była przeciwna jakiemukolwiek łagodzeniu wyroku. W trakcie procesu w Gnieźnie przedstawiała dowody, z których wynikało, iż rodzice ustalali między sobą metody bicia, by nie pozostawiać widocznych śladów na ciele dziecka. Ojczym miał być głównym sprawcą przemocy fizycznej, ale matka – według pełnomocniczki – doskonale wiedziała, co się dzieje. Prokuratura również opowiedziała się za utrzymaniem orzeczonej kary.

Stanowisko oskarżonych

Podobnie jak podczas procesu przed sądem rejonowym, Robert S. wyraził żal i prosił o sprawiedliwy wyrok. Karolina P. przyznała, iż żałuje, iż nie zareagowała wcześniej.

Co dalej?

Rozprawa apelacyjna już się odbyła. Sąd Okręgowy w Poznaniu ogłosi swoją decyzję w przyszłym tygodniu. Może utrzymać wyrok w mocy, zmienić go (łagodząc lub – teoretycznie – zaostrzając karę) lub uchylić orzeczenie i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania.

Idź do oryginalnego materiału