
Już ponad rok minął od głośnej kolizji w Rejowcu Fabrycznym, a sprawa sędziego Jakuba Iwańca przez cały czas nie weszła na normalną drogę sądową. Dopiero teraz Sąd Najwyższy nieprawomocnie uchylił mu immunitet. Obrona już zapowiada dalszą walkę, a mieszkańcy komentują, iż „zwykli” ludzie byliby już prawdopodobnie dawno osądzeni.
Do sprawy kolizji sędziego, do której doszło 11 października 2025 roku, wróciły przed tygodniem ogólnopolskie media, m.in. „Rzeczpospolita”. Według ustaleń Prokuratury Krajowej, Jakub Iwaniec wcześniej uczestniczył w spotkaniu stowarzyszenia strzeleckiego w miejscowości Rybie, gdzie spożywał alkohol. Około godz. 21 został odwieziony do domu. Kilkanaście minut później miał zamówić pizzę z odbiorem osobistym, a następnie pojechać po nią swoim samochodem.
Około godz. 22.50 policję zaalarmowali sąsiedzi. Według ich relacji samochód sędziego zjechał z jezdni na chodnik, uderzył w drzewo, po czym wrócił na drogę i wjechał na posesję. Jedna z sąsiadek zeznała, iż za kierownicą widziała właśnie Iwańca. Śledczy zabezpieczyli auto, na którym ujawniono ślady mogące pochodzić z drzewa, a także zlecili opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków.
Jeszcze tej samej nocy sędzia został przebadany. Około trzech godzin po zdarzeniu w jego krwi stwierdzono 1,85 promila alkoholu. Prokuratura uznała, iż zgromadzony materiał daje podstawy do podejrzenia prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.
Obrona od początku przedstawiała jednak inną wersję wydarzeń. Pełnomocnicy sędziego twierdzą, iż Iwaniec nie kierował samochodem, ale był pasażerem. Podczas ostatniego posiedzenia Sądu Najwyższego wskazali choćby konkretną osobę, która – według nich – miała prowadzić auto. Mecenas Michał Skwarzyński przekonywał, iż prokuratura nie udowodniła, iż za kierownicą siedział sędzia.
Prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu już w drugiej połowie października ubiegłego roku. Bez zgody Sądu Najwyższego nie mogła jednak pociągnąć sędziego do odpowiedzialności karnej w takim trybie jak osobę nieobjętą immunitetem.
Na decyzję trzeba było czekać niemal rok. Dopiero w miniony wtorek Sąd Najwyższy uchylił immunitet Jakubowi Iwańcowi. Jednocześnie sędzia został zawieszony w obowiązkach, a jego wynagrodzenie obniżono o połowę. Sąd uznał, iż zgromadzony materiał daje dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.
Ale decyzja nie jest prawomocna i obrona może się od niej odwołać.
– W przypadku normalnego człowieka sprawa dawno by się zaczęła, a pewnie już skończyła wyrokiem – komentują mieszkańcy.

4 godzin temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·