Pół miliona złotych na gadżety zamawiane w trybie nagłym na imprezę, o której wiedziano, iż się nie odbędzie. Płatne zlecenia sprzedawane w sieci jako "odruch serca" i transfery plików na prywatne skrzynki. Audyt w fundacji zmarłego tragicznie posła Łukasza Litewki wstrząsnął polskim trzecim sektorem. Sprawa trafia do prokuratury.