Skandal w policji po ataku na funkcjonariuszkę. Kaczyński grzmi o "zmowie milczenia"

1 dzień temu
Do ataku na policjantkę doszło w nocy z 2 na 3 stycznia na terenie policyjnej jednostki w Piasecznie, gdzie przebywali funkcjonariusze odbywający szkolenie. Podejrzany, przełożony oddziału prewencji stołecznej policji, decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu. Sprawa zaalarmowała PiS, w tym samego Jarosława Kaczyńskiego.


O sprawie poinformowała w środę, 7 stycznia Telewizja Republika. Jak przekazała, zatrzymanemu policjantowi postawiono zarzuty zgwałcenia policjantki oraz zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej.

Wszczęto już wobec niego zarówno postępowanie karne, jak i dyscyplinarne. Mężczyzna został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Piaseczno: policjant zaatakował policjantkę. MSWIA wydało komunikat


W oficjalnym komunikacie Komendy Stołecznej Policji podkreślono, iż jednym z pierwszych działań było objęcie pokrzywdzonej policjantki wsparciem i pomocą psychologiczną.

"Jednocześnie Komendant Stołeczny Policji zlecił wdrożenie czynności wyjaśniających pod kątem schematy nadzoru służbowego sprawowanego w Oddziale Prewencji Policji w Warszawie. Wyniki tych czynności mogą mieć wpływ na ewentualne dalsze konsekwencje służbowe wobec osób za niego odpowiedzialnych" – czytamy. Polska Policja dodała na X, "że działania zostały podjęte natychmiast po zgłoszeniu".



Po kilku godzinach od materiału Republiki do sprawy odniosło się także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jego rzeczniczka Karolina Gałecka poinformowała, iż 5 stycznia, czyli w dniu aresztowania policjanta, minister Marcin Kierwiński zlecił Inspektorowi Nadzoru Wewnętrznego przeprowadzenie czynności wyjaśniających.

Przekazała również, iż niezwłocznie uruchomiono wszystkie procedury wewnętrzne w policji, a równolegle działania prowadzą Komenda Główna Policji oraz Komenda Stołeczna Policji. "W tego typu sprawach zawsze działamy zdecydowanie" – podkreśliła rzeczniczka MSWiA.



Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie zaapelowała do mediów. "W związku z informacją o bezpośrednich próbach kontaktu i docieraniu dziennikarzy do pokrzywdzonej Policjantki z Piaseczna, Prokuratura Okręgowa w Warszawie wzywa do uszanowania roli procesowej pokrzywdzonej. Takie działania są niegodne i zmierzające do powtórnej wiktymizacji" – czytamy na X.

Jarosław Kaczyński reaguje na gwałt na policjantce. "Zmowa milczenia"


Sprawa natychmiast wywołała polityczne reakcje opozycji, a zareagował choćby Jarosław Kaczyński. "Libacja alkoholowa na komendzie w Piasecznie? Gwałt na policjantce? Ze strony rządzących – zmowa milczenia. Mieliśmy się o tym nie dowiedzieć?" – pytał. "Nadzór przełożonych? Procedury? Bezpieczeństwo kobiet? Fikcja" – dodał.



Z kolei były szef MSWiA i MON Mariusz Błaszczak grzmiał: "Kompletny brak nadzoru, doprowadzenie do rekordowej liczby wakatów, zero dyscypliny, rozliczanie funkcjonariuszy za działania podejmowane w czasie poprzednich rządów".

Na tym nie skończył: "Jakie działania podjął minister Kierwiński od 3 stycznia, czyli od dnia, w którym miało dojść do gwałtu na policjantce? jeżeli nie będzie w stanie natychmiast odpowiedzieć na to pytanie, powinien zostać zdymisjonowany. Komendant (Marek – red.) Boroń powinien ustąpić natychmiast" – stwierdził wiceprezes PiS.

Idź do oryginalnego materiału