W ostatnich latach temat likwidacji gotówki wraca jak bumerang, budząc ogromne emocje. W internecie regularnie pojawiają się sensacyjne nagłówki wieszczące, iż „od jutra” nie zapłacisz gotówką za większe zakupy, a trzymanie pieniędzy w tzw. skarpecie stanie się nielegalne. Rok 2026 przyniósł w tej materii pewną stabilizację, ale też nowe wyzwania związane z regulacjami unijnymi. Czy jako zwykły obywatel – nie przedsiębiorca – możesz legalnie trzymać w domu milion złotych? Czy kupisz samochód w salonie, płacąc walizką banknotów? Rozwiewamy wątpliwości i sprawdzamy, co naprawdę mówią przepisy.

Fot. Shutterstock
Wielu Polaków traktuje gotówkę jako synonim wolności i bezpieczeństwa. W dobie cyberataków, awarii systemów bankowych czy niepokojów geopolitycznych, fizyczny banknot w portfelu daje poczucie kontroli. Jednak rządy w całej Europie, w tym w Polsce, coraz chętniej promują obrót bezgotówkowy. Oficjalnie chodzi o uszczelnienie systemu podatkowego i walkę z szarą strefą. Nieoficjalnie – o większą kontrolę nad wydatkami obywateli. W gąszczu zmieniających się przepisów łatwo się pogubić, dlatego warto oddzielić fakty od medialnych mitów.
Czy istnieje limit gotówki, którą możesz trzymać w domu?
Zacznijmy od najczęściej powtarzanego mitu: czy istnieje górna granica kwoty, którą osoba fizyczna może przechowywać we własnym domu? Odpowiedź w 2026 roku pozostaje niezmienna: NIE.
Polskie prawo nie zabrania trzymania w domu dowolnej ilości gotówki. Niezależnie od tego, czy masz w sejfie tysiąc, czy milion złotych, sam fakt posiadania tych środków w formie fizycznej nie jest przestępstwem. Nie musisz zgłaszać faktu posiadania gotówki „w skarpecie” do Urzędu Skarbowego, o ile pieniądze te pochodzą z legalnych, opodatkowanych źródeł.
Tu jednak pojawia się najważniejsze zastrzeżenie: źródło pochodzenia. Choć samo posiadanie gotówki jest legalne, to jej nagłe „ujawnienie” (np. przy zakupie mieszkania) bez pokrycia w zeznaniach podatkowych PIT z lat ubiegłych, uruchomi lawinę problemów. Urząd Skarbowy ma prawo zapytać: „Skąd miał pan 500 tysięcy w gotówce, skoro przez ostatnie 5 lat wykazywał pan minimalną krajową?”. jeżeli nie udowodnisz legalności pochodzenia środków (np. darowizna, spadek, oszczędności z pensji), fiskus nałoży sankcyjny podatek od nieujawnionych źródeł przychodów, który wynosi aż 75%. Nie wystarczy powiedzieć, iż odkładałeś cierpliwie 500 zł pensji z ostatnich 30 lat. W każdym wypadku będziesz musiał mieć potwierdzenie, iż te 500 zł z banku wyciągnąłeś.
Limity płatności: Konsument vs Przedsiębiorca. Stan na 2026 rok
Największe zamieszanie dotyczy limitów przy zakupach. Kiedy musisz użyć przelewu, a kiedy możesz zapłacić gotówką? Tutaj prawo stawia grubą kreskę między firmami a „zwykłymi Kowalskimi”.
1. Przedsiębiorcy (B2B) – sztywny limit 15 tys. zł
Dla firm sytuacja jest jasna i rygorystyczna. W transakcjach między przedsiębiorcami obowiązuje limit 15 000 zł brutto. Każda faktura powyżej tej kwoty musi zostać opłacona przelewem na rachunek widniejący na Białej Liście podatników VAT.
Co jeżeli przedsiębiorca zapłaci gotówką np. 20 000 zł? Sankcje są dotkliwe:
- Nie zaliczy tego wydatku do kosztów uzyskania przychodu (KUP).
- Naraża się na odpowiedzialność solidarną w zakresie VAT (jeśli kontrahent okaże się nieuczciwy).
2. Konsumenci (B2C i C2C) – co z planowanym limitem 20 tys. zł?
Jeszcze kilka lat temu w ramach „Polskiego Ładu” planowano wprowadzenie limitu dla konsumentów. Gdyby te przepisy weszły w życie, nie mógłbyś zapłacić gotówką przedsiębiorcy, jeżeli kwota transakcji przekraczałaby 20 000 zł. Przepis ten miał wejść w życie, był odraczany, aż w końcu został uchylony.
W 2026 roku w relacjach krajowych (według polskiej ustawy Prawo przedsiębiorców i ustaw podatkowych) konsument przez cały czas nie ma sztywnego, ustawowego zakazu płacenia gotówką powyżej określonej kwoty. Oznacza to, iż teoretycznie możesz pójść do sklepu RTV i kupić sprzęt za 30 000 zł, kładąc gotówkę na ladzie.
Jednak słowo „teoretycznie” jest tu kluczowe, ponieważ nad polskim prawem coraz mocniej ciążą regulacje Unii Europejskiej, które zmieniają rzeczywistość szybciej niż krajowe ustawy.
Unijny bat na gotówkę: Limit 10 000 Euro
Choć polski rząd wycofał się z własnych limitów dla konsumentów pod presją opinii publicznej, Unia Europejska przyjęła pakiet przepisów AML (Anti-Money Laundering), który ma zastosowanie w całej Wspólnocie. Jednym z głównych założeń tych regulacji jest wprowadzenie ogólnounijnego górnego limitu płatności gotówkowych na poziomie 10 000 euro (lub równowartości w walucie lokalnej, czyli ok. 40-45 tys. zł w zależności od kursu).
Co to oznacza w praktyce w 2026 roku?
Nawet jeżeli polska ustawa nie zabrania Ci płacić gotówką, sprzedawca (przedsiębiorca) będący „instytucją obowiązaną” w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, może odmówić przyjęcia gotówki powyżej tej kwoty, powołując się na przepisy unijne i ryzyko sankcji. Wiele salonów samochodowych, jubilerów czy deweloperów wprowadziło już wewnętrzne regulaminy wykluczające przyjmowanie tak dużych kwot w bilonie i banknotach.
Kupno samochodu od sąsiada a kupno w salonie
Warto rozróżnić dwie sytuacje, które dla naszych portfeli są fundamentalne:
- Transakcja prywatna (C2C – Consumer to Consumer): Kupujesz używany samochód od sąsiada. Cena: 60 000 zł. Czy możecie rozliczyć się w gotówce? TAK. Przepisy o limitach płatności dotyczą relacji z przedsiębiorcami. Transakcje prywatne pozostają poza tymi ograniczeniami (choć przy tak dużych kwotach zaleca się przelew ze względów bezpieczeństwa i dowodowych). Pamiętaj tylko o podatku PCC-3 – do urzędu skarbowego trzeba zapłacić 2 proc. wartości.
- Transakcja w salonie (B2C – Business to Consumer): Kupujesz auto od dealera. Tutaj dealer, jako przedsiębiorca, jest zobligowany do stosowania procedur bezpieczeństwa finansowego. Przyjęcie od Ciebie 100 000 zł w gotówce wiąże się dla niego z koniecznością „identyfikacji klienta” i zgłoszenia transakcji do GIIF (Generalnego Inspektora Informacji Finansowej). W praktyce – większość dealerów odmówi i poprosi o przelew, by nie narażać się na kontrolę. Podatek PCC-3 nie obowiązuje.
Banki pytają: „Skąd ma pan te pieniądze?”
Nawet jeżeli trzymanie gotówki w domu jest legalne, problem pojawia się w momencie, gdy chcesz ją wpłacić do banku. W 2026 roku systemy bankowe są jeszcze bardziej wyczulone na tzw. anomalie.
Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, banki mają obowiązek rejestrować transakcje powyżej 15 000 euro (ok. 65 tys. zł), a w przypadku podejrzeń – choćby mniejsze kwoty. W praktyce oznacza to, iż jeżeli przyjdziesz do okienka z reklamówką pieniędzy, by wpłacić je na konto (np. na wkład własny na mieszkanie), bankier zada Ci pytania:
- Z jakiego źródła pochodzą środki?
- Czy posiadasz dokument potwierdzający to źródło (np. akt notarialny sprzedaży działki, umowa darowizny, wypłata z innego banku)?
Brak wiarygodnego wyjaśnienia może skutkować blokadą środków i zgłoszeniem sprawy do GIIF. To nie jest złośliwość pracownika banku – to automat prawny, którego zignorowanie grozi bankowi gigantycznymi karami.
Bezpieczeństwo gotówki w domu – o czym nikt nie mówi
Dyskutując o limitach, często zapominamy o prozaicznym bezpieczeństwie fizycznym. Trzymanie oszczędności życia w domu w 2026 roku niesie ze sobą ryzyka, które ewoluowały. Po pierwsze: inflacja. Choć spadła w porównaniu do rekordowych lat ubiegłych, pieniądz leżący w szufladzie realnie traci na wartości każdego dnia. Po drugie: kradzieże. Złodzieje doskonale wiedzą, iż w dobie niepewności ludzie trzymają w domach więcej gotówki i złota. Profesjonalne grupy włamywaczy używają wykrywaczy metali i kamer termowizyjnych, by znaleźć skrytki. Ubezpieczenie mieszkania zwykle chroni gotówkę tylko do symbolicznych kwot (np. do 5000 zł), chyba iż wykupisz specjalistyczną polisę i posiadasz atestowany sejf.
Co to oznacza dla Ciebie?
Żyjemy w czasach, w których gotówka staje się powoli towarem „podejrzanym”, choć wciąż w pełni legalnym. Dla Twojego bezpieczeństwa i finansów oznacza to:
- Wolność z gwiazdką: Możesz trzymać w domu dowolną kwotę, ale wydanie jej w jednej transakcji u przedsiębiorcy może być utrudnione lub niemożliwe. Planując duży zakup (auto, meble kuchenne, materiały budowlane), zapytaj sprzedawcę wcześniej, czy przyjmie gotówkę, by nie odejść z kwitkiem.
- Papierowy ślad jest niezbędny: jeżeli gromadzisz gotówkę latami (np. napiwki, dorabianie, prezenty od rodziny), dbaj o dokumentację. Każda większa darowizna powinna być zgłoszona do US (formularz SD-Z2), a każdy większy przychód udokumentowany. W przeciwnym razie, przy próbie wpłaty tych pieniędzy do banku lub zakupu nieruchomości, możesz zostać posądzony o ukrywanie dochodów.
- Prywatne transakcje są bezpieczną przystanią: Handlując z osobami prywatnymi (np. kupno motocykla od kolegi), wciąż możesz używać gotówki bez limitów kwotowych. Pamiętaj jednak, iż w razie sporu sądowego, przelew bankowy jest zawsze lepszym dowodem zapłaty niż pokwitowanie na kartce papieru.
- Nie daj się nabrać: jeżeli przeczytasz w mediach społecznościowych, iż „rząd konfiskuje gotówkę w domach”, potraktuj to jako dezinformację. Nikt nie ma prawa wejść Ci do domu i zabrać pieniędzy bez wyroku sądu. Ograniczenia mogą dotyczyć obrotu, a nie posiadania.
Podsumowując: w 2026 roku gotówka wciąż jest królem w drobnych, codziennych transakcjach, ale przy dużych wydatkach system coraz mocniej wypycha nas w stronę bankowości elektronicznej. Nie jest to jeszcze całkowity zakaz, ale ograniczenia.

1 dzień temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·