Przed Sądem Rejonowym w Kielcach zapadł nieprawomocny wyrok w procesie dwojga aktywistów – Aleksandry S. i Radomira M. – oskarżonych o zniszczenie mienia podczas ubiegłorocznego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego. Sąd uznał ich za winnych zniszczenia wykładzin poprzez oblanie kwasem masłowym i czerwoną farbą, wymierzając obojgu kary po 6 miesięcy ograniczenia wolności.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Anna Jordan-Chajczyk odniosła się do kwestii braku bezpośrednich dowodów użycia kwasu masłowego przez oskarżonych, uznając jednak, iż całe zdarzenie było ściśle zaplanowaną akcją grupy osób.
– Sąd przyjął, iż było to całościowe działanie co najmniej dwóch lub trzech osób zmierzające do zamanifestowania poglądów. Najpierw rozpylono kwas masłowy, a kolejnym etapem było m.in. rozlanie barwnika czy wywieszenie flagi – wyjaśniała sędzia Anna Jordan-Chajczyk.
Sędzia odniosła się także do kwestii wolności protestu, wskazując, iż jej granice wyznacza poszanowanie praw innych i cudzej własności.
– Sąd w żaden sposób nie ocenia motywów politycznych ani intencji, jakimi kierowali się oskarżeni, bo wolność wyrażania poglądów i prawo do pokojowego manifestowania swoich przekonań są fundamentem demokratycznego państwa. Jednakże musimy postawić fundamentalne pytanie o granice tej wolności: jak daleko sięga prawo do manifestowania własnych racji? Z całą pewnością granica ta przebiega tam, gdzie zaczynają się prawa innych osób, ich nietykalność oraz poszanowanie cudzej własności. Wolność jednego obywatela nie może bowiem prowadzić do naruszania porządku prawnego i niszczenia mienia, które należy do kogoś innego – niezależnie od tego, jak szczytne cele przyświecają protestującym – podkreślała.
02.11.2026. Kielce. Sąd Rejonowy w Kielcach. Proces Aleksandry S. i Radomira M. / Fot. Aleksandra Słowak – Radio KielceSąd wymierzył Aleksandrze S. i Radomirowi M. kary po 6 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 25 godzin miesięcznie. Na mocy wyroku oskarżeni mają również solidarnie naprawić szkodę, zwracając Targom Kielce S.A. pełną kwotę 6 tysięcy złotych. Każdy z oskarżonych ma także pokryć koszty sądowe w wysokości ponad 2,5 tys. zł.
Po ogłoszeniu wyroku Radomir M. podkreślał pokojowy wymiar protestu i zapowiedział możliwość odwołania się od decyzji sądu.
– Nam chodziło wyłącznie o to, żeby nagłośnić sprawę ludobójstwa i pokazać, jak istotny jest sprzeciw. W tym roku Targi Kielce zaprosiły jeszcze więcej firm z Izraela i ludzie nie widzą w tym problemu. Tymczasem oburzenie budzi nasz protest przeciwko ludobójstwu. Będziemy się konsultować z prawnikiem i najprawdopodobniej składać apelację – mówił Radomir M.
Sprawa dotyczy wydarzeń z września ubiegłego roku. Oskarżeni Aleksandra S. i Radomir M. w ramach protestu przeciwko działaniom wojennym w Strefie Gazy oblali stoisko izraelskiej firmy Elbit Systems cieczą koloru czerwonego. Przedstawiciele Expo Kielce zarzucili im uszkodzenie wykładzin o wartości ponad 6 tys. zł oraz użycie kwasu masłowego.

1 godzina temu















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·