Po materiale „Uwagi” mam wrażenie, iż widzów potraktowano jak ludzi, którzy mają połknąć wszystko, byle podało się to w odpowiedniej kolejności: wystraszony kierowca, wzruszona żona, znajomi mówiący o jego złej jeździe, prokurator studzący emocje i na koniec łatka „teorie spiskowe”. To nie było rozbieranie sprawy na fakty. To było układanie ludziom w głowie jednej wersji. [...]