Powiat biłgorajski: Sądziła, iż ratuje majątek - straciła 30 tys. złotych

1 godzina temu
Wszystko zaczęło się od jednego, groźnie brzmiącego telefonu. W słuchawce odezwał się męski głos. Mężczyzna przedstawiający się za pracownika banku zasiał w kobiecie strach: „Ktoś właśnie próbuje zaciągnąć duży kredyt na Pani dane osobowe!”. By zatrzeć ślady i uwiarygodnić legendę, telefonujący błyskawicznie przełączył 53-latkę do rzekomego „działu bezpieczeństwa”.Czytaj też: Dziedzic Przewala miał rozpadający się grób. Dzięki kweście to się zmieniłoStamtąd instrukcje były krótkie i stanowcze: pieniądze trzeba natychmiast ratować i przenieść na tzw. „bezpieczny rachunek techniczny”. Przerażona kobieta, nie podejrzewając podstępu, natychmiast pobiegła do banku, wypłaciła gotówkę i krok po kroku, wykonując polecenia z telefonu, wpłaciła oszczędności we wpłatomacie.Wideo-policjant w akcjiOszuści nie zamierzali jednak na tym poprzestać – czuli, iż mają swoją ofiarę na widelcu. Chwilę później na ekranie telefonu kobiety wyświetliło się połączenie wideo. Zobaczyła w nim mężczyznę podającego się za... policjanta. Mundurowy przebieraniec zagrał na emocjach i poprosił 53-latkę o pomoc w „tajnej operacji ujęcia szajki oszustów”. Bliżej nieokreślona „prowokacja” wymagała kolejnego kroku – kobieta miała iść do banku i zaciągnąć pożyczkę w wysokości 20 tysięcy złotych!Czytaj również: Delegacja tomaszowskiej Policji odwiedziła groby policjantówOfiara, przekonana, iż bierze udział w policyjnej obławie, wzięła kredyt, wypłaciła całą kwotę i niezwłocznie wpakowała ją do kolejnego wpłatomatu. Oszust bez mrugnięcia oka poinstruował ją, iż na zakończenie akcji - następnego dnia pod jej drzwi podjedzie kurier i wręczy nową kartę do „specjalnego konta”.Prawda wyszła na po powrocie do domuZ 53-latką zdołał wreszcie połączyć się prawdziwy pracownik banku, który od dłuższego czasu usiłował się do niej dodzwonić. Widząc podejrzane ruchy na rachunku i masowe wypłaty, otworzył jej oczy na rzeczywistość: 53-latka padła ofiarą kosztownej manipulacji. Sprawa oszustwa i kradzieży natychmiast trafiła na biurko biłgorajskich śledczych.– Po raz kolejny apelujemy o rozwagę i rozsądek w kontaktach z nieznajomymi! – ostrzega st. asp. Joanna Klimek z KPP w Biłgoraju. – Pamiętajmy, iż pracownicy banków nigdy nie proszą o piny czy hasła, a policjanci nie informują o prowadzonej akcji, a także nie żądają wpłat i nie proszą postronnych osób o udział w tajnych operacjach - zaznacza rzeczniczka prasowa biłgorajskich policjantów.
Idź do oryginalnego materiału