W Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza we Wrocławiu (na Brochowie) doszło do interwencji policji w związku z podejrzeniem nielegalnej aborcji u pacjentki w zaawansowanej ciąży. Sprawa dotyczy ginekolożki Gizeli Jagielskiej, która rozpoczęła tam pracę 1 października 2026 r.
Zatrudnienie Jagielskiej od początku budziło silny sprzeciw środowisk pro-life. Organizacje te organizowały protesty powołując się na jej wcześniejszą działalność w szpitalu w Oleśnicy. Tam przeprowadziła m.in. późną terminację ciąży – w 9. miesiącu/37. tygodniu z indukcji asystolii płodu (wstrzyknięcie chlorku potasu w serce). Prokuratura umorzyła to postępowanie w grudniu 2025 r., uznając brak znamion czynu zabronionego – decyzja opierała się na wskazaniach zdrowotnych dla matki.
Dyrekcja szpitala we Wrocławiu podkreślała, iż zatrudnienie wynikało z kwalifikacji i potrzeb placówki, niezależnie od presji zewnętrznej. Mąż lekarki, Łukasz Jagielski, został p.o. kierownika oddziału ginekologiczno-położniczego.
Do szpitala zgłosiła się kobieta w zaawansowanej ciąży (niektóre doniesienia pro-life mówią o ok. 36. tygodniu) z zaleceniem psychiatrycznym dotyczącym zakończenia ciąży ze względu na zagrożenie jej zdrowia psychicznego. Personel medyczny zaproponował rozwiązanie ciąży, które skutkowałoby urodzeniem żywego dziecka (np. indukcja porodu). Pacjentka nie zgodziła się na takie postępowanie. Ostatecznie aborcji nie przeprowadzono.
Według relacji Jagielskiej w TOK FM informacje o pacjentce wyciekły poza szpital już kilka godzin po przyjęciu. Lekarka podejrzewa, iż ktoś z personelu przekazał szczegóły organizacjom pro-life. Fundacja Życie i Rodzina publicznie alarmowała o planowanym zabiegu, składała zawiadomienia do prokuratury i organów ścigania. Jeszcze tego samego dnia w placówce pojawili się policjanci, by zweryfikować doniesienia o podejrzeniu nielegalnego zabiegu. Jagielska zaznaczyła, iż oddział nie miał wcześniej doświadczenia z podobnymi przypadkami, a ona sama pracowała tam zaledwie od ok. trzech tygodni.
Szpital zawiadomił odpowiednie organy o podejrzeniu nieuprawnionego ujawnienia informacji medycznych (naruszenia tajemnicy lekarskiej). Nie ustalono, kto mógł przekazać poufne dane.
Środowiska pro-life Traktują to jako próbę przeprowadzenia aborcji na bardzo zaawansowanym etapie (dziecko zdolne do życia poza macicą) na podstawie „świstka od psychiatry”. Domagają się wyjaśnień i odpowiedzialności.
Mimo interwencji, protestów i kontrowersji Jagielska zapowiedziała, iż nie zrezygnuje z przeprowadzania aborcji w przypadkach przewidzianych prawem.
Sytuacja wpisuje się w szerszy spór wokół stosowania prawa aborcyjnego w Polsce (wskazania zdrowotne, w tym psychiatryczne, a także kwestia późnych terminacji) oraz wokół obecności Jagielskiej w placówce.
Tymczasem prokuratura postawiła Grzegorzowi Braunowi zarzuty za obronę życia. Cztery dotyczą interwencji w Oleśnicy wobec Gizeli Jagielskiej
Europoseł Grzegorz Braun stawił się dziś w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu i usłyszał sześć zarzutów. Cztery z nich dotyczą wydarzeń z 16 kwietnia 2025 roku w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy, gdzie Braun – jak sam to określał – dokonywał obywatelskiego zatrzymania lekarki Gizeli Jagielskiej. Polityk nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień i podpisania dokumentów. Po wyjściu z budynku oświadczył, iż zarzuca mu się obronę życia.
Według prokuratora Jakuba Dłubacza oraz pełnomocniczki posła Brauna, mecenas Magdaleny Leszczyńskiej, cztery zarzuty związane z Oleśnicą obejmują: bezprawne pozbawienie wolności lekarki (przez zablokowanie jej w pomieszczeniu administracyjnym), naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie oraz zniesławienie/pomówienie. Prokuratura kwalifikuje działania Brauna jako utrudnianie wykonywania obowiązków służbowych. Braun i jego zwolennicy podkreślają, iż interwencja miała związek z zabiegiem zabicia dziecka poczętego przeprowadzonym w szpitalu (wcześniej prokuratura rejonowa w Oleśnicy umorzyła postępowanie przeciwko samej lekarcę, uznając, iż nie doszło do czynu zabronionego).
Pozostałe dwa zarzuty dotyczą innych spraw: zniszczenia wystawy plenerowej stowarzyszenia LGBT na rynku w Opolu (18 marca 2025) oraz wypowiedzi z grudnia 2023 roku – po zgaszeniu świec chanukowych w Sejmie – które śledczy określają jako nawoływanie do nienawiści na tle wyznaniowym i przeszkadzanie aktom religijnym. Braun nie podpisał postanowienia o przedstawieniu zarzutów ani protokołu; dokumenty podpisała jego obrończyni.
Po opuszczeniu prokuratury Braun powiedział dziennikarzom: „czy chcecie być Polakami, czy wolicie być eurokołchoźnikami? Ja wybrałem, chcę być Polakiem”. Zdaniem krytyków prokuratury – sam zabieg w Oleśnicy nie spotkał się z konsekwencjami karnymi wobec lekarza.
Sprawa oleśnicka pozostaje jednym z najbardziej politycznie naładowanych wątków związanych z ochroną życia w Polsce w ostatnich latach.










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·