Pijany 17-latek zamienił się miejscami z kolegą, żeby uniknąć kary. Nie przewidział jednego problemu

1 godzina temu

Sprawa, którą zajmowali się policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu, rozpoczęła się w maju 2026 roku. Za kierownicą samochodu siedział wówczas 17-latek, który nie miał wymaganych uprawnień do prowadzenia pojazdów. Co więcej, wcześniej spożywał alkohol.

W trakcie jazdy nastolatek postanowił zamienić się miejscami z podróżującym na fotelu pasażera 20-letnim kolegą. Najwyraźniej liczył, iż w ten sposób uniknie odpowiedzialności za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości.

Plan gwałtownie się jednak posypał.

Kiedy policjanci zatrzymali samochód do kontroli, za kierownicą znajdował się już starszy z mężczyzn. Funkcjonariusze sprawdzili jego trzeźwość i ustalili, iż również prowadził pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało u 20-latka ponad 0,5 promila, czyli stężenie oznaczające w polskim prawie stan nietrzeźwości.

Dalsze czynności pozwoliły policjantom odtworzyć przebieg zdarzenia i ustalić, iż pojazdem wcześniej kierował 17-latek.

Ostatecznie obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Starszy z nich będzie musiał dodatkowo odpowiedzieć za poplecznictwo, polegające w tym przypadku na pomocy koledze w zacieraniu śladów przestępstwa.

Z ustaleń policjantów wynika, iż zarówno 17-latek, jak i 20-latek przyznali się do zarzucanych im czynów. Postępowanie przygotowawcze zostało zakończone, a sprawa trafiła do sądu wraz z aktem oskarżenia dotyczącym obu mężczyzn.

Konsekwencje mogą być poważne. Za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Sąd może również orzec zakaz prowadzenia pojazdów na okres do 15 lat oraz świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5 tysięcy złotych.

20-latek musi dodatkowo liczyć się z odpowiedzialnością za poplecznictwo. Za utrudnianie lub udaremnianie postępowania karnego poprzez pomaganie sprawcy przestępstwa przepisy przewidują karę do pięciu lat więzienia.

Ostatecznie próba uchronienia nastolatka przed odpowiedzialnością zakończyła się zarzutami dla obu uczestników zdarzenia. O wysokości ewentualnych kar zdecyduje sąd.

Idź do oryginalnego materiału