Osiedle Maltańskie znów wrze. Mieszkańcy pytają o list do papieża i kulisy eksmisji

1 godzina temu

W niedzielę po mszy o godz. 12:00 przed kościołem pw. św. Jana Jerozolimskiego za Murami pojawili się mieszkańcy Osiedla Maltańskiego. Przynieśli ze sobą dokumenty dotyczące sporu, w tym materiały związane z postępowaniem eksmisyjnym jednej z mieszkanek oraz list, który w 2019 roku abp Stanisław Gądecki miał skierować do papieża Franciszka w związku z planowaną sprzedażą nieruchomości przy ul. Warszawskiej 82.

To właśnie treść tego dokumentu stała się w tej chwili jednym z głównych punktów sporu. Według materiałów przedstawionych przez stowarzyszenie chodziło o uzyskanie zgody na sprzedaż około 12 hektarów terenu. Jego wartość stowarzyszenie określa na 421 mln zł.

Mieszkańcy zwracają uwagę na sposób, w jaki w liście miała zostać przedstawiona sytuacja na osiedlu. Z przytoczonego przez stowarzyszenie tłumaczenia przysięgłego wynika, iż była w nim mowa o kilku częściowo zabudowanych obiektach i altanach przeznaczonych do rozbiórki. Jednocześnie dokument miał wskazywać na osoby „bezprawnie” zamieszkujące teren.

Zdaniem Stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom taki opis nie odpowiadał faktycznej skali osiedla. Organizacja powołuje się na dane z 2024 roku, według których zameldowanych było tam blisko 700 osób, a zabudowę stanowiło około 250 domów. Podkreśla również, iż osiedle ma znacznie dłuższą historię, a pierwsze rodziny zamieszkiwały ten teren już przed II wojną światową.

Kolejna wątpliwość dotyczy statusu prawnego mieszkańców. Według stowarzyszenia część z nich przez wiele lat posiadała umowy dzierżawy gruntu zawierane z parafią pw. św. Jana Jerozolimskiego za Murami. Umowy te miały obowiązywać jeszcze w 2019 roku, a ich wygasanie następowało później, stopniowo w latach 2024–2025. Na tej podstawie mieszkańcy kwestionują zasadność określania ich w korespondencji z Watykanem jako osób przebywających na nieruchomości bezprawnie.

Ich uwagę zwrócił również fragment, w którym – według przedstawionego tłumaczenia – wskazywano na możliwość wcześniejszego przeniesienia mieszkańców w inne, odpowiednio wyznaczone miejsce. Dziś pytają, jak dokładnie miało wyglądać takie rozwiązanie i czy rzeczywiście zostało ono później zapewnione wszystkim osobom objętym procesem opuszczania osiedla.

Spór ponownie zaostrzył się po wydarzeniach z 2 września 2026 roku. Tego dnia przeprowadzono eksmisję pani Sandry, która – jak podaje stowarzyszenie – mieszkała na Osiedlu Maltańskim od ponad 30 lat, a jej rodzina była związana z tym miejscem od lat 60. XX wieku. Czynności komornicze odbywały się przy asyście Policji. Na miejscu zgromadziły się również osoby sprzeciwiające się eksmisji i próbujące ją zablokować.

Pełnomocnik mieszkańców mec. Marcin Czachor zgłasza zastrzeżenia dotyczące podstawy przeprowadzonej egzekucji. Według przedstawionego przez niego stanowiska w dokumentach egzekucyjnych jako wierzyciel przez cały czas wskazywana była parafia pw. św. Jana Jerozolimskiego za Murami.

Ma to znaczenie w kontekście zmian właścicielskich dotyczących nieruchomości. Stowarzyszenie podaje, iż w styczniu 2026 roku parafia sprzedała teren Archidiecezji Poznańskiej, która tego samego dnia miała zbyć nieruchomość spółce JHM Development. Zdaniem pełnomocnika mieszkańców rodzi to pytanie, czy tytuł wykonawczy, na podstawie którego działał komornik, prawidłowo odzwierciedlał aktualną sytuację prawną.

Stowarzyszenie wskazuje również na rozbieżność pomiędzy dokumentami, które – jak twierdzi – posiada, a publicznym przekazem dotyczącym odpowiedzialności za eksmisję. Według mieszkańców w pismach związanych z egzekucją przez cały czas figuruje parafia, podczas gdy odpowiedzialność za dalsze działania dotyczące nieruchomości wiązana jest z jej nowym właścicielem.

Są to jednak zarzuty i interpretacja prawna przedstawiane przez stronę mieszkańców oraz ich pełnomocnika. Sama obecność wcześniejszego właściciela w dokumentacji egzekucyjnej nie przesądza automatycznie o bezprawności czynności komornika. Ocena skuteczności tytułu wykonawczego po zmianie właściciela nieruchomości wymaga analizy całej dokumentacji postępowania i przepisów dotyczących następstwa prawnego.

W niedzielę mieszkańcy zdecydowali się przedstawić swoje stanowisko bezpośrednio osobom wychodzącym z kościoła. Pokazywali dokumenty i opowiadali o sytuacji na osiedlu. Jak relacjonuje stowarzyszenie, podczas mszy nie było proboszcza ks. Pawła Deskura, a przygotowane stanowisko odczytał wikary. Zgromadzeni przed świątynią sympatycy mieszkańców komentowali sytuację słowami: „Jezus stałby tutaj z nami”.

Sprawa Osiedla Maltańskiego od dawna wykracza już poza zwykły spór dotyczący nieruchomości. Łączą się w niej kwestie własności gruntu, wieloletniej historii lokalnej społeczności, prawa do zajmowanych nieruchomości, procedur eksmisyjnych oraz odpowiedzialności kolejnych właścicieli terenu.

Teraz mieszkańcy chcą przede wszystkim wyjaśnienia dwóch kwestii: na podstawie jakich informacji przedstawiono papieżowi Franciszkowi sytuację Osiedla Maltańskiego w 2019 roku oraz czy wrześniowa eksmisja została przeprowadzona na podstawie dokumentów prawidłowo uwzględniających późniejsze zmiany właścicielskie.

Odpowiedzi na te pytania wymagają stanowiska także drugiej strony sporu. Materiały przedstawione przez Stowarzyszenie Maltańskie Nasz Dom pokazują bowiem stanowisko mieszkańców i ich pełnomocnika, ale same w sobie nie rozstrzygają ani schematy korespondencji kierowanej do Watykanu, ani legalności przeprowadzonego postępowania egzekucyjnego.

Idź do oryginalnego materiału