Najpierw był konflikt. Potem przepadł nowy samochód. Dziś gmina wydaje kolejne pieniądze na budowę nowych jednostek

4 godzin temu

Od wielu miesięcy Janów Podlaski jest miejscem jednego z najgłośniejszych sporów dotyczących ochotniczych straży pożarnych w Polsce. Dla osób, które śledzą sprawę od początku, kolejne dokumenty, oświadczenia i konferencje prasowe są już codziennością. Dla wielu mieszkańców sytuacja staje się jednak coraz trudniejsza do zrozumienia. Z jednej strony słyszą o nowych jednostkach OSP, nowych strażakach, nowym sprzęcie i kolejnych inwestycjach finansowanych przez gminę. Z drugiej strony OSP Janów Podlaski przez cały czas istnieje, przez cały czas wyjeżdża do akcji i przez cały czas wykonuje swoje zadania. Coraz częściej pojawia się więc pytanie, jak adekwatnie doszło do sytuacji, w której samorząd buduje nowe struktury ratownicze, mimo iż jednostka działająca od lat przez cały czas funkcjonuje.

Początki konfliktu sięgają jeszcze 2025 roku. Wówczas OSP Janów Podlaski prowadziła działania zmierzające do pozyskania nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Jednostka zdobyła aż 500 tysięcy złotych dofinansowania zewnętrznego. Dla wielu samorządów w Polsce byłaby to sytuacja wręcz wymarzona. Znaczna część środków pochodziła spoza budżetu gminy, a mieszkańcy mogli zyskać nowoczesny pojazd ratowniczy. Zamiast finału zakończonego przekazaniem nowego samochodu rozpoczął się jednak konflikt, który z miesiąca na miesiąc stawał się coraz bardziej intensywny.

Jednym z punktów zapalnych była umowa przygotowana przez gminę. Władze samorządowe wielokrotnie podnosiły później argument, iż OSP Janów Podlaski nie chciała jej podpisać. Problem polega jednak na tym, iż w ostatnich miesiącach pojawiły się opinie prawne wskazujące, iż ustawa o ochotniczych strażach pożarnych nie nakłada na jednostkę obowiązku zawierania takiej umowy z gminą. Co więcej, obowiązek finansowania działalności OSP wynika bezpośrednio z przepisów ustawy. Oznacza to, iż jeden z najczęściej powtarzanych argumentów w całym sporze może nie mieć tak jednoznacznych podstaw prawnych, jak przedstawiano mieszkańcom.

W kolejnych miesiącach konflikt zaczął obejmować coraz więcej obszarów. Pojawiły się spory dotyczące gospodarki paliwowej, rozliczeń, dokumentów, dostępu do mienia oraz zasad współpracy pomiędzy samorządem a OSP Janów Podlaski. Jednostce ograniczano dostęp do kolejnych elementów wyposażenia, a napięcie pomiędzy stronami rosło praktycznie z tygodnia na tydzień. Zamiast szukać porozumienia, obie strony coraz częściej spotykały się w pismach, wnioskach oraz kolejnych sporach administracyjnych.

Przełomowym momentem był styczeń 2026 roku. W urzędzie odbyło się spotkanie dotyczące sytuacji OSP Janów Podlaski. Po spotkaniu sporządzono protokół zawierający bardzo poważne oceny działalności jednostki. Dokument przez wiele miesięcy był przedstawiany jako jeden z najważniejszych argumentów przeciwko OSP. Z czasem zaczęły jednak pojawiać się pytania dotyczące samego dokumentu. Pod protokołem nie było podpisów przedstawicieli służb, a późniejsze odpowiedzi Policji oraz Państwowej Straży Pożarnej pokazały, iż część ocen i wniosków nie była tak jednoznaczna, jak mogło się wcześniej wydawać. To właśnie wtedy wielu mieszkańców po raz pierwszy zaczęło zadawać pytania o sposób prowadzenia całej sprawy.

Równolegle trwał spór dotyczący remizy, funkcjonowania jednostki oraz jej przyszłości. Pojawiło się wypowiedzenie umowy dotyczącej użytkowania obiektu, zaczęły pojawiać się kolejne konflikty dotyczące wyposażenia i dalszego funkcjonowania OSP Janów Podlaski. W tym samym czasie samorząd rozpoczął tworzenie nowych struktur ratowniczych.

Powstały nowe jednostki OSP. Rozpoczęto nabór nowych strażaków. Uruchomiono szkolenia. Zakupiono nowy sprzęt. Rozpoczęto wyposażanie kolejnych druhów. Wszystko to działo się równolegle do konfliktu z jednostką, która przez cały czas funkcjonowała i przez cały czas uczestniczyła w działaniach ratowniczych.

Podczas ostatniej konferencji prasowej burmistrz Karol Michałowski przedstawił te działania jako sukces. Samorząd pochwalił się zakupem samochodu ratowniczo-gaśniczego za 210 tysięcy złotych. Mówiono o nowych strażakach, nowych jednostkach, nowych radiostacjach, agregatach prądotwórczych, sprzęcie hydraulicznym oraz kolejnych inwestycjach. Według przedstawionych informacji wartość części tych działań sięga około 450 tysięcy złotych.

To jednak wyłącznie część kosztów.

Podczas konferencji poinformowano również, iż nowe jednostki skupiają ponad 60 członków. Część z nich uczestniczy w tej chwili w szkoleniach podstawowych. Według informacji, do których dotarła redakcja, sam ekwiwalent związany z ukończeniem kursu podstawowego może wynosić około 1800 zł na jednego strażaka. Gdyby szkolenia ukończyli wszyscy członkowie nowych jednostek, sam koszt ekwiwalentów przekroczyłby 111 tysięcy złotych.

To jednak dopiero początek rachunku.

Każdy strażak musi zostać wyposażony. Potrzebne są ubrania specjalne, hełmy, buty, rękawice, kominiarki, ubrania koszarowe, radiostacje oraz szereg innych elementów wyposażenia. Do tego dochodzą badania lekarskie, ubezpieczenia, szkolenia specjalistyczne oraz późniejsze ekwiwalenty za udział w ćwiczeniach i działaniach ratowniczych. W praktyce przygotowanie kilkudziesięciu nowych strażaków do pełnienia służby oznacza kolejne setki tysięcy złotych wydatków.

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, iż wszystkie te pieniądze wydawane są w sytuacji, gdy OSP Janów Podlaski przez cały czas działa. Jednostka nie została rozwiązana. Nie przestała wyjeżdżać do zdarzeń. Nie zniknęła z mapy ratowniczej regionu. Mimo kolejnych problemów i sporów strażacy przez cały czas wykonują swoje obowiązki i przez cały czas odpowiadają na wezwania mieszkańców.

To właśnie dlatego coraz więcej osób zaczyna zadawać pytanie, którego podczas konferencji praktycznie nie usłyszeliśmy.

Czy mieszkańcy otrzymali analizę pokazującą, iż budowanie nowych jednostek, szkolenie nowych strażaków i tworzenie nowych struktur jest rozwiązaniem tańszym niż utrzymanie współpracy z jednostką, która już istniała?

Czy policzono, ile kosztował konflikt z OSP Janów Podlaski?

Czy policzono, ile kosztować będą kolejne lata funkcjonowania nowo tworzonych struktur?

Czy policzono, ile pieniędzy publicznych wydano tylko dlatego, iż nie udało się dojść do porozumienia?

Na razie odpowiedzi na te pytania nie ma.

Jest natomiast konflikt, który trwa już od wielu miesięcy. Jest jednostka OSP Janów Podlaski, która przez cały czas działa. Są nowe jednostki tworzone przez samorząd. Są kolejne zakupy, kolejne szkolenia i kolejne wydatki.

I jest coraz dłuższy rachunek, który ostatecznie zapłacą mieszkańcy Janowa Podlaskiego.

Idź do oryginalnego materiału