Masowa akcja oszustów w Polsce. Wysyłają takie wiadomości na telefony. Policja ostrzega

1 godzina temu
Zdjęcie: Policja, źródło: Pexels


Oszuści podszywają się pod banki, urzędy i firmy kurierskie, próbując nakłonić odbiorców do wykonania jednej czynności. W SMS-ach informują o zaległej płatności, problemach z przesyłką albo konieczności pilnego potwierdzenia danych. Wiadomości wyglądają wiarygodnie, ale mogą prowadzić prosto do utraty oszczędności. Policja i eksperci od cyberbezpieczeństwa wyjaśniają, na co szczególnie uważać.

Telefon informuje o nowej wiadomości. Nadawca przypomina o niedopłacie, ostrzega przed zablokowaniem rachunku lub przekonuje, iż kurier nie może dostarczyć paczki.

Wszystko wygląda jak zwykły komunikat, który można otrzymać od banku albo firmy kurierskiej.

Problem w tym, iż za podobnymi wiadomościami coraz częściej stoją przestępcy.

Jak informuje WP Finanse, 28 października 2026 roku ponownie zwrócono uwagę na oszustwa wykorzystujące fałszywe SMS-y. Policja przypomina, iż wystarczy chwila nieuwagi, aby przekazać przestępcom poufne dane.

Oszuści wysyłają SMS-y do Polaków. Wszystko zaczyna się od jednej prośby

Cyberprzestępcy wykorzystują różne scenariusze, aby wzbudzić zaufanie odbiorcy.

Jednym z najczęstszych jest wiadomość o rzekomych problemach z dostarczeniem przesyłki.

Oszuści przekonują, iż paczka została zatrzymana, ponieważ brakuje danych adresowych lub konieczne jest uregulowanie niewielkiej opłaty.

Innym razem podszywają się pod bank i informują o potrzebie pilnej weryfikacji konta.

Pojawiają się również fałszywe komunikaty dotyczące urzędowych należności, mandatów czy aktualizacji danych osobowych.

Niezależnie od treści wiadomości przestępcom zależy na jednym: żeby odbiorca kliknął przesłany link.

To właśnie ten moment może rozpocząć próbę wyłudzenia danych.

Fałszywa strona wygląda jak prawdziwa. Tutaj kryje się pułapka

Po otwarciu odnośnika użytkownik trafia na stronę internetową przypominającą oficjalny serwis banku, urzędu lub firmy kurierskiej.

Oszuści wykorzystują podobne kolory, logotypy i układ formularzy.

Niekiedy różnica między prawdziwą a podrobioną stroną jest widoczna dopiero w adresie internetowym.

Na ekranie pojawia się prośba o wpisanie danych osobowych, numeru karty płatniczej albo loginu i hasła do bankowości elektronicznej.

Wprowadzone informacje mogą trafić bezpośrednio do przestępców.

Jeżeli oszuści zdobędą dane umożliwiające autoryzację transakcji, mogą próbować wykorzystać je do kradzieży pieniędzy.

Warto jednak pamiętać, iż samo otrzymanie wiadomości nie oznacza przejęcia konta. Ryzyko jest znacznie większe, gdy odbiorca ujawni poufne dane, pobierze złośliwy program lub zatwierdzi nieznaną operację.

CERT Polska ostrzega również przed wiadomościami e-mail. Nowy pretekst to reklamacja

Fałszywe SMS-y nie są jedynym zagrożeniem.

19 października 2026 roku CERT Polska opisał kampanię, w której przestępcy podszywają się pod klientów sklepów internetowych.

W wiadomości e-mail informują, iż zamówiony towar dotarł uszkodzony.

Nadawca twierdzi, iż do reklamacji dołączył zdjęcia lub nagrania przedstawiające problem.

W rzeczywistości link lub załącznik może służyć do rozpowszechniania szkodliwego oprogramowania.

Eksperci zidentyfikowali w tej kampanii program należący do rodziny PureRAT.

Jego uruchomienie może narazić komputer na przejęcie zdalnego dostępu i kradzież danych.

Dlatego szczególną ostrożność powinny zachować osoby prowadzące sklepy internetowe oraz pracownicy zajmujący się obsługą reklamacji.

Dostałeś podejrzanego SMS-a? Policja wskazuje, co zrobić

Najważniejsze jest zachowanie spokoju.

Przestępcy często celowo wywołują presję czasu. Informują, iż konto zostanie zablokowane za kilka godzin albo iż przesyłka wróci do nadawcy, jeżeli nie zostanie uregulowana niewielka opłata.

Takie komunikaty mają sprawić, iż odbiorca zacznie działać bez zastanowienia.

Nie należy otwierać podejrzanych linków ani wpisywać danych bankowych w formularzach przesłanych SMS-em.

Jeżeli wiadomość rzekomo pochodzi od banku, najlepiej samodzielnie uruchomić jego oficjalną aplikację lub wpisać znany adres strony internetowej.

W przypadku informacji o paczce warto sprawdzić jej status bezpośrednio w serwisie firmy kurierskiej.

Nie należy również udostępniać kodów BLIK, PIN-ów ani kodów autoryzacyjnych osobom, które kontaktują się z nami niespodziewanie.

Jeden numer telefonu może pomóc zatrzymać oszustów

CERT Polska umożliwia zgłaszanie podejrzanych wiadomości tekstowych.

Fałszywego SMS-a można przekazać na bezpłatny numer 8080.

Ważne, aby przesłać oryginalną treść wiadomości bez dopisywania komentarzy.

Zgłoszenie można również przesłać dzięki formularza na stronie incydent.cert.pl lub skorzystać z usługi „Bezpiecznie w sieci” dostępnej w aplikacji mObywatel.

Informacje przekazane przez użytkowników pomagają specjalistom identyfikować niebezpieczne strony i ograniczać zasięg oszustw.

Kliknąłeś w link i podałeś dane? Trzeba działać szybko

Jeżeli doszło już do wpisania loginu, hasła lub danych karty na podejrzanej stronie, nie należy zwlekać z reakcją.

Pierwszym krokiem powinien być niezwłoczny kontakt z bankiem dzięki jego oficjalnej infolinii.

Może być konieczna blokada karty, zabezpieczenie dostępu do bankowości internetowej i zmiana haseł.

Warto także sprawdzić historię rachunku oraz zgłosić próbę oszustwa odpowiednim służbom.

Najważniejsza zasada jest prosta: żadna nieoczekiwana wiadomość nie powinna skłaniać nas do pośpiesznego ujawniania danych finansowych.

Przestępcy nieustannie zmieniają treść SMS-ów i e-maili, ale mechanizm pozostaje podobny. Najpierw wzbudzają niepokój, a następnie podsuwają link, który rzekomo ma rozwiązać problem.

Dlatego przed wykonaniem jakiejkolwiek operacji warto sprawdzić, czy wiadomość rzeczywiście pochodzi od instytucji, pod którą podszywa się nadawca.

Idź do oryginalnego materiału