"Obecność policji była konieczna"
W liście do funkcjonariuszy szef policji zaznaczył, że przebieg wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym uzasadniał obecność służb. Jak ocenił, działania policjantów były niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa zarówno osobom przebywającym wewnątrz budynku, jak i tysiącom zgromadzonych przed nim.
Zwrócił również uwagę na nieprzewidywalny charakter takich sytuacji oraz podkreślił, iż zagrożenie może wynikać nie tylko z emocji i napięć wśród uczestników zgromadzenia, ale także z czynników zewnętrznych.
"Naszą rolą nie jest ocena funkcjonowania TK"
Komendant Główny Policji zapewnił, iż wszystkie działania funkcjonariuszy pod Trybunałem były zgodne z prawem. Przypomniał przy tym, iż podstawowym zadaniem formacji jest ochrona bezpieczeństwa ludzi, ich życia i zdrowia, a także mienia oraz porządku publicznego.
– Naszą rolą nie jest ocena funkcjonowania Trybunału, ale realizacja zadań zawartych w ustawie o Policji – podkreślił Marek Boroń.
Zapewnił także, że policja nie angażuje się w bieżące spory polityczne ani instytucjonalne.
– Policja nigdy nie jest stroną żadnego sporu, jest gwarantem zapewnienia bezpieczeństwa – zaznaczył szef formacji.
Policyjne związki zawodowe mają wątpliwości
List Komendanta Głównego Policji jest odpowiedzią m.in. na wystąpienie przewodniczącego związku zawodowego "Policyjna Solidarność". Domagał się on publicznego stanowiska szefa policji i wyjaśnienia, w jakim miejscu znajduje się formacja po wydarzeniach, do których doszło pod Trybunałem.
Wątpliwości dotyczą przede wszystkim podstaw prawnych działań podejmowanych przez funkcjonariuszy na terenie TK. Jak wskazywano, część policjantów z różnych garnizonów sygnalizuje obawy dotyczące możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa oraz ewentualnego naruszenia obowiązujących przepisów.
Trybunał Konstytucyjny – co się dzieje?
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego zaostrzył się pod koniec października 2026 roku, gdy doszło do sporu o odsunięcie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego od wykonywania obowiązków. Decyzję o przerwie w ich czynnościach służbowych podjęła sędzia Anna Korwin-Piotrowska, która następnie przejęła kierowanie pracami Trybunału. Jej działania są kwestionowane przez dotychczasowe kierownictwo TK, które nie uznaje jej kompetencji do podejmowania takich decyzji.
Bogdan Święczkowski pojawił się w niedzielę, 1 listopada rano pod Trybunałem Konstytucyjnym. – Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska – powiedział do zgromadzonych. Zapowiedział, iż codziennie będzie przychodził pod TK.
Spór jest kolejną odsłoną konfliktu dotyczącego sześciu sędziów wybranych przez Sejm w marcu 2026 roku, od których prezydent Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania. Część wybranych osób złożyła ślubowanie w obecności marszałka Sejmu, co stało się przedmiotem sporu o konstytucyjne kompetencje prezydenta i parlamentu.
Ostatnim wydarzeniom towarzyszyły napięcia w siedzibie Trybunału, interwencje policji oraz zaangażowanie prezydenta i przedstawicieli rządu. Donald Tusk przedstawił działania rządu jako próbę przywracania praworządności, natomiast prezydent i politycy opozycji zakwestionowali legalność działań prowadzących do zmiany kierownictwa TK. Sprawą zainteresowane są również instytucje europejskie, w tym Komisja Europejska i Komisja Wenecka, które odniosły się do zasad wyboru i obejmowania stanowisk przez sędziów Trybunału.
W związku z sytuacją w TK w sobotę, 31 października prezydent Karol Nawrocki odbył serię spotkań z liderami ugrupowań parlamentarnych. Prezydentowi proponowano m.in. reset Trybunału, przedstawiono także koncepcję utworzenia rządu technicznego. Również w sobotę, wieczorem, na stronie Sądu Najwyższego opublikowano zarządzenie pierwszego prezesa SN Zbigniewa Kapińskiego o zwołaniu na wtorek, 3 listopada, na godz. 14:00 Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN. Sędziowie mają omówić "zagrożenia dla porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności w zakresie poszanowania zasady demokratycznego państwa prawnego, niezależności władzy sądowniczej oraz prawidłowego funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa" i podjąć w tej sprawie uchwałę. Kapiński wskazał, iż ze względu na "nadzwyczajny charakter zaistniałych okoliczności" nie zachowano przewidzianego w ustawie siedmiodniowego terminu zawiadomienia o posiedzeniu.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·