Atak na policjantkę w Piasecznie. Kierwiński zapowiada "wypalanie rozgrzanym żelazem"

1 dzień temu
Atak na policjantkę w jednostce w Piasecznie wstrząsnął opinią publiczną. Przełożony oddziału prewencji stołecznej policji został zatrzymany, zawieszony w obowiązkach i tymczasowo aresztowany. Do sprawy odniósł się minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, zapowiadając bezwzględne konsekwencje.


O sprawie poinformowała w środę, 7 stycznia Telewizja Republika. Jak przekazała, zatrzymanemu policjantowi postawiono zarzuty zgwałcenia policjantki oraz zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Do ataku doszło w nocy z 2 na 3 stycznia na terenie policyjnej jednostki w Piasecznie, gdzie przebywali funkcjonariusze odbywający szkolenie.

Wobec przełożonego oddziału prewencji stołecznej policji wszczęto już postępowanie karne i dyscyplinarne. Mężczyzna został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Kobietę objęto wsparciem psychologicznym, a Prokuratura Rejonowa w Warszawie zaapelowała do mediów, aby "uszanować rolę procesową pokrzywdzonej". Takie działania są niegodne i zmierzające do powtórnej wiktymizacji" – czytamy na X.

Gwałt na policjantce w Piasecznie. Marcin Kierwiński: "Takie przypadki będą wypalane rozgrzanym żelazem"


Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zabrał głos w bulwersującej sprawie podczas programu "Kropka nad i" w TVN24. Jak podkreślił, policyjne procedury zostały uruchomione natychmiast po zgłoszeniu zdarzenia. Zaznaczył, iż działania służb były szybkie i zdecydowane. – Po mniej niż dwunastu godzinach ten funkcjonariusz został aresztowany – wskazał i wyjawił, iż napastnik ma stopień komisarza.

Szef MSWiA nie miał wątpliwości w ocenie tego, co wydarzyło się w jednostce policji. – Jest to godne napiętnowania i tego typu przypadki będą wypalane rozgrzanym żelazem – powiedział. Zapewnił jednocześnie, iż 'zawsze przy tego typu przestępstwach będzie bardzo twarda reakcja".



Kierwiński zapowiedział również dalsze działania kontrolne i personalne – zwrócił też uwagę na konieczność rozliczenia osób odpowiedzialnych za nadzór nad oddziałem prewencji, w którym doszło do zdarzenia. – Trwa postępowanie sprawdzające w tej sprawie (...) i będą kolejne decyzje personalne w nadchodzących godzinach, w nadchodzących dniach – zapowiedział minister.

Szef MSWiA wskazał, iż kontrolę prowadzą w tej chwili komendant stołeczny policji, komendant główny policji oraz inspektor wewnętrzny w ministerstwie. Ma ona doprowadzić do ustalenia, kto odpowiadał za adekwatny nadzór nad jednostką.

Minister odniósł się także do informacji o "alkoholowej libacji" na terenie policyjnej jednostki. – To oczywiście nieakceptowalne – zaznaczył i podkreślił, iż "nie ma zgody na takie zachowanie".

PiS reaguje na gwałt na policjantce. "Zmowa milczenia"


Wcześniej w sprawie haniebnego ataku na funkcjonariuszkę zabrał głos prezes PiS Jarosław Kaczyński, który nie omieszkał wplątać w nią politycznego kontekstu. Libacja alkoholowa na komendzie w Piasecznie? Gwałt na policjantce? Ze strony rządzących – zmowa milczenia. Mieliśmy się o tym nie dowiedzieć?". "Nadzór przełożonych? Procedury? Bezpieczeństwo kobiet? Fikcja" – napisał na X.

Z kolei były szef MSWiA i MON Mariusz Błaszczak grzmiał: "Kompletny brak nadzoru, doprowadzenie do rekordowej liczby wakatów, zero dyscypliny, rozliczanie funkcjonariuszy za działania podejmowane w czasie poprzednich rządów".

Na tym nie skończył: "Jakie działania podjął minister Kierwiński od 3 stycznia, czyli od dnia, w którym miało dojść do gwałtu na policjantce? jeżeli nie będzie w stanie natychmiast odpowiedzieć na to pytanie, powinien zostać zdymisjonowany. Komendant (Marek – red.) Boroń powinien ustąpić natychmiast" – stwierdził wiceprezes PiS jeszcze przed wystąpieniem Kierwińskiego w "Kropce nad i".

Idź do oryginalnego materiału