Główny bohater filmu czy serialu powinien być kimś, z kim możemy się identyfikować i mu kibicować. Jak jednak trzymać kciuki za morderców i psychopatów? Historia kina zna jednak przypadki, gdy naszym "protagonistą" okazał się typ spod ciemnej gwiazdy, a mimo to śledziliśmy jego losy z wypiekami na twarzy, czując do niego pewną sympatię.