Strzelają bez uprawnień, bez kontroli. Kulisy komercyjnych polowań

9 godzin temu

Mimo kontroli prawie 1500 kół łowieckich, reporterzy Polsat News Ujawnia ponownie trafili na myśliwego gotowego zorganizować polowanie, podczas którego osoba bez uprawnień mogłaby oddać strzał. Dziennikarze sprawdzili też, jakie konsekwencje ponieśli "bohaterowie" poprzedniego reportażu oraz dlaczego myśliwi skazani po śmierci człowieka mogą legalnie wrócić do strzelania.

Polsat News
Polsat News Ujawnia odsłania kulisy polskiego łowiectwa. Grafika ilustracyjna/Gemini

Niemal rok temu Polsat News Ujawnia pokazało przypadki organizowania polowań dla osób bez wymaganych uprawnień, udziału w polowaniach dzieci oraz myśliwych otwarcie przyznających się do kłusownictwa.

Polski Związek Łowiecki deklarował wówczas, "wyeliminowanie sytuacji jakiegokolwiek łamania prawa przez osoby udzielające zgody na udział w polowaniach osób do tego nieuprawnionych" i współpracę z odpowiednimi służbami.

Reporterzy postanowili sprawdzić, co zmieniło się od czasu poprzedniego materiału i czy myśliwi zostali rozliczeni ze swych działań.

"A ja nie widzę i nie słyszę". Nowa prowokacja Polsat News Ujawnia

Reporterka ponownie podała się za przedstawicielkę firmy zainteresowanej organizacją płatnego polowania. Tym razem w polowaniu miało uczestniczyć pięć osób. Jedna z nich nie była myśliwym.

Organizator polowania został wprost zapytany, czy osoba bez uprawnień będzie mogła oddać strzał.

- Ja tego nie słyszę. Odpowiada zawsze ta osoba strzelająca. Nie ja. o ile ja będę przy nich, to ja im nie każę. Oni sami decydują - odpowiedział.

Dodał, iż jak dopisze pogoda i nie będzie suszy, to "koledzy będą polować między dzikimi stadami żubrów" i mogą trafić na stado liczące choćby ponad 100 sztuk. Zapytany, co się stanie, jeżeli ktoś trafi w takiego żubra, odparł: Nie no, ja nie chciałbym tego. Nie chcę wiedzieć.

ZOBACZ: Polsat News Ujawnia. "Konie na kilogramy". Oglądaj w niedzielę o 21:00

Kiedy reporterka dopytała, czy oznacza to, iż "przymknie oko" na strzelanie przez osobę bez uprawnień, myśliwy stwierdził: - W dzisiejszych czasach przymykają ludzi. A ja nie widzę i nie słyszę. Jej nie ma.

Z rozmowy wynikało, iż gdyby osoba bez uprawnień ustrzeliła zwierzę, zostałoby ono przypisane szefowi grupy. Uczestnicy mieli też przyjechać godzinę wcześniej i udać się na strzelnicę, by sprawdzić broń.

Ze względów bezpieczeństwa reporterzy nie zdecydowali się na kontynuację prowokacji.

Kontrole po reportażu. Większość wskazanych myśliwych przez cały czas poluje

Dziennikarze wrócili również do bohaterów poprzedniego reportażu. Jeden z nich prowadził biuro polowań i zgodził się, aby w komercyjnym polowaniu uczestniczyły osoby bez pozwolenia na broń i uprawnień myśliwskich.

- Robimy to tak, iż na przykład któryś z organizatorów wtedy staje na stanowisku, poluje i ewentualnie daje koledze strzelić - mówił wówczas.

Według informacji Polsat News Ujawnia mężczyzna przez cały czas prowadzi biuro polowań. Wacław Matysek z PZŁ przekazał, iż jego sprawą zajmuje się rzecznik dyscyplinarny, a zawiadomienie skierowano także do prokuratury.

Spośród ośmiu osób wskazanych przez reporterów tylko jedna została zwolniona dyscyplinarnie i nie jest już myśliwym. Pozostałe przez cały czas zajmują się myślistwem.

ZOBACZ: Polsat News Ujawnia: Śmierć podczas policyjnej interwencji. Śledztwo umorzone, mamy nagrania z kamer

Po wcześniejszych materiałach skontrolowano prawie 1500 kół łowieckich. Według Matyska stwierdzono ponad 200 nieprawidłowości, głównie administracyjnych.

- Polski Związek Łowiecki nie jest w stanie każdego myśliwego złapać za rękę, ale o ile ktoś łamie prawo, natychmiast PZŁ się tym zajmuje i te osoby karze - powiedział.

18 osób zginęło z rąk myśliwych

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Paweł Chojnowski przeanalizował przypadki, w których podczas polowań z rąk myśliwych ginęli ludzie. Według jego ustaleń w ciągu siedmiu lat zginęło 18 osób.

Chojnowski zwrócił uwagę na możliwość powrotu do strzelania po zatarciu skazania.

- Najczęściej w Polsce taki myśliwy jest skazywany za nieumyślne spowodowanie śmierci i dostaje wyrok w zawieszeniu, np. dwa lata w zawieszeniu na trzy. Po tych trzech latach z automatu dochodzi do zatarcia skazania. W KRK ta osoba przestaje mieć ten wpis i może znowu starać się o pozwolenie na broń - wyjaśnił.

Wśród opisanych przypadków jest Jacek W., który podczas polowania zastrzelił własną żonę. Został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Kinga Z., która zastrzeliła mieszkańca Gostynina, nie straciła pozwolenia na broń ani nie została wydalona z PZŁ.

W sierpniu 2025 roku na Lubelszczyźnie zginął z kolei 60-letni mężczyzna. Około 150 metrów od jego domu trzech myśliwych polowało na dzika. Myśliwy miał pomylić mężczyznę ze zwierzęciem.

Śledczy potwierdzili, iż w polowaniu uczestniczył 13-letni chłopiec, który został wywieziony przed przyjazdem służb. Prokuratura w Lublinie postawiła Sławomirowi A. zarzuty wykonywania polowania w obecności lub przy udziale osoby małoletniej oraz zabójstwa. Grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności. Po wpłaceniu miliona złotych kaucji na proces czeka na wolności.

Polowania komercyjne. PZŁ nie ujawnia danych

PZŁ nie ujawnia danych dotyczących tego, ile dokładnie zarabia się na komercyjnych polowaniach. Według szacunków organizacji prozwierzęcych jest to od 130 do 170 mln zł rocznie.

Radosław Ślusarczyk ze Stowarzyszenia Pracowna na rzecz Wszystkich Istot pytany o to, kto kontroluje Polski Związek Łowiecki, odpowiedział: - Według ustawy ministerstwo, a w praktyce nikt. I mówię to z pełną świadomością - nikt.

PZŁ przekonuje jednak, iż pieniądze z polowań komercyjnych nie są jego zarobkiem.

- Są to pieniądze dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego. Są one przeznaczane na gospodarkę łowiecką, a głównie na odszkodowania rolnikom - powiedział Matysek.

ZOBACZ: Polsat News Ujawnia: Śmierć podczas policyjnej interwencji. Śledztwo umorzone, mamy nagrania z kamer

Po reportażach Polsat News Ujawnia Ministerstwo Klimatu i Środowiska powołało w swoim resorcie zespół ds. zmian systemowych w łowiectwie. Termin na przygotowanie i przedstawienie rekomendacji został przedłużony do 17 lipca 2026 roku.

Resort przekazał, iż rekomendacje "obecnie oczekują na akceptację kierownictwa resortu". Po przyjęciu kierunkowych zmian mają zostać udostępnione. Na podstawie zatwierdzonego zakresu rekomendacji mają zostać podjęte działania zmierzające do opracowania projektów przepisów nowelizujących ustawy.

W Polsce jest prawie 133 tys. myśliwych. W ciągu ostatnich 25 lat ich liczba wzrosła o ponad 25 tys.

"Polowanie na kasę. Tradycja" to reportaż Moniki Gawrońskiej i Jacka Smaruja przygotowany przez Dział Projektów Specjalnych Polsat News, emitowany w ramach cyklu "Polsat News Ujawnia". Reportaże w ramach cyklu w każdą niedzielę o 21:00 w Polsat News.

WIDEO: Nawrocki, Zondacrypto i pismo z ABW. "To nie było ostrzeżenie, a analiza"
Idź do oryginalnego materiału