
Po ponad dwóch dekadach ponownie usłyszymy o tej głośnej zbrodni za sprawą ekipy tworzącej serial „Polskie zabójczynie”. Bohaterką premierowego odcinka nowego sezonu będzie Zofia L., płocczanka, która odebrała życie swojemu mężowi, a później jego ciało trzymała w kuchni w specjalnie przygotowanym sarkofagu.
Serial „Polskie zabójczynie” wraca z ósmym sezonem. Odcinek o zbrodni z Płocka pt. „Ciało w sarkofagu” zostanie wyemitowany 26 marca o godz. 21 na kanale Crime Investigation Polsat.
Głośna historia
Zofia L. i Bogdan L. mieszkali i pracowali w tym samym bloku przy ul. Padlewskiego.
Wspólnie prowadzili sklep odzieżowy znajdujący się na parterze budynku (kobieta zanim skorzystała z możliwości wcześniejszego odejścia na emeryturę pracowała w tutejszej delegaturze urzędu wojewódzkiego).
Mieli dwupokojowe mieszkanie.
– W tym małżeństwie dominującą stroną była pani Zofia – wspomina sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska w programie „Polskie zabójczynie”.
– To ona podejmowała najważniejsze decyzje, zarządzała domowymi finansami. Pan Bohdan był człowiekiem bardziej spokojnym, podporządkowanym – dodaje psycholog Anna Zawadzka.
Relacje rodzinne uległy pogorszeniu w momencie, kiedy rodzice nie zaakceptowali partnera swojej córki Katarzyny. Nie zjawili się choćby na jej ślubie.
W 1997 r. Zofia zachorowała, musiała poddać się poważnej operacji. Przez kolejne dziewięć miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim.
Makabryczny finał ponad 30-letniego małżeństwa
Po powrocie do pracy osoby z otoczenia płocczanki zauważyły zmianę w jej zachowaniu – zwiększoną drażliwość i niechęć.
Relacje między małżonkami ulegały stopniowemu pogorszeniu. W 1998 r. kobieta złożyła pozew rozwodowy, ale zabrakło stosownej opłaty. W rezultacie sprawa nie została sfinalizowana. A już rok później, według ustaleń śledczych, Zofia L. otruła swojego męża i zamurowała jego ciało w specjalnie przygotowanej konstrukcji w kuchni. Wówczas tego typu prace nie wzbudziły większych podejrzeń – w mieszkaniu akurat trwał remont.
– Ustalono, iż tuż przed weekendem majowym pokrzywdzony był jeszcze widziany przez sąsiadów, kiedy zamykał sklep, natomiast po około mniej niż tygodniu widywana była już tylko pani, która otwierała sklep i wyprzedawała zawartość tego sklepu odzieżowego – mówi Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Zofia L. przekonywała, iż została opuszczona przez męża dla innej kobiety. I wciąż dzieliła metraż z nieboszczykiem – tak było przez około dziesięć miesięcy. Jednocześnie wyrejestrowała byłego małżonka z działalności gospodarczej. Planowała również rozpoczęcie nowego życia. W marcu 2000 r. Zofia L. wyprowadziła się z mieszkania przy ul. Padlewskiego na inne osiedle (zamknęła też sklep po wyprzedaży towaru). I wciąż płaciła czynsz za poprzednie mieszkanie skrywające jej makabryczną tajemnicę.
Oficjalne zawiadomienie o zaginięciu ojca złożyła 30-letnia córka Katarzyna.
Po czterech latach od dokonania zbrodni…
Prawda wyszła na jaw w marcu 2003 r. Wtedy też policjanci, dysponując prokuratorskim nakazem, przeszukali mieszkanie. Odnaleźli częściowo zmumifikowane ciało Bohdana L. w specjalnie przygotowanej konstrukcji.
W momencie odnalezienia zwłok rysy Bohdana L. były już zniekształcone, ale wciąż można go było zidentyfikować. Także po włosach zaczesanych w kitkę.
„Sąd uznał, iż są podstawy do aresztowania Zofii L. Kobieta nie przyznała się do niczego, zapewnia, iż nie ma pojęcia, skąd dziwna, murowana konstrukcja wzięła się w jej kuchni” – napisali w marcu 2003 r. dziennikarze płockiej redakcji „Gazety Wyborczej” (nazywali wówczas tę sprawę „jedną z największych płockich zagadek kryminalnych”). Także później kobieta przyznawała się wyłącznie do sfałszowania podpisów męża na wnioskach o wyrejestrowanie samochodu.
Śledczy ustalili, iż przyczyną śmierci Bohdana L. było zatrucie ergotaminą.
Po roku śledztwa Zofię L. oskarżono o zabójstwo swojego męża.
Prokurator domagał się 25 lat pozbawienia wolności, natomiast obrona wnosiła o uniewinnienie oskarżonej.
W 2004 roku 56-letnia kobieta została skazana na 15 lat więzienia.
Foto: Zdjęcie poglądowe / Pixabay