Zabłocone kojce, brak szczepień, a w skrajnym przypadku pies przywiązany do drzewa na pustej działce. To bilans ostatnich działań strażników miejskich w Nowej Hucie. Choć scenariusze interwencji różniły się od siebie, finał był wspólny: zwierzęta odzyskały bezpieczeństwo i godne warunki bytowe.
Ostatnie dni w Nowej Hucie pokazały, iż czujność funkcjonariuszy potrafi realnie zmienić życie czworonogów, które same o pomoc poprosić nie mogą.
Od brudnych kojców do wzorowej opieki
Pierwsza z interwencji miała miejsce podczas rutynowej kontroli gospodarki odpadami. Na jednej z posesji uwagę strażników przykuł widok pięciu psów, których sytuacja była daleka od ideału. Zwierzęta przebywały w brudnych, skrajnie zabłoconych kojcach. Budy nie posiadały odpowiedniego ocieplenia, a właściciel nie dopełnił obowiązku szczepienia psów przeciwko wściekliźnie.
Funkcjonariusze nie ograniczyli się jedynie do pouczenia. Właścicielowi nakazano natychmiastowe uporządkowanie terenu, docieplenie bud oraz wizytę u weterynarza. Efekt? Rekontrola wykazała, iż właściciel wziął sobie uwagi do serca. Teren został uprzątnięty, psy zaszczepione, a miski wypełniły się świeżą wodą i karmą.
Dramat malamuta na nieogrodzonej działce
Drugi przypadek był znacznie bardziej drastyczny i wymagał natychmiastowego działania. Dzięki zgłoszeniu mieszkańców, patrol udał się na nieogrodzoną posesję, gdzie odkryto porzuconego psa rasy malamut.”Zwierzę było przywiązane do drzewa. Miało dostęp jedynie do starego pożywienia i naczynia z zieloną, niezdatną do picia wodą” – relacjonują funkcjonariusze.
Widząc, iż pies nie może liczyć na opiekę ze strony dotychczasowych opiekunów, strażnicy wezwali na miejsce przedstawiciela Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (KTOZ), który zabrał zwierzę do placówki.
Patryk Trzaska
Fot. Straż Miejska Kraków

2 godzin temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·