Podczas sobotniej strzelaniny na krakowskim Rynku Głównym kilkanaście osób szukało schronienia przed napastnikiem. Około 20 z nich znalazło bezpieczne miejsce w studiu tatuażu przy ulicy Grodzkiej. Jego właścicielka, słysząc strzały i krzyki, otworzyła drzwi i wpuściła do środka uciekających ludzi.