Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, iż orzeczona w Legnicy kara 30 lat więzienia dla Marcina G. z Przemkowa, jest zbyt surowa. Skrócił ją o 5 lat. Mężczyzna trafił na ławę oskarżonych w związku ze śmiercią swego 5-miesięcznego syna. Odkąd chłopczyk sie urodził, ojciec się nad nim znęcał. W lutym 2024 roku Marcin G. uderzył płaczące dziecko z taka siłą, iż u Piotrusia doszło do złamania kości ciemieniowych i ustania krążenia.
Chłopczyk miał wówczas niespełna trzy miesiące. Do nieoddychającego dziecka przyjechała karetka. Po reanimacji Piotruś trafił do szpitala, gdzie - mimo wysiłków lekarzy - zmarł po kilku tygodniach. Śledztwo wykazało, iż za życia był przez Marcina G. podduszany, bity pięścią po głowie i plecach, potrząsany, rzucany o łóżko.
Ofiarą Marcina G. jest też jego starszy syn, czteroletni dziś Filip. Od ojcowskich uderzeń doznał wodogłowia i ciężkich uszkodzeń czaszkowo-mózgowych - jego rozwój psychiczny zatrzymał się na poziomie 6-miesięcznego dziecka.
- Dzisiaj przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu, jako sądem II instancji, zapadł wyrok w sprawie rodziców z Przemkowa drastycznie znęcających się malutkimi dziećmi. Sąd obniżył karę wobec ojca - Marcina G., skazanego na 30 lat więzienia do 25 lat pozbawienia wolności, a w stosunku do matki dzieci - Moniki M. zapadły wcześniej wyrok 1 roku i 6 miesięcy więzienia utrzymał w mocy - infor