W ciągu ostatnich 30 lat sprawa śmierci Tupaca Shakura pozostawała nierozwiązana. Wszystko zmieniło się w poniedziałek, gdy ława przysięgłych z Las Vegas uznała za winnego jego zabójstwa byłego przywódcę gangu South Side Compton Crips. Krewni zmarłego rapera mieli płakać podczas odczytywania werdyktu.