Marzenie, które dojrzewało latami
Marta Tomczak od najmłodszych lat wiedziała, iż taniec będzie istotną częścią jej życia. Przez lata rozwijała swoje umiejętności, a szczególnie dużo dały jej trzy lata studiów w Szczecinie. Miała wtedy okazję trenować pod okiem znanych instruktorów, uczestniczyć w warsztatach i prestiżowych turniejach.
To właśnie tam zobaczyła taniec z innej perspektywy i zaczęła myśleć o tym, jak mogłoby wyglądać takie miejsce w jej rodzinnym mieście.
- Tańczyłam od czwartego roku życia i zawsze moim marzeniem było otworzenie własnego studia tańca. Te trzy lata utwierdziły mnie w przekonaniu, iż taniec jest tym, czym chcę się zajmować w życiu. Dały mi też inspirację do tego, co chciałabym zobaczyć w Kutnie - opowiadała Marta w rozmowie z KCI.
Studio otworzyła 1 września 2025 roku. Chciała, aby mieszkańcy mogli poznawać różne style i spojrzeć na taniec nieco inaczej.
- Przede wszystkim taniec powinien łączyć, a nie dzielić - podkreślała.
Zainteresowanie przerosło oczekiwania. Wszystkie grupy ruszyły
Po otwarciu studio zaczęło przyciągać kolejnych uczestników. Marta przyznaje, iż początkowo obawiała się, czy uda się zebrać odpowiednią liczbę osób do poszczególnych grup. Rzeczywistość gwałtownie rozwiała te wątpliwości.
https://kutno.net.pl/wydarzenia/kutnowscy-policjanci-uczcili-pamiec-zmarlych-kolegow-zapalili-znicze-na-ich-grobach/B94KIcqN1q2b65lSUsjW- Już w pierwszym tygodniu pojawiło się tyle zainteresowanych osób, iż przewyższyło to moje oczekiwania. Wszystkie zajęcia w tamtym sezonie tanecznym się utworzyły, a w niektórych przypadkach musiałam choćby zmieniać grafik ze względu na dużą liczbę chętnych - wspomina.
Jak przyznaje, największym wyzwaniem było zdobycie zaufania mieszkańców i przekonanie ich do własnej wizji studia. Dziś największą satysfakcję daje jej obserwowanie postępów uczestników.
- Jestem dumna, iż podjęłam się tego wyzwania. Największą euforia sprawia mi obserwowanie moich tancerzy i ich rozwoju. To niewyobrażalne uczucie, zwłaszcza iż pomysł na własne studio pojawił się już wtedy, gdy byłam dzieckiem - mówi.
"Każdy kiedyś zaczynał". Marta zachęca do przełamania obaw
Prowadzenie studia oznacza nie tylko prowadzenie zajęć, ale też planowanie grafiku, organizację pracy i wiele obowiązków związanych z własnym biznesem. Marta przyznaje, iż początki wymagały dobrej organizacji, ale z czasem łatwiej było jej łączyć rolę instruktorki i właścicielki. Pomaga jej również wsparcie najbliższych.
A co powiedziałaby osobom, które chciałyby spróbować tańca, ale wstydzą się przyjść na pierwsze zajęcia albo uważają, iż jest już na to za późno?
- Przede wszystkim dajcie sobie szansę. Każdy kiedyś zaczynał i nikt nie przychodzi na pierwsze zajęcia z gotowymi umiejętnościami. Wiek nie powinien być przeszkodą, ponieważ taniec jest dla wszystkich. Najważniejsze to przełamać obawy i przyjść na salę z dobrym humorem - zachęca Marta.

1 godzina temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·