Pracownik supermarketu w Salzburgu przez pięć miesięcy okradał swojego pracodawcę w sposób, który trudno nazwać inaczej niż bezczelnym. Schemat był prosty — 33-letni Afgańczyk zbierał butelki zwrócone już przez klientów i przepuszczał je przez automat do skupu powtórnie. Kupony odbierał sam przy kasach samoobsługowych. Między wrześniem 2025 a lutym 2026 roku zgromadził w ten sposób 3500 euro. Według szacunków sądu przez jego ręce przeszło ponad 10 tysięcy butelek.
Na jaw wyszło to dopiero dzięki detektywowi zatrudnionemu przez sklep. Bez niego proceder trwałby prawdopodobnie nadal.
Na sali sądowej 33-latek — ojciec dwójki dzieci — przyznał się do winy. Obrońca od razu zaznaczył, iż jego klient żałuje i iż do kradzieży pchnęły go problemy finansowe związane z chorobą matki. Mężczyzna zwrócił całą kwotę i zapewnił, iż nigdy więcej tego nie zrobi.
Sąd był łaskawy. Zamiast wyroku skazującego zastosowano instytucję tzw. dywersji — czyli warunkowego umorzenia postępowania. Oznacza to, iż jeżeli oskarżony odbędzie 100 godzin prac społecznych, sprawa zostanie całkowicie zamknięta i nie trafi do rejestru karnego. Mężczyzna zgodził się bez chwili wahania.
Austriacki wymiar sprawiedliwości słynie z łagodnego podejścia do pierwszych wykroczeń i sprawców którzy naprawili szkodę. To zrozumiałe. Problem w tym, iż 3500 euro wyłudzone przez pięć miesięcy to nie jest impuls ani jednorazowy błąd — to zaplanowane, systematyczne działanie które trwało aż do momentu gdy ktoś w końcu zaczął przyglądać się bliżej monitoringowi.
Sto godzin prac społecznych za pół roku przemyślanej kradzieży. W Austrii najwyraźniej opłaca się mieć dobrego adwokata i skruszoną minę.
Źródło: https://www.krone.at/4103198










![Policja w Rybniku szkoli seniorów z obsługi smartfonów, internetu i uczy, jak być bezpiecznym w sieci [ZDJĘCIA]](https://radio90.b-cdn.net/files/2026/04/Szkolenie-seniorow-policja-w-Rybniku-fot.-KMP-Rybnik-5.jpg)


English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·