Nastolatka kradła perfumy. Szło całkiem sprawnie, ale powód zwala z nóg

2 godzin temu

Nastolatka w końcu została złapana na kradzieży na gorącym uczynku. Okazało się, iż to nie była ani pierwsza, ani druga, ani trzecia kradzież. Proceder trwał przez 2 miesiące, a policja przy współpracy z pracownikami ochrony w sklepach, przypisała jej kradzież kosmetyków wartych choćby 3,5 tysiąca złotych.

- Nastolatkam chcąc przechytrzyć pracowników sklepów, płaciła za kilka produktów przy kasie samoobsługowej, pozostałe fanty chowając m.in. w kieszeniach kurtki. W trakcie czynności, w obecności opiekuna prawnego, nastolatka przyznała, iż kradła, tłumacząc swoje zachowanie chęcią przeżywania ekscytacji i adrenaliny. O konsekwencjach kradzieży zuchwałej zdecyduje sąd rodzinny - przekazała podkom. Monika Jakubowska, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Płocku.

Jak dodaje rzecznika, to nie jest odosobniony przypadek. Coraz więcej młodych ludzi złapanych na przestępstwie przyznaje, iż robią to "ze względu na adrenalinę".

- Motywacją tego typu czynów bywa często chęć zaimponowania rówieśnikom, „szpanu” lub poszukiwanie emocji. Policjanci podkreślają, iż takie zachowania nie są zabawą ani eksperymentem, ale czynami naruszającymi prawo, które niosą za sobą realne konsekwencje - wskazuje podkom. Jakubowska.

Raz się może udać, drugi raz może się udać, ale złodzieje nie są anonimowi.

W przypadku dorosłej osoby mówilibyśmy o przestępstwie kradzieży - granica między wykroczeniem a przestępstwem to dziś 800 złotych. Nie trzeba ukraść przedmiotów o takiej warości "na raz", by taki zarzut się pojawił, a zgodnie z kodeksem karnym grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat.

Nieletni podlegają jednak innym przepisom. Zgodnie z zapisami Ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich rozpiętość możliwych działań jest od upomnienia, przez prace społeczne po skierowanie do młodzieżowym lub okręgowym ośrodku wychowawczym.

Idź do oryginalnego materiału