Mieszkanka Kołobrzegu po podróży autobusem trafiła w kajdankach na komendę i spędziła 24 godziny w policyjnej izbie zatrzymań. Spór zaczął się od przewozu pieska rasy chihuahua bez kagańca. - To był horror - relacjonowała w rozmowie z "Faktem" pani Justyna.