Mrożący krew w żyłach incydent. „Bierz go” – krzyczała, szczując psem ochroniarza w warszawskiej galerii

1 godzina temu

Policjanci z Bielan w czwartek wieczorem interweniowali w Galerii Młociny przy ulicy Zgrupowania AK „Kampinos” po zgłoszeniu, iż pies atakuje pracownika ochrony. Na miejscu okazało się, iż kobieta, która szczuła zwierzęciem, w ogóle nie była jego właścicielką – a sama awantura zaczęła się od wulgarnej kłótni.

Agresywny pitbull w galerii handlowej. | Grafika poglądowa wygenerowana przy pomocy AI.

Wyzwiska, a potem odpięta smycz

Do zdarzenia doszło około godziny 18:30. Z relacji ewarszawa.pl wynika, iż kobieta najpierw zaczęła używać wobec ochroniarza obraźliwych, wulgarnych i homofobicznych wyzwisk. Konflikt gwałtownie eskalował – w pewnym momencie kobieta odpięła psu smycz i zaczęła zachęcać go do ataku na pracownika ochrony.

Zwierzę, prawdopodobnie w typie rasy American Pit Bull Terrier, skakało na mężczyznę, ale ostatecznie go nie ugryzło. Mimo to zgłoszenie o psie atakującym ochroniarza wystarczyło, żeby na miejsce skierować patrol policji z Bielan.

Pies nie należał do kobiety

Policjanci po przyjeździe na miejsce wylegitymowali kobietę razem z psem. Wtedy wyszło na jaw, iż zwierzę nie jest jej własnością. „Kobieta trafiła do szpitala, a pies do swoich właścicieli” – poinformowała podinspektor Elwira Kozłowska z warszawskiej policji.

Komenda Stołeczna Policji w oficjalnym komunikacie potwierdziła, iż w związku z zachowaniem kobiety na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przewiózł ją do szpitala. Funkcjonariusze po zakończeniu interwencji przekazali psa jego prawdziwym opiekunom.

Wykroczenie zamiast przestępstwa

Policjanci sporządzili dokumentację w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia. To oznacza, iż na tym etapie sprawa nie jest traktowana jako przestępstwo, a jako naruszenie przepisów porządkowych – możliwe konsekwencje to między innymi grzywna, choć ostateczna kwalifikacja prawna zależy od dalszych ustaleń.

Sama galeria handlowa, w której doszło do zdarzenia, jest jednym z najwiekszych centrów handlowych na Bielanach i codziennie odwiedzają je tysiące osób – stąd choćby pojedynczy incydent z agresywnie zachowującym się psem gwałtownie przyciąga uwagę świadków i trafia do mediów.

Idź do oryginalnego materiału