Wierzyciele HREIT uderzają w nadzorcę. Mocne pismo do sądu i zarzuty o brak transparentności

12 godzin temu

Sprawa HREIT przestaje być wyłącznie sporem o pieniądze i wchodzi w etap otwartego starcia o to, kto przejmie kontrolę nad jednym z najgłośniejszych postępowań ostatnich miesięcy. Do sądu trafiło stanowisko Stowarzyszenia Wierzycieli HREIT, które domaga się, by funkcji syndyka lub zarządcy nie powierzano Marcinowi Kubiczkowi, reprezentowanej przez niego spółce ani podmiotom z nimi powiązanym. W tle padają zarzuty o brak transparentności i wątpliwości wokół kosztów działania kancelarii. Pytanie, czy mamy do czynienia z realną troską o interes wierzycieli, czy z próbą wywarcia presji na Sąd.

Do sądu trafił mocny sprzeciw wierzycieli HREIT

Spór wokół HREIT wchodzi w kolejny, bardzo istotny etap. Tym razem nie chodzi już tylko o samą kondycję spółki, przyszłość postępowania upadłościowego albo szanse na sanację. Do sądu trafiło stanowisko Stowarzyszenia Wierzycieli HREIT, które wprost sprzeciwia się temu, aby funkcję syndyka lub zarządcy w ewentualnym postępowaniu wobec HREIT pełnił Marcin Kubiczek, reprezentowana przez niego spółka albo podmioty z nimi powiązane.

W piśmie wierzyciele przekonują, iż sprawa jest zbyt duża, zbyt społecznie wrażliwa i zbyt kosztowna, by powierzać ją osobie, wokół której od dawna narastają poważne kontrowersje.

Stowarzyszenie Wierzycieli HREIT przypomina, iż powstało w lipcu 2024 roku z inicjatywy 20 poszkodowanych inwestorów, a formalnie działa od 7 sierpnia 2024 roku. Według treści pisma dziś zrzesza już ponad 700 wierzycieli. To właśnie w ich imieniu organizacja przedstawiła sądowi stanowisko w sprawie osoby, która miałaby kierować ewentualnym postępowaniem upadłościowym lub sanacyjnym HREIT.

Wierzyciele chcą niezależnej osoby, bez kontrowersji i bez konfliktów

Stowarzyszenie podkreśla, iż taka funkcja powinna przypaść osobie całkowicie niezależnej, obiektywnej, nieobciążonej postępowaniami dyscyplinarnymi ani innymi podobnymi wątpliwościami, a przede wszystkim dającej rękojmię gospodarnego zarządzania środkami masy upadłości i działania w interesie wierzycieli.

Sedno pisma jest jednoznaczne. Wierzyciele stoją na stanowisku, iż powierzenie tej roli Marcinowi Kubiczkowi albo spółce Rymarz Zdort Maruta Kubiczek Restructuring S.A. budzi ich poważne zastrzeżenia. W dokumencie pod którym podpisał się Zarząd Stowarzyszenia, padają argumenty dotyczące możliwej niegospodarności, braku transparentności wydatków oraz utrudniania wierzycielom realnej kontroli nad środkami masy upadłości w innych postępowaniach prowadzonych przez tę samą osobę.

Głównym punktem odniesienia jest tu postępowanie upadłościowe Getin Noble Banku. To właśnie na tle tej sprawy Stowarzyszenie buduje swój sprzeciw wobec kandydatury Kubiczka w HREIT.

Zarzuty dotyczą kosztów, sprawozdań i dostępu do dokumentów

W piśmie czytamy, iż w postępowaniu GNB wierzyciele mieli być zmuszeni do stałego kontrolowania zasadności wydatków syndyka, składania kolejnych zarzutów i zażaleń, a także ponoszenia dodatkowych kosztów obsługi prawnej tylko po to, aby przeciwdziałać temu, co sami oceniali jako niegospodarne wydatkowanie środków z masy upadłości.

Zdaniem autorów dokumentu taka sytuacja generuje niepotrzebne napięcia, wydatki i angażuje sąd, ministerstwo, organy ścigania oraz uczestników postępowania w spory, które w dobrze prowadzonym procesie w ogóle nie powinny się pojawić. Stowarzyszenie zaznacza przy tym, iż ewentualne postępowanie wobec HREIT może być skalą porównywalne do GNB, a więc ryzyko podobnych problemów jest, ich zdaniem, realne.

Wierzyciele wyliczają również konkretne zastrzeżenia, jakie miały się pojawiać wobec działań syndyka w postępowaniu Getin Noble Banku. Według pisma chodziło między innymi o lakoniczne i nieprzejrzyste sprawozdania, brak danych pozwalających ocenić zasadność wydatków, niewskazywanie dostawców usług, brak szczegółowego uzasadnienia kosztów obsługi prawnej i usług komunikacyjnych, a także brak realnej możliwości zweryfikowania, czy ponoszone koszty miały poziom rynkowy.

W dokumencie przywołano choćby przykład kosztów korespondencji, które według opisanego tam sprawozdania miały wynieść 287 231,22 zł przy około 7 tysiącach przesyłek, co dawałoby około 41 zł za jedną przesyłkę.

W tle pojawia się BFG i sądowe decyzje

Ważny jest też fragment dotyczący stanowiska Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Z pisma wynika, iż BFG, jako kurator upadłego, wnosił o uwzględnienie zażalenia znaczącej grupy 171 wierzycieli i domagał się przedstawienia dokumentów źródłowych stanowiących podstawę ponoszonych wydatków, w tym umów, faktur i innych materiałów związanych z obsługą prawną oraz administracyjną postępowania.

Według Stowarzyszenia BFG miał mieć wątpliwości, czy wydatki z masy upadłości rzeczywiście pozostają w bezpośrednim związku z zabezpieczeniem, zarządem i likwidacją majątku, a także czy faktycznie służą maksymalizacji poziomu zaspokojenia wierzycieli.

Jednym z najmocniejszych fragmentów pisma jest odwołanie do postanowienia z 4 lutego 2026 roku, w którym sąd uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcie oddalające zarzuty wobec pierwszego sprawozdania syndyka i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Według Stowarzyszenia sąd podkreślił wtedy konieczność dogłębnej, szczegółowej i sumiennej oceny wydatków, nie tylko w odniesieniu do pojedynczych pozycji, ale również z perspektywy ich powtarzalności w przyszłości.

W toku postępowania zażaleniowego miało się też ujawnić, iż dokumenty źródłowe dotyczące wydatków były przedkładane z pominięciem akt głównych, przy powoływaniu się na tajemnicę przedsiębiorstwa i tajemnice zawodowe. Według pisma utrudniało to wierzycielom zapoznanie się z materiałem stanowiącym podstawę wydatków i miało prowadzić do ograniczenia zasady jawności. W dokumencie przytoczono wprost stanowisko sądu, iż niedopuszczalne jest ograniczenie stronom i uczestnikom prawa do zapoznania się z aktami sprawy.

Miliony dla kancelarii i rosnące pytania o skalę wydatków

W dalszej części Stowarzyszenie sięga po publicznie dostępne dane i publikacje prasowe dotyczące przepływów finansowych w sprawach bankowych obsługiwanych przez syndyka. W piśmie przywołano sumy, które według opisanych tam ustaleń miały trafić do kancelarii prawnych obsługujących postępowania upadłościowe.

Mowa jest o 197 341 000 zł łącznych wypłat dla kancelarii prawnych, z czego 146 354 000 zł miało przypaść kancelarii Rymarz Zdort Maruta. Wymienione są także inne kwoty: 26 740 000 zł dla kancelarii Mateusz Sitnik i Współpracownicy oraz 12 242 000 zł dla kancelarii BWHS. Stowarzyszenie zaznacza przy tym, iż dane te miały pochodzić z analizy ponad 5,5 tysiąca przelewów z lat 2022-2025.

Jednocześnie w piśmie odnotowano, iż kancelaria odpiera medialne zarzuty i podkreśla, iż wskazywane wynagrodzenia dotyczą całości obsługi upadłości banku.

Ministerstwo Sprawiedliwości i polityczny wymiar sprawy

Kolejny istotny wątek dotyczy działań samego sądu wobec syndyka w postępowaniu GNB. W dokumencie przywołano zarządzenie z 14 listopada 2025 roku, w którym sędzia-komisarz miał zobowiązać Marcina Kubiczka do natychmiastowego zaniechania szeregu praktyk procesowych. Chodziło między innymi o nieskładanie środków odwoławczych i niestosowanie argumentacji zmierzającej do przedłużania lub powstrzymywania toku spraw, zaniechanie składania wniosków o zawieszenie postępowania, zaprzestanie składania wniosków o zwolnienie syndyka od kosztów sądowych, a także podejmowanie działań zmierzających do jak najszybszego zakończenia procesów i znacznego ograniczenia kosztów ich obsługi.

W ocenie Stowarzyszenia już sama potrzeba wydania takiego zarządzenia powinna budzić poważne wątpliwości, czy ta sama praktyka nie powtórzyłaby się w HREIT.

Na tym nie koniec. Autorzy pisma przypominają, iż działalność Marcina Kubiczka jako doradcy restrukturyzacyjnego została objęta postępowaniem administracyjnym prowadzonym przez Ministra Sprawiedliwości w przedmiocie cofnięcia licencji. Jak wskazano w dokumencie, postępowanie to zainicjowano decyzją z 20 maja 2025 roku, a główny zarzut ma dotyczyć naruszenia zasady minimalizacji kosztów postępowania wynikającej z art. 179 Prawa upadłościowego, zwłaszcza w kontekście wydatków na obsługę prawną zlecaną podmiotom powiązanym z syndykiem.

W piśmie podkreślono też, iż od 4 października 2022 roku do Ministerstwa Sprawiedliwości miały wpływać liczne skargi oraz setki pism od uczestników postępowań upadłościowych, w tym wierzycieli, sygnalizujących możliwe nieprawidłowości w działaniach syndyka.

Do tego dochodzi jeszcze wymiar polityczny i systemowy. Stowarzyszenie wskazuje, iż sprawa sposobu prowadzenia postępowań upadłościowych przez syndyków stała się przedmiotem zainteresowania parlamentu. W Sejmie powołano Parlamentarny Zespół ds. ochrony praw osób poszkodowanych przez syndyków, którego celem ma być analiza mechanizmów nadużyć w postępowaniach upadłościowych, zwłaszcza w zakresie kosztów, standardów rozliczeń i ochrony interesów wierzycieli.

W dokumencie wskazano, iż podczas posiedzenia z 25 lutego 2026 roku wielokrotnie poruszano również kwestie związane ze sposobem prowadzenia postępowań przez Marcina Kubiczka, a ze względu na skalę zgłaszanych pretensji zapowiedziano kolejne posiedzenie w siedzibie ministerstwa oraz zobowiązano resort do wnikliwej odpowiedzi na pojawiające się zarzuty.

Głos ponad 700 wierzycieli nie jest już marginalny

Cały dokument prowadzi do jednego wniosku. Stowarzyszenie Wierzycieli HREIT chce, aby sąd przy podejmowaniu decyzji personalnych w sprawie przyszłego syndyka lub zarządcy wziął pod uwagę nie tylko formalne kwalifikacje kandydatów, ale też skalę społecznego poruszenia, poziom kontrowersji oraz ryzyko konfliktów interesów i nadmiernych kosztów po stronie masy upadłości.

Wprost pada sugestia, iż celowe byłoby wyznaczenie osoby, która nie przyjmuje zleceń prywatnych, ale pracuje wyłącznie na zlecenie sądów. Innymi słowy, wierzyciele nie chcą w HREIT eksperymentu ani kolejnego sporu o koszty, tylko możliwie czystego, przejrzystego i niebudzącego sporów zarządzania sprawą.

To pismo jest ważne z jeszcze jednego powodu. Pokazuje, iż sprawa HREIT przestaje być wyłącznie konfliktem pomiędzy spółką, prokuraturą a sądem. Coraz mocniej głos zabierają sami wierzyciele, zorganizowani i działający już nie jako pojedyncze osoby, ale jako środowisko próbujące wpływać na najważniejsze decyzje dotyczące przyszłości postępowania. A skoro mowa o ponad 700 wierzycielach, to nie jest już marginalny głos z boku, tylko realny sygnał ostrzegawczy wysłany do sądu przed jedną z najważniejszych decyzji personalnych w całej sprawie.

Kancelaria Marcina Kubiczka odpowiada na pytania Dziennika Śledczego i zarzuty wierzycieli

W związku z zarzutami podnoszonymi przez część wierzycieli skierowaliśmy pytania do Marcina Kubiczka. Odpowiedzi przesłała jego kancelaria. Poniżej publikujemy je w pełnym brzmieniu, zachowując oryginalną pisownię.

  1. Czy przed złożeniem pisma (pismo: „Stanowisko Stowarzyszenia Wierzycieli
    HREIT w przedmiocie osoby pełniącej funkcję Syndyka lub Zarządcy w
    ewentualnym postępowaniu upadłościowym lub sanacyjnym spółki HREIT S.A.”)
    wierzyciele albo ich przedstawiciele informowali Pana, iż zamierzają skierować
    do sądu formalne stanowisko zawierające zastrzeżenia wobec Pana osoby lub
    sposobu wykonywania funkcji?
    2. o ile takie sygnały do Pana docierały, to jakie konkretnie zastrzeżenia były
    Panu wcześniej zgłaszane i jakie działania podjął Pan, aby je wyjaśnić?

Ad. 1-2.
Do momentu złożenia wskazanego pisma nie otrzymano od wierzycieli ani ich
przedstawicieli żadnych sygnałów, iż planowane jest skierowanie do sądu formalnego
stanowiska – innego niż wnioski o poparcie upadłości. Co więcej, treść tego pisma
wywołało pewnego rodzaju zaskoczenie – zwłaszcza w kontekście dotychczasowej
bardzo dobrej współpracy i kilkunastu spotkań odbytych z wierzycielami w ramach
postępowania upadłościowego HREIT. W toku trwającego postępowania prowadzona
jest standardowa, bieżąca komunikacja z wierzycielami, zgodna z praktyką tego typu
spraw. Obejmuje ona zarówno spotkania stacjonarne jak i online, a uzupełniane są
poprzez dodatkowe działania informacyjne.
Dotychczas:
● odbywały się regularne kontakty z przedstawicielami wierzycieli,
● przedstawiciel RZMK udzielał informacji i odpowiadał na pytania budzące
wątpliwości wierzycieli
● miały miejsce spotkania ze środowiskiem inwestorskim, w tym ze
stowarzyszeniem reprezentującym część wierzycieli,
● przekazywane były informacje dotyczące przebiegu postępowania oraz
podejmowanych działań.
Na żadnym z tych etapów nie zostały przedstawiane informacje o charakterze zbieżnym
z tymi, które pojawiają się w tej chwili w przestrzeni publicznej.
Istotne jest również to, iż przedmiotowe pismo nie zawiera konkretnych zarzutów
dotyczących bieżącej współpracy w ramach postępowania upadłościowego HREIT S.A.
ani sposobu wykonywania funkcji w tej sprawie. Odwołuje się natomiast w dużej mierze
do doniesień medialnych, które były już wielokrotnie dementowane, wyjaśniane i
komentowane.
Podkreślamy, iż Pan Marcin Kubiczek pozostaje otwarty na dialog z wierzycielami i ich
przedstawicielami, a transparentna komunikacja jest jednym z fundamentów
skutecznego prowadzenia postępowania upadłościowego.

  1. Jak odnosi się Pan do zarzutu, iż w prowadzonych przez Pana postępowaniach
    wierzyciele mieli utrudniony dostęp do informacji pozwalających ocenić
    zasadność ponoszonych kosztów?
    4. Czy może Pan zobowiązać się, iż w tej sprawie wierzyciele będą mieli realny
    dostęp do dokumentów źródłowych dotyczących wydatków, w tym umów, faktur,
    zestawień usług i danych podmiotów wykonujących odpłatne czynności?

Ad. 3-4. Takie twierdzenie nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistym przebiegu
prowadzonych przez Marcina Kubiczka postępowań. Wszystkie działania były
podejmowane w ramach obowiązujących przepisów prawa, pod nadzorem Sądu
Upadłościowego. Warto przy tym podkreślić, iż w tej sprawie Pan Marcin Kubiczek jest
obecnie Zarządcą Przymusowym (wcześniej Tymczasowym Nadzorcą Sądowym), a
dostęp do wielu dokumentów i informacji jest utrudniony przez bieżące działania
przedstawicieli spółki Dłużnika.
W praktyce dostęp do informacji jest zapewniany w trybie przewidzianym przepisami – z
poszanowaniem zarówno zasady transparentności, jak i obowiązków w zakresie
ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa oraz danych wrażliwych.

  1. Czy w toku wykonywania swojej funkcji zamierza Pan korzystać z zewnętrznej
    obsługi prawnej, doradczej, komunikacyjnej lub organizacyjnej, a jeżeli tak,
    według jakich zasad podmioty te będą wybierane i kontrolowane kosztowo?
    6. Czy może Pan jednoznacznie wykluczyć jakiekolwiek sytuacje mogące rodzić
    konflikt interesów, w szczególności przy powierzaniu odpłatnych czynności
    podmiotom z Panem powiązanym lub pozostającym z Panem w relacjach
    zawodowych?

Ad. 5-6. W najbardziej złożonych postępowaniach restrukturyzacyjnych korzystanie z
wyspecjalizowanego wsparcia zewnętrznego jest standardem rynkowym oraz
warunkiem skuteczności. Postępowania tego typu, szczególnie te o dużej skali,
wielowątkowej strukturze wierzycielskiej, skomplikowanym stanie prawnym czy
wymagające przeprowadzenia transakcji inwestorskich – wymagają zaangażowania
ekspertów z różnych dziedzin. Obejmują one m.in. doradztwo prawne, finansowe,
operacyjne, wyceny, procesy M&A czy wsparcie w komunikacji z interesariuszami.
Jak wielokrotnie podkreślano, celem nadrzędnym nie jest minimalizacja kosztów za
wszelką cenę, ale maksymalizacja efektu ekonomicznego postępowania – czyli
poziomu zaspokojenia wierzycieli oraz uratowania wartości przedsiębiorstwa. Brak
odpowiedniego zaplecza eksperckiego w praktyce oznaczałby mniejsze szanse na
sukces i niższy poziom zaspokojenia wierzycieli. Doświadczenie pokazuje, iż w
sprawach trudnych i wymagających, adekwatny dobór wysokiej klasy specjalistów
bezpośrednio przekłada się na końcowy sukces restrukturyzacji.
Potwierdzają to prowadzone przez Marcina Kubiczka postępowania, w których:
● udawało się przeprowadzać skuteczne procesy sprzedaży przedsiębiorstw
inwestorom branżowym,
● osiągano ponadprzeciętne poziomy zaspokojenia wierzycieli,
● zachowywano ciągłość działalności i miejsca pracy.
Tego rodzaju rezultaty nie byłyby możliwe bez wsparcia zespołów o odpowiednich
kompetencjach i doświadczeniu.
Jednocześnie korzystanie z podmiotów zewnętrznych odbywa się według jasno
określonych zasad:
● zasadność i konieczność – angażowane są wyłącznie wtedy, gdy wymaga tego
charakter sprawy,
● kryteria rynkowe – wybór opiera się na kompetencjach, doświadczeniu i
adekwatności do zadania,
● transparentność – wydatki podlegają nadzorowi Sędziego-Komisarza, a w
odpowiednim zakresie również Rady Wierzycieli.

  1. Czy na dzień dzisiejszy wobec Pana przez cały czas toczy się wszczęte przez
    Ministerstwo Sprawiedliwości lub przez inny adekwatny organ jakiekolwiek
    postępowanie administracyjne, kontrolne, wyjaśniające albo dyscyplinarne,
    pozostające w związku z wykonywaniem przez Pana funkcji doradcy
    restrukturyzacyjnego, syndyka lub nadzorcy sądowego?
    8. Czy informował Pan sąd oraz uczestników postępowania o fakcie prowadzenia
    wobec Pana takich postępowań lub czynności, a jeżeli tak, to kiedy i w jakiej
    formie?

Ad. 7-8. Postępowanie prowadzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości ma charakter
czynności wyjaśniających i nadzorczych, które – jak podkreśla samo Ministerstwo – nie
przesądzają o wyniku sprawy ani o jakichkolwiek ewentualnych nieprawidłowościach.
Jest to element standardowej procedury, zwłaszcza gdy dany doradca
restrukturyzacyjny prowadzi sprawy o dużej skali i znaczeniu. Marcin Kubiczek w pełni
współpracuje z organami nadzoru oraz przekazuje wszelkie wymagane informacje i
dokumenty.
Prowadzone przez Ministerstwo czynności nie wpływają na możliwość wykonywania
funkcji syndyka – postępowania prowadzone przez Marcina Kubiczka, w tym duże i
złożone sprawy, toczą się w sposób ciągły i pod bieżącym nadzorem Sądów. W tym
kontekście nie istnieje również formalny obowiązek informowania wierzycieli o samym
fakcie prowadzenia czynności sprawdzających.

  1. Czy uważa Pan, iż przy obecnym poziomie sprzeciwu części wierzycieli nadal
    posiada Pan pełną rękojmię bezstronnego i skutecznego wykonywania funkcji
    nadzorcy w tej sprawie, i co konkretnie zamierza Pan zrobić, aby odbudować
    zaufanie wierzycieli?

Ad. 9. Posiadając ponad 15-letnie doświadczenie w branży i prowadząc jedne z
największych oraz najbardziej złożonych postępowań upadłościowych i
restrukturyzacyjnych w Polsce, Marcin Kubiczek posiada pełną rękojmię bezstronnego i
skutecznego wykonywania funkcji w tej sprawie. Praktyka zawodowa oraz osiągane w
tych postępowaniach efekty stanowią potwierdzenie kompetencji, niezależności i
skuteczności działania Syndyka.
W toku niniejszego postępowania nie wydarzyło się nic, co mogłoby obiektywnie
podważać zaufanie do sposobu wykonywania przez niego funkcji. Postępowanie
prowadzone jest zgodnie z przepisami, pod nadzorem sądu i w oparciu o standardowe
procedury.
Bieżące spotkania i kontakty z wierzycielami pokazują utrzymujące się poparcie dla
przyjętego kierunku działań. Naturalne różnice stanowisk i napięcia są immanentną
częścią dużych postępowań, jednak nie ograniczają możliwości ich sprawnego
prowadzenia. Marcin Kubiczek pozostaje otwarty na dalszy dialog i transparentną
komunikację z wierzycielami, rzetelnie i uczciwie przekazując informacje o stanie
postępowania, bez składania obietnic, nie mających pokrycia w faktach.

Sprawa HREIT to już nie tylko konflikt o spółkę, ale test dla całego systemu

Na dziś widać dwie zupełnie różne narracje. Z jednej strony stowarzyszenie wierzycieli, które alarmuje o ryzyku braku transparentności, możliwych konfliktach interesów i powieleniu problemów znanych z innych dużych postępowań. Z drugiej strony kancelaria Marcina Kubiczka, która przekonuje, iż zarzuty nie dotyczą realnego przebiegu sprawy HREIT, ale opierają się głównie na doniesieniach medialnych, które były już wcześniej dementowane i wyjaśniane.

Jedno jest dziś pewne: kwestia przyszłego syndyka lub zarządcy nie jest już w sprawie HREIT pobocznym wątkiem, ale jednym z kluczowych frontów tego sporu. To od tej decyzji może zależeć nie tylko dalszy przebieg postępowania, ale też poziom zaufania wierzycieli do całego procesu. O tym, co dalej ze spółką i wierzycielami, zdecyduje Sąd, najprawdopodobniej już jutro, 18.03.2026 r., podczas posiedzenia w sprawie HREIT. O szczegółach poinformujemy Państwa zaraz po posiedzeniu. W kolejnych publikacjach wrócimy również do pytań kierowanych do nadzorcy, rozszerzając je o temat zaspokajania wierzycieli i realnego przebiegu postępowania. o ile chcą Państwo, aby padły konkretne pytania, prosimy o kontakt. Przekaże my je w Państwa imieniu.

Poszkodowani w aferze HREIT szukają innych dróg odzyskania pieniędzy

Patrząc na skuteczność działań prawnych i przewlekłość postępowań, naprawdę można mieć wrażenie, iż wierzyciele muszą pogodzić się ze stratą części swoich oszczędności.

Jeśli tylko choćby założymy, iż majątek niektórych spółek z grupy HREIT został wyprowadzony, to nasuwają się pytania, które mogą być kluczem do odzyskania zainwestowanych środków. Co się stało z wpłaconym kapitałem, dokąd finalnie trafił, gdzie w tej chwili „pracuje” i dla jakiego nowego projektu stanowił „fundament”.

To właśnie dlatego część poszkodowanych coraz częściej patrzy nie tylko na klasyczne postępowania sądowe, upadłościowe czy windykacyjne, ale również na działania analityczne, dziennikarskie i śledcze, które mogą pomóc odtworzyć rzeczywisty przepływ pieniędzy oraz ustalić, gdzie finalnie trafiły środki inwestorów.

Pomoc dla osób poszkodowanych w aferze HREIT

Czujesz się oszukany przez HREIT i podmioty powiązane? Skontaktuj się z naszymi dziennikarzami śledczymi, którzy specjalizują się w tego typu sprawach. Uzyskasz wsparcie, darmową pomoc prawną i kontakt do specjalistów, którzy spróbują odzyskać Twoje pieniądze innym sposobem, niż klasyczna egzekucja sądowa czy zwykłe działania windykacyjne, które jak wiemy, nie zawsze są skuteczne.

Wejdź na stronę: www.dzienniksledczy.pl/piramidy i wypełnij formularz kontaktowy. Możesz również napisać maila: [email protected] .

Ze względu na bardzo dużą ilość zgłoszeń, czas odpowiedzi może się wydłużyć do kilku dni, za co z góry przepraszamy.

Idź do oryginalnego materiału