Matka siedziała na plaży, córki poszły popływać, obserwowała je. Nagle zaczęły tonąć. Rzuciła im się na pomoc. Starszej nie ocaliła. Biegły stwierdził, iż winny jest zarządca ośrodka wypoczynkowego, bo nie zadbał ani o ratownika, ani o tabliczki z zakazem kąpieli.