ŁADNE NAZWISKA
W 1837 roku w miasteczku St. Peter mieszczącym się na terenie obecnej Minnesoty odbyło się spotkanie na temat ułożenia stosunków pomiędzy rządem i władzami USA a przedstawicielami plemion Odżibuejów. Strony podpisały traktat regulujący wzajemne stosunki. Ze strony USA podpisali go ludzie o banalnych, niewartych wzmianki nazwiskach.
Ze strony Odżibuejów traktat sygnowali:
Płaskie Usta
Starszy Brat
Młody Bizon
Królik
Wielka Chmura
Dziura w Dniu
Mocna Ziemia
Biały Rybak
Niedźwiedzie Serce
Bizon
Mokre Usta
Powracający do Domu z Krzykiem
Ucięte Ucho
Dzięcioł
Biała Wrona
Kolano
Dandys
Biały Grzmot
Spotkanie Dwóch Namiotów
Wątroba Szczura
Pierwszy Dzień
Oba Krańce Nieba
Wróbel
Zły Chłopiec
Duży Francuz
Odwaga
Mała Szóstka
Samotnik
Łapa Nura
Morderczy Krzyk.
Jakby się nie nazywali negocjatorzy ze strony USA, a panowała wtedy moda na Ezekielów i innych zaczerpniętych z biblii, to i tak żaden z nich nie przebije Dziury w Dniu i Powracającego do Domu z Krzykiem.
Wyobrażacie sobie taki wieczór, gdy żona Morderczego Krzyku ma ochotę na pieszczoty i czule, zdrabniając jego imię namawia go na… Jak ona to mówi? No chyba, iż mieli tajemne imiona na takie sytuacje. Musieli mieć, bo – po wertepach dziejowych, ale jednak – ustanowione w ten sposób rezerwaty zasiedlają ich potomkowie. No chyba, iż mieli jakieś inne technologie w tych tematach.
Jeszcze jedna myśl mi wpadła do głowy. Ich żony. o ile do tradycji należało posiadanie jednej żony to poziom komplikacji jest niewielki. A jeżeli było ich 3 albo 16? Wtedy zapamiętanie ich imion/nazwisk było nie lada wyzwaniem.













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·