Komenda Główna Policji, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydały wspólne ostrzeżenie przed narastającym procederem, który od kilku lat wciąga polskich kierowców w działalność zorganizowanej przestępczości. Mechanizm jest prosty – atrakcyjna oferta pracy w mediach społecznościowych, kilka kursów i areszt tymczasowy za granicą, z którego nie można wrócić do kraju choćby przez wiele miesięcy.

Fot. Warszawa w Pigułce
Jak działa oszustwo „na kierowcę”
Według ostrzeżenia opublikowanego przez Ambasadę RP w Zagrzebiu, oszuści rekrutują ofiary przez media społecznościowe, szukając osób gotowych do pracy jako kierowcy lub do świadczenia usług przewozu osób w państwach granicznych strefy Schengen – przede wszystkim w Chorwacji, ale też w Słowenii, Węgrzech, Rumunii i Bułgarii. Oferty wyglądają wiarygodnie i są skonstruowane tak, żeby nie wzbudzały podejrzeń.
Propozycje zawierają dwa główne „haczyki”: gwarantowane zlecenia na długie kursy oraz bardzo wysokie stawki za pasażera. Osoby, które odpowiedzą na ogłoszenie i zdecydują się podjąć pracę, w rzeczywistości stają się kurierami zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się przemytem nielegalnych migrantów do Unii Europejskiej przez tzw. szlak bałkański. Najczęściej chodzi o przerzut z Chorwacji i Słowenii, ale też z Węgier, Rumunii i Bułgarii do innych państw UE.
Jak podkreślają służby, brak świadomości udziału w przestępstwie nie jest usprawiedliwieniem i nie zwalnia z odpowiedzialności karnej. Przepisy obowiązujące w krajach strefy Schengen nie wymagają, by kierowca wiedział dokładnie, czym się zajmuje siatka, dla której pracuje – samo fizyczne wykonanie przewozu wystarczy do postawienia zarzutów.
Kara: wieloletnie więzienie i długi areszt bez powrotu do kraju
Udział w tym procederze zagrożony jest wieloletnią karą pozbawienia wolności – wskazuje oficjalny komunikat. Do tego dochodzi realna groźba długiego oczekiwania na wyrok w areszcie tymczasowym za granicą, bez możliwości powrotu do Polski w tym czasie. Oznacza to w praktyce, iż osoba zatrzymana w Chorwacji czy Słowenii może spędzić wiele miesięcy – lub dłużej – w zagranicznym areszcie, zanim w ogóle dojdzie do rozprawy.
Przykłady z ostatnich miesięcy potwierdzają, iż to nie jest teoria. Według ustaleń TVN24 z 2025 roku, w słoweńskich więzieniach i aresztach przebywało kilkadziesiąt polskich obywateli oskarżonych lub skazanych za przemyt migrantów szlakiem bałkańskim – wśród nich kobiety i małżeństwa. Maciej Skibicki, taksówkarz z Poznania, który odpowiedział na ogłoszenie w mediach społecznościowych wiosną 2024 roku i sądził, iż wiezie turystów, we wrześniu 2025 roku usłyszał wyrok słoweńskiego sądu: 3 lata i 2 miesiące pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny – Skibicki złożył apelację.
Trzy zasady, których należy się trzymać
Komenda Główna Policji, MSWiA i MSZ formułują w ostrzeżeniu jasne zalecenia. Po pierwsze: nie ufaj podejrzanie atrakcyjnym ofertom pracy, zwłaszcza jeżeli pochodzą z anonimowych kont w mediach społecznościowych. Bardzo wysokie stawki i gwarantowane zlecenia w regionie granicznym strefy Schengen powinny natychmiast wzbudzić czujność.
Po drugie: zawsze weryfikuj informacje – sprawdzaj, czy firma faktycznie istnieje, czy ma realną siedzibę, czy można ją znaleźć w oficjalnych rejestrach działalności gospodarczej. Fałszywe strony internetowe i spreparowane opinie w komentarzach to standardowe narzędzie oszustów werbujących kierowców.
Po trzecie, i najważniejsze: pamiętaj, iż nieświadomość nie chroni przed wyrokiem. Prawo krajów, w których dochodzi do zatrzymania, nie przewiduje automatycznego zwolnienia z odpowiedzialności dla osób, które twierdzą, iż nie wiedziały, kogo wiozą. Ciężar udowodnienia, iż działało się w dobrej wierze, spoczywa na oskarżonym – a sądy zagraniczne nie zawsze tę argumentację przyjmują.
Co to oznacza dla Ciebie? Zanim przyjmiesz zlecenie za granicą, sprawdź, kto naprawdę płaci
Jeśli rozważasz pracę jako kierowca na południu Europy lub ktoś z Twoich bliskich odpowiedział na podobne ogłoszenie – zweryfikuj zleceniodawcę w rejestrach handlowych kraju, z którego pochodzi oferta, zanim ruszysz w drogę. Oferty z anonimowych kont, bez możliwości sprawdzenia firmy w oficjalnych źródłach, należy traktować jako sygnał ostrzegawczy. W razie wątpliwości możesz skontaktować się z Ambasadą RP w kraju, do którego planujesz wyjechać – dyżurny konsularny udzieli informacji, jak bezpiecznie zweryfikować pracodawcę. Numery i adresy polskich placówek dostępne są na stronie gov.pl w zakładce „Polskie placówki za granicą”.
Artykuł powstał na podstawie oficjalnego ostrzeżenia Ambasady RP w Zagrzebiu z 1 kwietnia 2026 roku, wydanego wspólnie przez Komendę Główną Policji, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

2 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·