Do naszej redakcji wpłynął niepokojący sygnał od osoby związanej z Akademią Nauk Stosowanych im. Hipolita Cegielskiego w Gnieźnie. Nadawca alarmuje, iż władze uczelni nie informują pracowników o planach przejęcia ANS przez Politechnikę Poznańską. Tymczasem Senat Akademicki Politechniki Poznańskiej 22 kwietnia 2026 roku podjął uchwałę, w której pozytywnie opiniuje działania władz PP zmierzające do włączenia gnieźnieńskiej uczelni w swoją strukturę.
Pracownicy – administracyjni i dydaktyczni, których jest ponad stu – nie otrzymali żadnych oficjalnych informacji o dalszych losach ich miejsca pracy ani o planach reorganizacji. W tle pojawiają się pytania o motywacje rektora ANS, brak dialogu z władzami miasta oraz o to, kto tak naprawdę podejmuje decyzje dotyczące przyszłości jedynej państwowej uczelni w powiecie gnieźnieńskim.
Po publikacji pierwszego artykułu wysłaliśmy rektorowi ANS, prof. dr hab. Pawłowi Chęcińskiemu, szczegółowe zapytanie prasowe. Otrzymaliśmy odpowiedź. Jej treść – w całości – publikujemy poniżej. Ale zanim do niej przejdziemy, musimy odnieść się do zawartych w niej zarzutów wobec naszej redakcji i dziennikarza, który podjął ten temat.
Rektor kontra dziennikarz. List pełen gróźb i manipulacji
Odpowiedź rektora Chęcińskiego to dokument, który – delikatnie mówiąc – wykracza poza standardy korespondencji między uczelnią a mediami. Zamiast rzeczowego wyjaśnienia sprawy, otrzymaliśmy kilkustronicowy wywód, w którym rektor oskarża nas o naruszenie prawa prasowego, zarzuca nam celowe działanie na szkodę jego reputacji, mówi o „poniżaniu osób publicznych”, zapowiada zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 226 kodeksu karnego (znieważenie funkcjonariusza publicznego), wspomina o publikacji oświadczenia (którego nie przesłał), przeprosin i wpłaty zadośćuczynienia.
To, co pisze rektor, jest szokujące. Nie dlatego, iż broni swojego dobrego imienia – to jego prawo. Szokujące jest to, iż osoba na tak wysokim stanowisku, profesor wyższej uczelni, a dodatkowo lekarz – o czym sam wspomina, sięga po argumenty, które mają na celu zastraszenie dziennikarza i wpłynięcie na niezależność mediów.
Przypominamy: naszym zadaniem jest zadawanie pytań. I zadaliśmy je – konkretne, oparte na dokumentach i sygnałach od pracowników. Rektor zamiast odpowiedzieć merytorycznie, oskarża nas o „obranie tezy” i „celowe zabiegi”. To klasyczna strategia: gdy nie ma się argumentów, atakuje się nadawcę.
Zarzuty, które nie są prawdą
Rektor w swoim piśmie zarzuca nam między innymi, iż przypisujemy mu „kumoterstwo, karierowiczostwo, handel stanowiskami”. Czy tak napisaliśmy? Cytujemy nasz pierwszy artykuł:
Według pracowników decyzja o połączeniu obu uczelni jest decyzją jednoosobową – rektora ANS Gniezno, którego motywacją jest zadbanie o swoje miejsce pracy w przyszłości w murach uczelni. (…) Chrześniak pana rektora jest jednym z przedstawicieli władz politechniki poznańskiej, stąd prawdopodobnie narodził się pomysł oddania gnieźnieńskiej uczelni w zamian za przyszłe stanowisko.
To nie są stwierdzenia naszej redakcji. To są cytaty z informacji przekazanej nam przez osobę związaną z uczelnią. Osoba ta – jak wynika z treści – ma prawo obawiać się o swoją przyszłość i wyrażać swoje przypuszczenia. My jako dziennikarze mamy obowiązek takie sygnały zbadać i opisać.
Rektor jednak w swojej odpowiedzi celowo zaciera tę różnicę. Przedstawia sprawę tak, jakbyśmy to my – redakcja – oskarżali go osobiście. To manipulacja. I jako doświadczony naukowiec doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Uchwała jest. Decyzji nie ma?
W odpowiedzi na nasze pytanie o to, czy toczą się prace nad włączeniem ANS do Politechniki Poznańskiej, rektor pisze:
Mogę jednoznacznie stwierdzić, iż po naszej stronie żadna decyzja w tym zakresie nie zapadła.
Rzecz w tym, iż my nie pytaliśmy wyłącznie o decyzje „po stronie ANS”. Pytaliśmy o stan faktyczny. A ten jest taki, iż Senat Politechniki Poznańskiej 22 kwietnia 2026 roku podjął uchwałę o pozytywnym zaopiniowaniu działań władz PP zmierzających do włączenia ANS Gniezno w strukturę politechniki. To fakt. Uchwała jest dostępna. I niczego nie zmienia w tej sprawie stwierdzenie, iż „po stronie ANS nie zapadły decyzje”.
Rektor przyznaje zresztą, iż rozmowy realizowane są – i iż informacja o nich została opublikowana na stronie uczelni 30 lipca 2025 roku. Czyli od prawie roku toczy się proces, o którym pracownicy nie zostali poinformowani w żaden bezpośredni sposób. Rektor twierdzi, iż „wystarczy spojrzeć na stronę internetową”. To nie jest sposób komunikacji ze stuosobową kadrą w sprawie, która dotyczy ich miejsc pracy.
Pracownicy w niepewności. Rektor: nie mamy czym dzielić
Na pytanie, dlaczego pracownicy nie zostali poinformowani, rektor odpowiada:
Nie mamy wiedzy, jakie ewentualne propozycje posiada nam do zaoferowania Politechnika Poznańska, tym samym nie dysponujemy materiałami, które moglibyśmy pokazać naszym pracowniczkom i pracownikom.
To tłumaczenie chybione. Pracownicy nie oczekują gotowych propozycji – oczekują informacji, iż proces w ogóle istnieje. Oczekują zapewnienia, iż ich los nie jest przesądzony za ich plecami. Tymczasem dowiadują się o sprawie z nieoficjalnych źródeł. To rodzi frustrację, niepewność i strach. Rektor zamiast temu zaradzić, wysyła groźby karne pod adresem dziennikarza.
Co dalej z uczelnią?
Rektor zapewnia, iż nie ma planów likwidowania kierunków studiów ani systemowych zwolnień. Deklaruje też, iż jeżeli pojawią się konkretne propozycje od Politechniki Poznańskiej, zostaną one przedstawione społeczności akademickiej. To ważne deklaracje. Problem w tym, iż do tej pory pracownicy nie usłyszeli ich bezpośrednio od władz uczelni – tylko z artykułu w mediach. I z odpowiedzi na zapytanie prasowe, które publikujemy poniżej.
Czy rektor dotrzyma słowa i przeprowadzi spotkania informacyjne z kadrą? Czy groźby karne wobec dziennikarza to jedyna forma komunikacji, na jaką stać profesora? Mamy nadzieję, iż nie. I będziemy to sprawdzać.
Pełna treść odpowiedzi rektora ANS im. H. Cegielskiego w Gnieźnie na zapytanie prasowe:

Na razie pewne są dwie rzeczy: sprawa nie jest zakończona. Pracownicy czekają na konkrety. Studenci na jasność. A my będziemy pytać dalej – niezależnie od tego, ile gróźb prawnych otrzymamy. Bo rolą dziennikarza nie jest przypodobanie się władzy. Rolą dziennikarza jest zadawanie pytań – także tych niewygodnych. choćby gdy zadaje je profesorowi.
Druga to fakt, iż rektor ANS – według własnych stwierdzeń – nie wie jakie są intencje Politechniki Poznańskiej wobec jego uczelni i zdaje się tym w ogóle nie interesować, ani nie przejmować. To bardzo dziwne podejście, bowiem gdyby przedsiębiorca dowiedział się, iż zarząd większej firmy podjął jakieś rozmowy między sobą na temat choćby hipotetycznego przejęcia jego firmy, prawdopodobnie podjąłby jakiekolwiek działania aby sprawę wyjaśnić. Może problem w tym, iż prywatna firma to nie „państwowy stołek”.

3 godzin temu







English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·