Tyszanin ks. Karol Golda 6 czerwca zostanie błogosławionym. Ukazała się o nim książka

49 minut temu

Już w najbliższą sobotę 6 czerwca w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie odbędzie beatyfikacja dziewięciu męczenników salezjańskich, zamordowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. Wśród nich jest ks. Karol Golda. To pierwszy Tyszanin, który zostanie błogosławionym Kościoła katolickiego. Hitlerowcy zabili go w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, bo spowiadał również Niemców. Pod koniec maja br. ukazała się biografia pt. „Wierny spowiednik”, autorstwa Ludwika Goldy, bratanka ks. Karola.

Pozostałości gospodarstwa Goldów – z którego wywodził się ks. Karol Golda (1914-1942) znajdują się na ul. Begonii w Tychach, pomiędzy myjnią samochodową a parkingiem biurowca Balbina. Karol został salezjańskim księdzem w 1938 roku.

1 z 5
Prymicje ks. Karola, Tychy, 24 lipca 1939 r.; fot. archiwum rodzinne Ludwika Goldy
Prymicje ks. Karola Goldy. Siostra Anna wręcza mu stułę i deklamuje wiersz, Tychy, 24 lipca 1939 r.; fot. archiwum rodzinne Ludwika Goldy
Procesja prymicyjna z domu rodzinnego ks. Karola Goldy do kościoła pw. św. Marii Magdaleny. Droga wiodła przez pole, na którym dziś znajduje się osiedle Balbina. W pochodzie widać m.in. siostry zakonne i delegację władz Tychów z naczelnikiem Janem Wieczorkiem; fot. archiwum rodzinne Ludwika Goldy
Procesja prymicyjna z domu rodzinnego ks. Karola Goldy do kościoła pw. św. Marii Magdaleny. Droga wiodła przez pola, a którym dziś znajduje się osiedle Balbina. W pochodzie widać księży i ministrantów; archiwum rodzinne Ludwika Goldy
Procesja prymicyjna z domu rodzinnego ks. Karola Goldy do kościoła pw. św. Marii Magdaleny. W pochodzie widać m.in. ks. Karola; fot. archiwum rodzinne Ludwika Goldy

W czasie wojny ks. Karol był wierny kapłańskim powinnościom i przykazaniom miłości bliźniego. Jako spowiednik nie dzielił swoich penitentów na lepszych i gorszych, na swoich i wrogów. Przychodzili do niego spowiadać się i Polacy, i Niemcy. Bezpośrednią przyczyną aresztowania ks. Karola przez Gestapo było spowiadanie przez niego Niemców, w tym członków załogi obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu-Brzezince. Trzeba tu nadmienić, iż polscy księża w żadnym wypadku nie mogli oni udzielać posług kapłańskich Niemcom. Takich kontaktów surowo zabraniał też regulamin wojskowy.

Tyszanin został więc męczennikiem konfesjonału… Ludwik Golda, bratanek księdza Karola, autor wspomnianej książki pt. „Wierny spowiednik” tak opowiadał Nowemu Info o posłudze spowiedniczej wujka:

„W 1941 roku zaczął spowiadać się u ks. Karola także mundurowy Niemiec – mówi Ludwik Golda. – Do końca nie wiadomo czy był to esesman-członek załogi obozu koncentracyjnego, czy też żołnierz Wehrmachtu. Z czasem ów Niemiec zaczął rozmawiać z ks. Karolem również poza konfesjonałem. Przychodził choćby do zakładu salezjańskiego w Oświęcimiu. Mówił wtedy wujkowi, iż też chciał zostać duchownym, ale ojciec mocno obstawał przy karierze wojskowej i niejako zmusił go do takiego wyboru życiowego. Ten nieznany z imienia i nazwiska Niemiec po jakimś czasie przyprowadził do ks. Goldy kolegę. Kolega ten pochodził z Besarabii (do połowy 1940 roku to teren ówczesnej Rumunii – przyp. red.) i był wyznania prawosławnego. Podobno chciał przejść na katolicyzm”.

Zdjęcia ks. Jana Goldy z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Duchowny miał wytatuowany numer 18 160; fot. archiwum rodzinne Ludwika Goldy

Ludwik Golda napisał biografię o ks. Karolu Goldzie. Pomagał mu syn Marek i synowa Justyna. Pan Ludwik od lat archiwizował dokumenty i zdjęcia dotyczące wujka. Razem z synem Markiem nawiązał kontakt z Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz Instytutem Pamięci Narodowej. Książkę zaczął pisać z kilku powodów, m.in. aby wyprostować błędy w biografii ks. Karola, które od lat były powielane. – Robię to dla niego. Czuję, iż to moja powinność. Jego życie i ofiara nie mogą być zapomniane – mówił nam pan Ludwik w grudniu 2025 roku.

Rodzina błogosławionego ks. Karola Goldy: Ludwik Golda (pierwszy z prawej) z żoną oraz Marek Golda z żoną Justyną; fot. J. Jędrysik

Książka pt. „Wierny spowiednik. Błogosławiony ks. Karol Golda SDB 1914-1942” ukazała się pod koniec maja br., nakładem Instytutu Gość Media/Księgarnia św. Jacka. Można ją kupić m.in. pod adresem: https://sklep.gosc.pl/produkt/wierny-spowiednik/

WIĘCEJ O ŻYCIU I ŚMIERCI KS. KAROLA GOLDY PRZECZYTASZ TUTAJ.

Tyszanin ks. Karol Golda będzie błogosławionym. Zamordowano go w obozie Auschwitz-Birkenau

Zbiegiem okoliczności (a może nie) 14 maja, w dniu męczeńskiej śmierci ks. Karola, w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Tychach odbyło się spotkanie poświęcone pamięci tego kapłana. Wzięła w nim udział rodzina księdza Goldy (bratanek Ludwik Golda z małżonką, synem Markiem i synową Justyną), tyscy kapłani i mieszkańcy miasta.

Sylwetkę niedługo już błogosławionego Tyszanina przypomniał ks. Tomasz Jaklewicz, redaktor Gościa Niedzielnego, a także autor wstępu do książki autorstwa Ludwika Goldy.

Ks. Tomasz Jaklewicz, redaktor Gościa Niedzielnego opowiada o ks. Karolu Goldzie w Bazylice św. Marii Magdaleny; 14.05.2026 r.; fot. J. Jędrysik

Pięciu z dziewięciu salezjan, którzy zostaną błogosławionymi Kościoła katolickiego, pochodzi z Górnego Śląska. W grupie beatyfikowanych, oprócz Tyszanina Karola Goldy, jest również pochodzący ze Świerczyńca Franciszek Miśka (1898-1942), który zginął w obozie w Dachau. Jak tłumaczył ks. Jaklewicz, przed wojną salezjanie na Śląsku silnie oddziaływali nie tylko duchowo na społeczeństwo, ale również edukacyjnie. Istniejący już wtedy od lat ośrodek salezjański w Oświęcimiu prowadził renomowaną szkołę zawodową, gdzie można było zdobyć zawód rzemieślniczy, m.in. stolarza (ten kierunek w szkole salezjańskiej w Oświęcimiu istnieje do dziś).

Podczas spotkania w Bazylice św. Marii Magdaleny, ks. Jaklewicz porównał życiorys ks. Karola Goldy do losów błogosławionego ks. Jana Machy, który został ścięty gilotyną przez Niemców w katowickim więzieniu za pomaganie rodzinom prześladowanym przez hitlerowców oraz do ks. Pawła Kontnego, pochodzącego z Paprocan, który w Lędzinach został zamordowany przez Sowietów, bo bronił kobiet przed próbą gwałtu (jego proces beatyfikacyjny trwa).

Wszyscy ci kapłani byli w podobnym wieku i święcenia przyjęli krótko przed wybuchem II wojny światowej. Ks. Karol Golda oraz ks. Jan Macha byli choćby równolatkami i zginęli w tym samym roku – 1942. Wszyscy trzej w młodym wieku zostali zamordowani za wiarę i wierność chrześcijańskim wartościom. Ks. Tomasz Jaklewicz zwrócił uwagę na niezwykłą dojrzałość tych trzech młodych księży, co uderza szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy młodzież jest zagubiona, wystraszona, niewierna, chwiejna emocjonalnie i podatna na depresję.

Jako przykład życiowej dojrzałości Tyszanina, ks. Jaklewicz zacytował postanowienia, które Karol Golda zapisał w swoim dzienniku po przyjęciu święceń kapłańskich. Karol zadeklarował m.in. dobroć dla wszystkich, uszanowanie i cześć dla przełożonych oraz nieczynienie niczego dla własnej przyjemności. Prosił też o ducha wiary żywej we wszystkim co robi.

Idź do oryginalnego materiału