W ostatnich tygodniach lawinowo rośnie liczba osób, które otrzymują pozornie legalne pisma lub SMS-y o „konieczności aktualizacji danych”, „nowym obowiązku ewidencyjnym” albo rzekomym wymogu opłacenia nowej składki za energię, urząd czy dostęp do usług online.

Fot. Warszawa w Pigułce
Wszystko wygląda wiarygodnie. Logo, podpisy, pieczątki. A jednak — to pułapka. I coraz więcej osób w nią wpada.
Jak wygląda to oszustwo?
Schemat jest zawsze ten sam:
-
Dostajesz wiadomość (SMS, e-mail, list), w której pojawia się ostrzeżenie o nowym obowiązku.
-
Klikasz w link lub logujesz się do fałszywego portalu.
-
Podajesz swoje dane — PESEL, login, hasła, kody bankowe.
-
W najlepszym wypadku tracisz pieniądze. W najgorszym – całą tożsamość.
Przykłady fałszywych „obowiązków”:
„Nowa opłata za rejestrację licznika prądu”
„Obowiązkowa aktualizacja danych do CEIDG/ZUS/US”
„Weryfikacja profilu obywatelskiego”
„Nowa składka środowiskowa od gospodarstw domowych”
„Potwierdzenie danych do bezpłatnego dostępu do usług publicznych”
Skutki?
-
Wypłacone z konta oszczędności,
-
Pożyczki wzięte na Twoje dane,
-
Przejmowanie dostępu do maila, banku, a choćby profilu zaufanego,
-
Złożenie wniosku o Twój nowy dowód osobisty – bez Twojej wiedzy.
Jak się bronić?
\Nigdy nie klikaj w linki w SMS-ach i e-mailach, które dotyczą „pilnych obowiązków” – szczególnie, gdy nie są podpisane certyfikatem zaufanym.
Sprawdzaj oficjalne strony urzędów — tylko tam są rzeczywiste komunikaty.
Nie podawaj nigdzie numeru PESEL, dowodu, ani kodu bankowego poza znanymi platformami.
Pamiętaj — urzędnik nigdy nie prosi o pieniądze przez SMS.
Jeśli masz wątpliwości — dzwoń do instytucji lub skonsultuj się z prawnikiem.
Podsumowanie:
-
Fałszywe obowiązki to nowa metoda kradzieży danych i pieniędzy.
-
Atakowani są zwykli ludzie — codziennie i masowo.
-
Jeden klik – i możesz stracić wszystko.
-
Nie działaj pod presją. Sprawdź. Zanim klikniesz.